Historie kuchenne

Bardzo dobry film, aczkolwiek zdecydowanie inny. Taka Dogma, ale bez drgającego obrazu. Jeśli ktoś potrzebuje akcji (jakiejkolwiek) to powinien sobie darować, natomiast dla wielbicieli takiego na przykład „Włoskiego dla początkujących” to będzie właśnie to, o co chodzi. Ten sam nastrój, ta sama wymowa. Poniekąd przypomina też „Straight story”, jeśli odjąć Lyncha… chociaż czy ja wiem, jest w tym pewna nutka surrealizmu. Rewelacyjnie zagrany, zupełnie zapomniałam, że to jest kino.
Większość niedzieli spędziłam nad Harrym Potterem wycyganionym od kolegi. Nieco przegadany, ale Rowling zdecydowanie wie co robi. Można na tym dzieci wychowywać. Wieloznaczność psychologiczna niektórych postaci jest znakomita. Nawet pomyślałam w pewnym momencie, że może Rowling jest marionetką, a naprawdę pisze to grupa psychologów. Zupełnie natomiast sobie nie wyobrażam, jak ona zamierza napisać jeszcze dwa tomy. Jeden podsumowujący to tak, ale jak ma zamiar jeszcze dwa razy wywrócić wszystko do góry nogami i odkryć nowe nieznane fakty… Może ja jednak nie doceniam jej pomysłowości.
Wczoraj na kolację miałam banana, suszone morele i białe wino. Bardzo wykwintnie, przyznacie. Urżnęłam się w związku z tym jedną butelką białego wina. Naprawdę nie wiem, co się stało z moją tolerancją na alkohol. Chyba muszę ją potrenować.

2 thoughts on “Historie kuchenne

  1. w pobliskiem sklepie wszystkie napoje sa smaczne i zdrowe 😛 aha… zapomnialem, ze Ty zgodnie z niedawna deklaracja to teraz nie pijesz…

  2. paaaanie konsument, masz pan rację. ale nie przesadzajmy, białe wino to nie od razu alkohol… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s