Jak godzinę w weekend zgubić

a nawet kilka godzin, właściwie. Do Katowic pojechaliśmy na imprezę. Z racji niedospania (w piątek zleceniodawca trzymał mnie do 21 i jeszcze kazał myśleć) zaliczyłam zjazd, jak tylko goście zaczęli wychodzić, czyli o godzinie 4 nowego czasu, bardzo mi było głupio z tego powodu, za to załapałam się na łóżko (po przebudzeniu odkryłam zresztą, że w promocji było to łóżko z gospodarzem, ale nie takie rzeczy na imprezach się zdarzają). Za to byłam pierwszą osobą, która się poderwała do pionu i posprzątała całe mieszkanie. To taka autoreklama, jakby ktoś mnie chciał na imprezy zapraszać. Kolega P. domagał się, żebym się napiła i oddała mu kierownicę w drodze powrotnej, ale nie zgodziłam się, mimo zaufania, które do niego żywię. I słusznie, powrót wieczorem w promieniach słońca, ze wskaźnikiem prędkościomierza przekraczającym 160 (z górki dociągnęłyśmy do 180, dzielna Józefina) był rzadką przyjemnością. W drodze do Katowic było gorzej, padał śnieg, a wieczorem błądziliśmy nieco po obcym mieście w ciemności i strugach deszczu.

Przestawianie zegarów dostarczyło nam dużo perwersyjnej przyjemności, od 1 już nikt nie wiedział, która naprawdę jest, ponieważ wszyscy mieli sprzeczne opinie, a trzeźwych już wśród nas nie było. Kiedy wydawało się, że doszliśmy do ładu, gospodarz nagle zdumiał się „co wy mówicie, że do przodu przesuwamy? A ja przesunałem wszystkie zegary o godzinę do tyłu!„, i zabawa zaczęła się od nowa. Po schlaniu się Martini (krzywiąc się niemiłosiernie przy każdym łyku, nie znoszę bowiem tego trunku dość wyjątkowo, wino jednak się skończyło) dostałam głupawki na temat śmiania się z cudzych nazwisk, znanych mi notabene od ładnych paru lat. Głupawka była zaraźliwa. A mnie zaraz potem zrobiło się bardzo głupio, i zaczęłam wszystkich przepraszać. Mam niejasne wrażenie, że na kolanach, ale wolę tego nie pamiętać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s