Lista marzeń dyżurnych

Zleźć z Trzydniowiańskiego do Doliny Chochołowskiej wieczorem, wziąć rower z ichniej wypożyczalni samoobsługowej i śmignąć na sam dół Chochołowskiej wyprzedzając grupki znudzonych piechurów idących całą szerokością drogi. I żeby deszcz nie padał. Ewentualnie szarlotka i gorąca herbata w Strążyskiej, ale musi być zimno i deszczowo, żeby tłumów nie było. Ewentualnie patrzeć na krople deszczu uderzające w i tak już przecież mokrą powierzchnię Zielonego Stawu Gąsienicowego.

Zostać zbudzoną po rozkołysanym śnie o czwartej nad ranem na wachtę. Na dzień dobry oberwać zimną i słonawą falą w nos, po wyjściu na pokład. Przez cztery godziny mokrą dłoń trzymać na rumplu, oczy wlepiać na przemian w kompas i horyzont, kątem oka rejestrować nieznośnie powolny wschód słońca. Potem umościć się chytrze w koszu dziobowym, odgrodzić płachtą foka od reszty załogi, bez końca patrzeć na własną stopę na tle kawałków słońca poniewierających się na wodzie.

Do oporu i znudzenia jeździć na krechę na Gubałówkowej Kotelnicy, głównie dlatego, że po zjechaniu można wjechać orczykiem i robić 350 rzeczy, które można robić na orczyku. I żeby było mnóstwo śniegu, słońce i mróz. Potem zjeżdżać z Gubałówki, za każdym razem mając serce w gardle przed mostkiem (mostek w przeciwieństwie do serca i gadła nie jest w tym zdaniu częścią anatomiczną), czy aby na pewno i tym razem się tam zmieszczę.

Móc wreszcie wsiąść do własnego samochodu i pojechać do pracy, miast stać 15 minut na przystanku marznąc, a potem jeszcze 15 minut się wlec z przystanku do pracy. I przysięgam, że nie będę narzekać na konieczność skrobania. (No co, nawet moje marzenia bywają czasem boleśnie przyziemne 😉 )

2 thoughts on “Lista marzeń dyżurnych

  1. a tak się ładnie zapowiadało… ja w tobie odkrywam nutki romantyzmu… kto by się spodziewał 🙂

  2. romantyzm jest tylko w celu skontrastowania go z brutalną mroźną twardą rzeczywistością 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s