Amerykańscy bogowie

Po sukcesie „Nigdziebądź” Gaiman najwyraźniej postanowił napisać tę powieść jeszcze raz, od nowa, tym razem osadzając akcję w Ameryce. Narzekać nie mogę, podziwiać powinnam – jest jedynym znanym mi pisarzem, który napisał doskonałą powieść londyńską (ba, wielką magiczną powieść londyńską) i bardzo dobrą powieść amerykańską. Gdyby nie był wtórny, byłby to cud, a te, jak wiadomo, się nie zdarzają. Rozgadał się. „Nigdziebądź” jest skoncentrowaną esencją, samym krwistym mięsem, ogromnym kawałem steka; „Bogowie” są smacznym drugim daniem: trochę mięsa, trochę surówki, jakieś ziemniaczki. Mamy te typowo gaimanowe klimaty, brutalność rodem z najkrwawszego horroru podaną zupełnie beznamiętnie – ten charakterystyczny styl jest rozpoznawalny na pierwszy rzut oka. Mamy zagubionego nieco w świecie bohatera Cienia, który odnajduje się w… tym innym świecie. Tym należącym do starodawnych bogów, którzy już dawno zostali zapomnieni, umierają z nudów w tajemniczych miejscach i dziwaczeją, a zdziwaczeli bogowie to nie jest przyjemny widok. Gaiman posłużył się tu starym pomysłem Pratchetta – ludzie swoją wiarą kreują bogów, i skazują ich na powolne wymieranie, gdy przestają w nich wierzyć. A przestają, bo mają nowych bogów, telewizję, Internet, media itd. Ładny pomysł. Jeden z tych znudzonych bogów wpada na pomysł wydania wielkiej wojny tym nowym bóstwom, i wszystko powoli do niej zmierza.

Przypomnienie mnóstwa znanych i ledwie pamiętanych mitów zasługuje na pochwałę (na jeszcze większą wymyślenie paru nowych). Gaiman niedwuznacznie przypomina Ameryce, skąd się wzięła. Delikatnie pokazuje, czym jest teraz. Z ogniem broni pomysłu, że bynajmniej nie Kolumb był pierwszym odkrywcą Ameryki, i czyni to w sposób niezwykle przekonujący.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s