A ja jadę na Mazury ha!

Wczoraj wyszłam z pracy, wsiadłam do samochodu mego, włożyłam kluczyk we właściwe miejsce i… nie mogłam go przekręcić. Nie dało się i już. Spróbowałam włączyć i wyłączyć alarm, w nadziei, że to coś się może odblokuje, ale nic nie pomogło. Posiedziałam tam 5 minut próbując przekręcić kluczyk, po czym wróciłam do pracy i zapytałam kolegi, co mam zrobić, jak się nie da przekręcić kluczyka. Poszedł ze mną i wyjawił mi kolejny sekret samochodowy: kierownica się blokuje, jak nią poruszyć po wyjęciu kluczyka. Nauczył mnie odblokowywać, więc mogłam odjechać, tkwiąc w zdumieniu, że przez półtora roku mi się to nie zdarzyło…
Mazury pierwszomajowe, które przestały być opcją jakieś dwa tygodnie temu z powodu rozmaitych powikłań życiowych, właśnie zaczęły być znów opcją, a nawet już przeszły na poziom konkretu. Będzie strasznie zimno (oj tam, mam spodnie z polaru) i pewnie będzie padać przez tydzień, ale i tak się cieszę. Pan A. jeszcze o tym nie wie i mam złe przeczucia, kiedy myślę o jego reakcji, choć żadnych podstaw ku temu nie mam.
Zazwyczaj mi się nie śnią koszmary, ale tym razem wyśniłam nawet szczęk odwodzonego bezpiecznika. Moim mordercą była kobieta. Chociaż trudno to nazwać koszmarem: przestałam się bać i z pewną ciekawością pomyślałam, że teraz się dowiem, co jest po tamtej stronie. Po tamtej stronie była jawa, obudziłam się, żeby za sekundę znów znaleźć się tam, śnić alternatywne zakończenie, wykorzystać jedyną szansę, uciekać długo krętymi ciemnymi korytarzami, i skończyć tak samo, z rewolwerem przystawionym do głowy.

14 thoughts on “A ja jadę na Mazury ha!

  1. Wbrew pozorom, bardzo dobry sen! Szykują się jakieś dobre zmiany, a Ty sobie wewnętrznie już na nie pozwoliłaś.

  2. Mnie w ciągu 5 lat jeżdżenia autem kierownica zablokowała kluczyk tylko dwa razy 🙂

  3. Misica, brzmi nieźle, chociaż jak zwykle sobie nie wyobrażam, co by to mogło być.

    G. ależ proszę uprzejmie: Mazury, historyczna i etnograficzna kraina położona w północnej Polsce, w obrębie Pojezierza Mazurskiego i regionów sąsiadujących… 😉 A poważnie to więcej będzie jak wrócę, chyba.

  4. A nie brałaś ostatnio ketonalu? Mnie po ketonalu forte śniło się, że jestem w ciąży z własnym bratem 🙂

  5. Ketonalu nie zażywałąm, ale Loratadynę owszem, więc to może po tym, ale ojciec w snie był nieznany. A sen okazał się proroczy – wczoraj sie doweidziałam, że kolezanka w ciąży:))

  6. „chyba” do mnie nie przemawia,wrócisz i już-o!,na czym będziecie pływać?, ja pewno nie pojade więc sobie pomarzę…

  7. na utce z żaglem 😉

    a utka się nazywa Optima. pomarz sobie, pomarz: zimno, mokro, komary. albo upał, straszne słońce i flauta 😉

  8. ale obrzyda 😛
    ja to sobie wyobrażam inaczej- słońce, ciepełko, Tango –sportinka , wiaterek i zero łódek na horyzoncie- bosheee ja to mam wyobraźnię 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s