Płyniemy?

Im bliżej wakacyjnego wyjazdu, tym głośniej w głowie ds dzwonią dzwony alarmowe i rozlega się paniczne „ja nigdzie nie pojadę, ja nie chcę nigdzie jechać, nie każcie mi się nigdzie ruszać, ja nie chcę, ja nie jadę„.

Pojedzie. W końcu dotychczas tylko dwa razy zostawiła swoje życie, wyszła z niego – jak się wychodzi ze znoszonych butów, zostawia je i idzie dalej boso nie oglądając się wstecz. Ale z taką dezynwolturą traktuje tylko buty i życia; jeśli chodzi o resztę, jest niezwykle sumienna i obowiązkowa. Pojedzie, ponieważ tak postanowiła, a postanowień się dotrzymuje.

Przez dwa tygodnie będzie składać ofiarę Neptunowi, cierpiąc pierwszy raz w życiu na chorobę morską. Przysięgła, że wymiotując będzie sobie wyobrażać twarze wszystkich beznadziejnych facetów jej żyć, to znaczy wszystkich facetów, w kółko i w kółko. Wróci oczyszczona. Nie zacznie nowego życia, ponieważ nie ma już nic, co mogłaby w nie zabrać ze sobą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s