U rehabilitanta byłam

Kazał mi się pogimnastykować. Wyszło, że nie jest tragicznie z moim kręgosłupem (moralnego nie omawialiśmy). Mam zapobiegać dalszym problemom, co oznacza odpowiednie siedzenie (i wcale nie z oparciem, wbrew pozorom), trzymanie prostej sylwetki, oraz gimnastykowanie się proste. Chodzenia po górach nie zabronił, czyli jadę zapewne po siostrzanym ślubie w Tatry, chociaż pogoda mnie nie nastraja optymistycznie. Jak tak dalej pójdzie, to na ślubie wystąpię w futrze i całe szukanie sukienki będzie na nic. A do Zakopca zabiorę narty.

„Dziewczynę z perłą” widziałam ostatnio, mam na myśli ten ruchomy obraz, nie ten statyczny. Miałam się poczepiać, że koło prawdy historycznej to nawet nie leżało, ale nie jest tak beznadziejnie. Sądziłam, że będzie więcej o Vermeerze, jest więcej o służącej, i dłużyzny jak w polskim filmie; ale jakie zdjęcia! Dla tych kolorów i klimatu warto się wybrać do kina. Natomiast czy ja dobrze wywnioskowałam z trailerów – aż się boję o tym pisać – że nakręcili melodramat o Sylvii Plath? Ja tego nie przeżyję. Gdzieś podłożę bombę, choć jeszcze nie wiem gdzie.

2 thoughts on “U rehabilitanta byłam

  1. Zdjęcia w „Dziewczynie…” rzeczywiście zachwycające są. A wiesz co na tym filmie najbardziej dobijało mojego IMa? Muzyka…., stwierdził, że po raz pierwszy w życiu muzyka zakłócała mu oglądanie filmu i niemal go irytowała… O Sylvii to niestety prawda – strasznie się boję iść do kina

  2. jak pójdziesz i przeżyjesz to napisz. jak nie przeżyjesz to też napisz, przywiozę Ci chryzantemy złociste na grób 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s