Dobranoc

Mam własne mieszkanie w tym miejscu, gdzie był mój pokój w domu rodzinnym, wszystko sprytnie połączone przez genialnego architekta działającego tylko po tamtej stronie jawy. Spędzamy wspólny wieczór z Mamą i siostrą, takie zwykłe radosne bałaganienie domowe, jakieś kucharzenie, jakiś śmiech. Jest tam też mój facet, nikt znany mi w rzeczywistości (ma długie włosy, nigdy w życiu nie byłam z długowłosym facetem), który nieustannie mnie przytula. Jestem tak szczęśliwa, że niemal potrafię zwerbalizować to uczucie, jednocześnie bez żadnego pojęcia, że to sen. Budzę się z twarzą w poduszce, przez 700 milisekund jestem z rozpędu szczęśliwa, a potem dociera do mnie, że to był tylko sen i że znowu przespałam godzinę grania radia. Jest 8:20. Przecież nie mogę popełnić samobójstwa rano, przez następne dziesięć minut ta jedyna myśl obija mi się natrętnie o puste ściany czaszki, brzęcząc jak mucha. Potem budzi się duenia i mówi „atawistyczne pragnienie wielopokoleniowej rodziny? Przecież doskonale wiesz, że nie wytrzymałabyś z własną matką i siostrą miesiąca. Nawet gdyby. I jakie niby samobójstwo, ty bluźniąca kretynko?„. Ma rację. Ale dzisiejszy dzień może się już skończyć, jeśli o mnie chodzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s