Ach, co to był za bal

Prawyprosty bardzo ładnie opisał parę dni temu, dlaczego singiel na imprezie ma fajnie. Niestety, jak większość fajnych rzeczy na tym łez i imprez padole, jego konkluzja stosuje się wyłącznie do osobników płci męskiej. Osobniki innej płci mają zdecydowanie gorzej, o czym pisałam ja rok temu. Na tegoroczną firmową imprezę andrzejkową zaopatrzyłam się więc przezornie w towarzystwo. Płci słusznej, wzrostu jeszcze słuszniejszego, prezencji doskonałej, o wdzięku wrodzonym i manierach nienagannych, a dodatkowo zapalony i niezły tancerz. Jakby tego było mało, wraz ze swą osobą służył mi również transportem. Powiem Wam jedno, szanowne czytelniczki – po wczorajszym wieczorze dokładnie wiem, dlaczego niektóre starsze panie płaciły (i płacą nadal, zapewne) za towarzystwo żigolaków. Nawet gdybym miała słono zapłacić, warto by było – za bycie przez te parę godzin obiektem męskiej atencji, oraz oczywiście za ciekawskie spojrzenia koleżanek. A w parze się wytańczyłam jak chyba nigdy w życiu, choć oczywiście uprawialiśmy i tańce w grupach, ze względu na koleżanki obdarzone mężami o dwóch lewych nogach i słuchu stopnia pierwszego. Imprezę prowadził didżej z pewnego wrocławskiego radia, i robił to doskonale. Wiedział, co grać i nie gadał za dużo. Jedzenie niezłe i nienachalnie serwowane. Całość w klimatycznych wnętrzach – bodaj najbardziej wyrafinowanych, jakie można w mym przeuroczym mieście znaleźć, w samym sercu Rynku. Dorzućmy jeszcze do tego drink bar, gdzie moje wprawne oko natychmiast zauważyło butelkę z kuszącą, charakterystycznie zieloną zawartością. W tym momencie w niepamięć poszły wszystkie moje postanowienia, że napiję się najwyżej trochę wina, i natychmiast zażądałam drinka z absyntem. Kolega z koleżanką poszli w me ślady, barman zmieszał od razu trzy drinki, każdy w innym zaskakującym kolorze. Z wielką obawą patrzyłam, jak pozornie bez zastanowienia leje do szklanek, co mu wpadnie w ręce, i z jeszcze większą obawą skosztowałam następnie efektu. Obawy okazały się nie na miejscu, drink był pycha. Kolejne, za każdym razem inne, również. Uprzedzę pytania – za dużo tańczyłam, żeby się upić. Tak, dziś zdecydowanie możecie mi zazdrościć.

7 thoughts on “Ach, co to był za bal

  1. E, ja nie zazdroszczę 😉 Tańczyć nie umiem, picie średnio mi wychodzi, wolę zdecydowanie imprezy domowe, na których więcej się rozmawia niż robi inne rzeczy 😉

    A dzisiaj (wczoraj) byłam w kinie na Bridget i mi się podobało 😉

  2. zazdroscimy: imprezy, mena, umiaru w stosowaniu kolorowych plynow zdrowotnych. moze jakies przepisy?

  3. Misico, to cieszy, aczkolwiek gdybyś jeszcze mogła napisać, CO Ci się podobało, to może zbliżyłabym się do zrozumienia 😉

    dc, przepis jest jeden – dużo tańczyć, mało pić 😉

    pp, z moich obserwacji wynika, że mężczyźnie na imprezie do szczęścia potrzebny jest
    1. alkohol
    2. kumpel, z którym można pogadać
    3. jeszcze trochę alkoholu
    Idealny partner BYNAJMNIEJ.

    Barchetta, z tymi halunami po absyncie to jest tylko urban legend. Tam już nie ma żadnych wyciągów, które mogą cokolwiek w ten deseń powodować. Prędzej po tych 70% będziesz mieć zaćmiony umysł ;).

  4. Nie wiem, po prostu mi się podobało i już 🙂 Nawet Hugh Grant, dla którego idealna jest rola geja i kompletnie nie umie zagrać zakochanego, tu akurat moim zdaniem świetnie się sprawdził jako popapraniec 😉 Bardzo lubię tego pacana, ale zakochanych grać nie powienien 🙂 Zimnych drani – owszem 😉

    Może ogólnie odpowiem Ci słowami Pawła Mossakowskiego, który pisał recenzję tego filmu dla „co jest grane”.

    „Na trio aktorskie (Zellweger – Grant – Firth) zawsze miło popatrzeć. Dla mnie mogliby przez dwie godziny grać w scrabble, a i tak bym się nie nudził”
    🙂

    PS. No, nie wiem, nie wiem doprawdy, co mi się w tym filmie podobało, ale bawiłam się nieźle :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s