O życiu. O literaturze.

Opisywałam parę tygodni temu historię koleżanki mojej Natalii, zakochanej w żonatym Stefanie; otóż opowieść ta nie ma jednak happy endu. Rozwód wydawał się już tylko kwestią czasu i adwokata, ale tydzień temu Stefan oświadczył, że nie ma zamiaru się rozwodzić, gdyż… ma dzieci. I na tych dzieciach mu pono niesłychanie zależy, choć mieszka w innym mieście. I z powodu tych dzieci rozwieść się nijak nie może. A na zakończenie dodał
– Przecież sama chciałaś być tylko kochanką.
Natalia na razie szlocha, ale zaraz sobie znajdzie innego stefana, mam nadzieję, że tym razem mniej żonatego. Ja zaś na tej kanwie zastanawiam się, co z tymi facetami się teraz porobiło, że tak im wszystkim na dzieciach strasznie zależy. Na przykład mój osobisty ojciec biologiczny nie był zupełnie zainteresowany kontaktami z własnym potomstwem przez jakieś 5 lat. A potem mu się zmarło. No cóż, jedni trafiają szóstkę w totka, inni… jej nie trafiają.

O literaturze zaś mam do powiedzenia tylko tyle, że jeśli „Miasto utrapienia” Pilcha jest wśród dwudziestu najlepszych książek polskich zeszłego roku, to ktoś tu ma coś z oczami. Możliwe, że to jestem ja, ale ktoś musiałby mnie o tym przekonać, chwilowo więc poprzestanę na poczuciu niesmaku skierowanym w stronę nagrody Nike.

8 thoughts on “O życiu. O literaturze.

  1. biedna ta Twoja kolezanka… tez mam nadzieje,ze szybko znajdzie kogos mniej zontatego bo z zonatymi (szczegolnie w Polsce) juz tak jest – obiecuja, jest swietnie, a potem sie boja podjac ostatecza decyzje. i zaslaniaja sie dziecmi. Naprawde mi jej zal

  2. ehhhhhhhh… znam to z autopsji: zawsze się dziećmi tacy zasłonią jak ich przyprzeć do muru….

  3. Hmm historia kolezanki jak wiekszosc takich niestety bananala i jej zakonczenie mozna bylo przewidziec a co do „MIasta Utrapienia” to ja tez sie dziwie za co ta nagroda hmm ale moze ja sie nei znam na literaturze:)

  4. wiesz szyper… jak facet nie chwali się na prawo i lewo, że ma żonę i ukochane dziatki, to kobieca intuicja może czasem zawieść. zwłaszcza jeśli facet mieszka sam (bo żonę i dziatki ma, jak się potem okazuje, w innym mieście). a potem zapewnia, że on się i tak rozwiedzie, bo już dawno to planował.

    co rzekłszy, w teorii oczywiście jestem tego samego zdania i każdemu to podejście polecam.

  5. Facet nieuczciwy i bez honoru jakiś. Chyba lepiej dla Natalii, że się rozstali. Chociaż ona pewnie czuje inaczej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s