Mężczyźni…

Poprosiłam krakowskiego znajomego, żeby odebrał mi książeczkę kupioną na allegro, ponieważ przestałam ufać poczcie (co chyba nie powinno dziwić). Odebrał posłusznie. I co zrobił? Wysłał mi ją pocztą. „Bo ja myślałem, że to chodzi o to, żebym ją obejrzał i wysłał, żebyś szybko miała…”.

Humor mi się poprawił, dzięki misicy, która mnie dziś bardzo rozśmieszała przez gg. I dzięki bardzo męczącemu tbc, prowadzonemu wyjątkowo przez faceta, który siebie ani nas nie oszczędza. Rozciąganie w jego wykonaniu jest torturą, tym bardziej że lata po sali i każdej babie poprawia nóżki (a co się przy tym namaca… chociaż i tak przypuszczam, że jest europejskiej orientacji seksualnej), ale za to potem człowiek czuje się jak młoda deesse. No i, proszę Państwa, fanfary i standing ovation: dostałam zaproszenie na ślub. Bardzo eleganckie. Z kokardką. Znaczy to jednak naprawdę będzie… Wpaść już w malowniczą panikę na temat sukienki czy jeszcze chwilę zaczekać?

3 thoughts on “Mężczyźni…

  1. 1. poczekać, bo
    2. może się jeszcze odwidzieć. dwa dni przed ślubem, na przykład. jak Takiem Jednemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s