Ludzie

są wspaniali. Świat jest piękny. Nieistotne wszystkie smutki i problemy, kiedy wokół tyle życzliwości!
(przepraszam, jestem dziś obrzydliwie pozytywnie nastawiona do rzeczywistości)

:-)

Wystarczy się wyspać i mieć do tego rozkoszne sny i świat od razu wygląda inaczej. Dobrym humorem mogłabym dzisiaj obdzielić pół świata. Zdecydowanie należałoby wymyślić jakąś pigułkę nasenną gwarantującą dodatkowo miłe sny i wielka rewolucja na świecie dokonałaby się bezkrwawo. Tylko nie wiem czy nie byłoby nudno, gdyby wszyscy byli tacy radośni 😉

Pytanie

W czasie mojego urlopu zamieszka sobie u mnie kumpel, młody człowiek, student, ma podlewać kwiatki, Wczoraj mu objaśniałam co i jak ma podlewać, po czym w pewnym momencie z pewną dozą wątpliwości zapytałam „słuchaj, a ty w ogóle kiedyś podlewałeś kwiatki…?„. Powiedział „no jasne!

Dekalog liberała

Czytelniczka (mam czytelniczkę, ot co 😉 ) prosiła, więc i tu zamieszczam w całości.

  1. Nie bądź niczego w stu procentach pewien.
  2. Nie wyobrażaj sobie, że opłaca się ukrywać fakty. Pewnego dnia z pewnością wyjdą one na jaw.
  3. Nigdy nie próbuj zniechęcać bliźnich do myślenia, bo z pewnością ci się to powiedzie.
  4. Kiedy napotykasz sprzeciw, choćby ze strony małżonka lub dzieci, staraj się przekonać do własnych racji za pomocą argumentów, a nie autorytetu, bo zwycięstwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i złudne.
  5. Nie przejmuj się autorytetami. Zawsze znajdą się autorytety głoszące coś przeciwnego.
  6. Nie staraj się tłumić siłą szkodliwych w twoim mniemaniu poglądów, bo jeśli to zrobisz, poglądy te przytłoczą ciebie.
  7. Nie obawiaj się wygłaszać ekscentrycznych opinii. Każda uznana dzisiaj opinia była kiedyś ekscentryczna.
  8. Znajduj większe upodobanie w inteligentnym sporze niż biernej zgodzie, jeśli bowiem cenisz inteligencję tak jak należy, spór może zakładać głębsze porozumienie niż bierne przytakiwanie.
  9. Bądź zawsze wierny prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo stanie się jeszcze bardziej niewygodna, gdy spróbujesz ją ukryć.
  10. Nie zazdrość szczęścia mieszkańcom raju głupców, bo tylko głupiec może coś takiego uważać za szczęście.
Dekalog liberała – Bertrand Russell

Rozmyślania o dzieciach cd.

W ramach zbieranej składki na kolejne dziecko firmowe (a właściwie dwoje, jedno adoptowane, jedno ma się urodzić) powiedziałam koledze, że on to ma przechlapane, bo na niego nie będziemy już zbierać. Kolega ma lat prawie 50 (najstarszy wśród nas), dwoje dorosłych dzieci i w dodatku jest rozwiedziony, więc moja wypowiedź była poniekąd uzasadniona. Słynie też w firmie z chamskich odzywek i poczucia humoru na poziomie zbliżonym do rynsztoka. Tym razem to on się na mnie obruszył i pouczał mnie o większej elegancji, jaką powinnam uwzględnić w swoich wypowiedziach. Jest to dla mnie źródłem wielkiej radości, i nie muszę chyba dodawać, że do rady nie zamierzam się zastosować. A swoją drogą zupełnie nie rozumiem tej gwałtownej reakcji, czyżby odczuł to jako kwestionowanie jego męskości?

Kocham życie w ciągłym biegu

Ja jednak przesadzam z tym życiem w ciągłym biegu. Zawsze myślałam, że problemem jest raczej się rozpędzić, teraz nagle spostrzegam, że większym problemem jest się zatrzymać. A sądziłam, że to nigdy nie będzie dla mnie trudne.

Wino mnie wczoraj dowartościował; nawet jeśli to na zasadzie skontrastowania z kimś innym i wylania swoich żali 😉 to jednak bardzo miłe pokazanie mi moich pozytywnych stron, których bez tego zupełnie bym nie dostrzegła, uważając że to normalne. Cieszę się, że tak właśnie mam.

Rozmyślania o dzieciach

W mojej firmie na 40 (raczej młodych) osób dzieci ma 15 (jeden odważny ma trójeczkę). W tym jeden ma adoptowane, a teraz się dowiaduję, że kolejny zamierza adoptować. Tajemnicą poliszynela jest, że jedna koleżanka leczy się na bezpłodność. 3 osoby na 40 to jednak dość sporo. A w tym jeszcze jest 15 osób stanu wolnego, chociaż niektórzy w bardzo stałych związkach.

Lasagne

Nakarmiłam wczoraj koleżankę B przy pomocy potrawy ogólnie znanej jako lasagne. Przy okazji odkryłam ku swojemu zdumieniu, że umiem zrobić lasagne (z prawdziwym beszamelem, żeby nie było). B zjadła porcję przewidzianą na 4 osoby na opakowaniu makaronu lasagnowego. B zaraz wyjeżdża za chlebem do Irlandii, gdzie nie ma lasagne (ale może za to chociaż chleb jest). Zastanawiała się, czy mnie nie zabrać ze sobą, abym jej gotowała lasagne w Irlandii. Oświadczyła, że wyglądam na przygaszoną, jak mi to jeszcze ktoś powie, to w końcu uwierzę; ale to na pewno tylko brak urlopu, snu oraz niewłaściwe światło. Czegoś mi brakuje w tym ostatnim zdaniu, już wiem, słowa lasagne. A teraz pójdę jeść na obiad resztki lasagne odgrzane w mikrofali. A tutaj twierdzą, że lasagne jest w kształcie wstążek, oni chyba nigdy w życiu wstążki nie widzieli.