O wyższości aparatów analogowych nad cyfrowymi

Zazwyczaj do Warszawy pakuję się raczej niedbale, bo wiadomo – duże miasto, sklepy mają, poza tym siostra ma mieszkanie należycie zaopatrzone, i mydła oraz ręcznika nie muszę tam wozić własnego. Ale tym razem przeszłam samą siebie. Nie tylko zapomniałam spakować grzebienia oraz dezodorantu, ale w dodatku pierwszy raz w życiu zapomniałam pojemnika na soczewki (czytelnikom nieobytym z tym ustrojstwem należy się tutaj wyjaśnienie, że soczewki na noc należy wkładać do pudełka i zalewać płynem, bo inaczej się wysuszą i nie będą do użytku). Fakt odkryłam o północy w łazience mej siostry, nie mając w promieniu 10 mil morskich nikogo, kto mógłby mnie uratować, ani czynnego sklepu z takimi gadżetami, a pojemnik był mi potrzebny tam i natychmiast. Tonem rozpaczliwym zapodałam siostrze
– Znajdź mi jakiś mały pojemniczek zakręcany, błagam…
Rozejrzałyśmy się wspólnie po kuchni, gdzie niewiele było z myślą o sklerotycznych ds bez pudełka, po czym jednocześnie powiedziałyśmy „pudełko od filmu”. Siostra rzuciła się w wir poszukiwań i znalazła. Pudełko od filmu sprawdziło się znakomicie, soczewki przetrwały w nim noc bez uszczerbku.

5 thoughts on “O wyższości aparatów analogowych nad cyfrowymi

  1. ja kiedyś trzymałam „oczy” w kieliszku od wódki:) Teraz, kiedy „oczy” są coraz bardziej przepuszczalne dla tlenu w sytuacjach krytycznych po prostu w nich śpię. Raz mi się zdarzyło cały tydzień…..:)

  2. tak jest, kieliszki od wódki rządzą 😉 [kiedyś u teściów przez kilka nocy z rzędu wkładałam soczewki do kieliszków i nakrywałam tekturką][brawa]

  3. miód na moje serce lejecie, byłam święcie przekonana, że jestem wyjątkową sklerotyczką 🙂

  4. A jeszcze chciałam powiedzieć, że w przypadku braku płynu, co z kolei mi się zdarza nagminnie, bo pojemników u mnie dostatek, można się ratować solą fizjologiczną. Zawsze mi się w torebce pęta parę pojemniczków na wszelki wypadek 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s