Reisefieber atakuje

Nie mogę uwierzyć, że Kuroń nie żyje. Tak na naszych oczach teraźniejszość staje się historią.

Poziom reisefieber w normie. Spakowałam się tym razem jak kobieta. Przywykłam do jeżdżenia na lekko, lata rozmaitej włóczęgi pociągami mnie nauczyły. Nawet na trzy miesiące do Francji spakowałam się ongiś w jeden plecak. Szczytem moich umiejętności było przeżycie dwóch tygodni w Tatrach w jednych spodniach. A tym razem mam spakowane pół szafy, dosłownie. Sukienka na ślub, ubrania miejskie, ubrania górskie i cztery pary butów do tego wszystkiego. Inaczej się nie dało. Czuję się przygnieciona. Józefina co prawda protestów nie zgłasza, ale mnie jest głupio. W ostatniej chwili wpadłam na pomysł, że na ślub z plecakiem nie wypada iść i wygrzebałam z szafy fragment krokodyla, w którym znalazłam karty klubowe ważne do końca 2000.

Zaległy przegląd prasy. W poprzedniej Polityce, która dopiero teraz wpadła mi w łapki, ciekawa rozmowa filozoficzna o miłości. W bieżącej Pilch mnie w końcu rozbawił, o transmisjach piłki nożnej. „Jesteśmy zatem podglądaczami cudzych sekretów, nie nauczyliśmy się jednak sztuki ich rozumienia.” To Nasiłowska w artykule o filmach opowiadających o nieszczęśliwych pisarkach. Przypomina Wam to coś? Cieszę się, że Kałużyński nadal funkcjonuje, esej o Joysie nadzwyczajny. Ulissesa lubię i cenię (ba, uważam za największe dzieło XX wieku, gdyby ktoś mi kazał wybrać jedno), miło że ktoś podziela moje poglądy i uważa że w dzisiejszych czasach jest sens pisać jeszcze o literaturze. Niezależnie ode mnie wymyślił, że Joyce’a należy czytać lekko, a poszerzenie pola świadomości następuje samoczynnie – ja swego czasu odkryłam, że to idealna książka do czytania w stanie lekkiego upojenia alkoholowego… Natomiast przykro, że w Polityce coraz więcej błędów i literówek.

1 thought on “Reisefieber atakuje

  1. Kuroń już za życia był dla mnie chodzącą historią. Wystarczy przeczytać jego „Wiarę i winę”. A ja do tej pory żałuję, że nigdy nie napisałem do niego, jak bardzo go podziwiam. Jest szansa, że uda mi się jeszcze napisać do Szymborskiej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s