Kocie emocje

Znów wczoraj telefon, dziecko. „A duży ten kot?” „mały…. średni”. „Wiesz, bo mój był dorosły” „no to ten jest dorosły”. Słyszę miauki przez telefon i myślę, to niemożliwe, żeby to gruba tak miauczała… ale oczywiście sprawdziłam. Podobny, podobny; ale faktycznie mniejszy.
Pogodzić się z myślą, że nie żyje. Strasznie trudno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s