A propos Reaktywacji

Pytali mnie parę dni temu znajomi, czy mogą iść na Matrixa z dzieckiem lat 10. Mówię, że ja bym nie polecała. Pytają „aha, bo jest seks??” (co wcześniej im powiedziałam). Ja wybucham „rany boskie, kobieto, tam jest jedna scena erotyczna, i to
nic nie widać, gołego cycka nawet nie ma, seks jest naturalną czynnością ludzką, każdy to będzie robił, jak dorośnie, nie przeraża cię raczej przemoc w tym filmie???
„. Uśmiechają się głupio i mówią „och, dzieci tyle tego teraz oglądają w tv„. I wyszłam na głupią.

Jak się relaksować

Wczoraj zaczynam dostawać stanów lękowych na dźwięk dzwonka telefonu. Mój pracodawca od pracy dodatkowej wymaga ode mnie jakieś 15 razy więcej niż było ustalone, oraz nie umie sam nic zrobić, tłumacząc, że ma jeszcze inną pracę. Wymaga też ode mnie odpowiedzialności za przesłane złe dane, za zmiany w ustaleniach i za ogólną sytuację geopolityczną (dobra, przesadzam, ale tylko trochę). Od gadania przez telefon chrypnę.
Taki lajf, od którego wieczorem postanawiam się stanowczo odciąć i wychodzę z rowerem, za to bez komórki. Kiedy zaczyna mi się wydawać, że słyszę dźwięk telefonu, dodaję gazu (czyli „no to rura”, jak mawia mój obecny instruktor). Po przejechaniu w ten sposób dzikim pędem jakichś 10 km po lesie, polach i łąkach, nadal co chwila w mojej głowie dzwoni. Stosuję środki radykalne, wjeżdżam mianowicie na górkę, wyprzedzając jakiegoś młodzieńca, któremu rzednie mina. Aż mam ochotę powiedzieć „młody, nic się nie martw, ja mam lepsze przerzutki, a poza tym jestem w desperacji„.
Wracam po dwóch godzinach, bez tchu i padam na wyro. Nie odbieram ostatniego telefonu od dręczyciela (bagatela, za kwadrans 23 dzwoni). Za to dziś wstaję jak skowronek i z radością odbieram zalewdwie dwa telefony przed 9. W mojej głowie jak z taśmy odtwarza się („sprzedałaś się, sprzedałaś się, teraz cierp, teraz cierp”).

Moja siostra jest ostatnio uprzedzająco grzeczna i słodka. To podejrzane. A co, małej paranoi sobie nie wolno zafundować?

Ta pani na przystanku

ma dzinsy i kurteczkę dżinsową z podwiniętymi rękawami, tenisówki na nogach i plecak niedbale zawieszony na jednym ramieniu, długie czarne włosy luźno związane i mogłaby wyglądać na studentkę, gdyby nie ten dzieciak uwieszony na jej szyi. Ma 9 lat, co wiem, bo ona mówi do niego radośnie „a właśnie że ja wiem, co ty myślisz, wszystko wiem, ja też kiedyś miałam 9 lat”. Potem ze śmiechem powtarza jeszcze raz, przekomarzając się z synem „ja też kiedyś miałam 9 lat, nie zawsze byłam mamą”. Wyglądają razem jak żywa reklama (proszku do prania, niewątpliwie).

A wieczorem to ja mam 9 lat: zwinięta na kanapie czytam „Koralinę” Gaimana.

Trochę śmiechu

***Z prhn
Szynszyla sprzedam
Matrix, matrix wszędzie
Czemu pieniądze się nie rozmnażają

***Z rhf
A little girl was talking to her teacher about whales.
The teacher said it was physically impossible for a whale to swallow a human because even though it was a very large mammal its throat was very small.
The little girl stated that Jonah was swallowed by a whale.
Irritated, the teacher reiterated that a whale could not swallow a human; it was physically impossible.
The little girl said, „When I get to heaven I will ask Jonah”.
The teacher asked, „What if Jonah went to hell?”
The little girl replied, „Then you ask him”.

Jak wykorzystać sytuację

Ponieważ wszystkich panów w okolicy informuję ostatnio, że na Matriksie już byłam, ale niewątpliwie pójdę jeszcze raz, to aktualnie zanosi się na to, że zobaczę drugą część w kinie jakieś pięć razy, co może jednak być pewnym nadmiarem. W dodatku, co właśnie sobie uświadomiłam, specyfika tego filmu wymaga, żeby zajęli się oglądaniem, a nie trzymaniem mnie za kolano. Hmmm, muszę to jeszcze przemyśleć.