Dylemat

Zanudzam koleżankę S czy napisać na listę, gdzie obie mieszkamy, coś złośliwego jednemu koledze, co go obie niespecjalnie lubimy. Napisałabym. Ale wszyscy mnie się będą bać (i tak się boją) i za złośliwą uważać (i tak uważają)…

Ach, jak bycie złośliwą człowiekowi poprawia samopoczucie 😉

Stukniętość

Wyżalam się siostrze na temat bycia stukniętą, siostra twierdzi że nie, ale mówi to tylko po to żeby mnie pocieszyć, nie wiem po co. Jestem stuknięta. Po pijanemu na bagażnik mówię achterpik, to chyba nie jest normalne? A musiałam się bagażnikiem interesować, bo w nim kolegę wieźliśmy, jako że w środku miejsca nie było.
A siostrę zobaczę jutro, razem z Tatrami, nareszcie!

Zmęczenie

Zastanawiałam się wczoraj wieczorem dlaczego ja taka zmęczona jestem, w końcu do mnie dotarło, że jak się imprezuje w środku tygodnia, nadużywa alkoholu, zarywa noc, to trudno po całym następnym dniu nie odczuwać zmęczenia. Chyba czasem za dużo od siebie wymagam ;). Dzisiaj za to wyspana i pełna energii.
Piękny słoneczny poranek, godzina 9 rano, koniec sierpnia. Zanunarzam się w słońce, szczęśliwa. Wokół pusto; kto ma wakacje, ten jeszcze siedzi w domu, kto miał iść do pracy, ten już poszedł. Tylko ja i ta atmosfera dojrzałego lata, uchwytna tylko przez chwilę w ciągu roku. Zaraz już będzie jesień, chłody, mgły, deszcze, krótkie dni. Na razie jest słońce, upał, lato, i świadomość, że to już koniec.

Traktat o gumce

Siedzę sobie spokojnie w pracy i nagle czuję coś dziwnego w okolicy swojej talii. Jakby nagły luz. Już się nawet ucieszyłam, że tak gwałtownie schudłam w ciągu dwóch sekund, ale po chwili dotarła do mnie smutna prawda: pękła mi gumka w spódnicy. Kolega S, któremu nie omieszkałam opowiedzieć o nieszczęściu ucieszył się bardzo i wyraził nadzieję, że mam ładną bieliznę. Ja jednak trzymając spódnicę w garści udałam się do koleżanek pożyczyć agrafkę i spędziłam upojne 10 minut w ubikacji umieszczając gumkę z powrotem na swoim miejscu.

Dzikie Wino

Dzikie Wino usiłuje przerobić się na świętego, chociaż do zakonu się nie wybiera. Ja i tak będę twierdzić, że mężczyźni to lubią. Narzekają na te baby, ale musi to im sprawiać perwersyjną przyjemność.
Jedyna nadzieja w tym, że może jednak nie wszystkim.

Pragnę kefirku

Szkoda, że odmienny stan mojej świadomości nie pozwolił mi wymyślić rano, żebym kupiła sobie kefirek.
A poza tym z przerażeniem odkryłam wczoraj na imprezie (jaka tam impreza, zwykłe pijaństwo), że koleżanka E. nadal myśli o swoim byłym. Jej były to regularny mitoman. Męczyła się z nim przez 3 lata, doszła do wniosku, że więcej nie chce, to było gdzieś tak w maju a może jeszcze dawniej. Wyjaśniłam jej starannie, że słusznie czyni. Wyglądało na to, że jest dobrze, ale wczoraj po trzech piwach łzawo oświadczyła, że nie może się spotykać z pewnym chirurgiem, bo były ciągle pisze. Aaaa. Mam wrażenie, że w tym momencie gwałtownie wytrzeźwiałam.
Koleżanka E. jest świetną laską o absolutnie idealnej figurze i dobrym sercu, nawet jeśli jej rozum nie osiąga wyżyn intelektualnych (co też jest wielką zaletą) i ja się stanowczo domagam, żeby spotkała normalnego faceta. I co ja mam zrobić, zabić tego jej byłego?