O gryzieniu Gilberta film

Oczywiście mogłam się spodziewać, że zmienią zakończenie na modłę bardziej holiłudzką, ale oczywiście się nie spodziewałam, bo i po co. Musieli te parę kadrów na koniec dopisać, prawda? Jakby coś to zmieniało. Mogłabym przestać przywiązywać wagę do zakończeń (mogłabym również sobie zrobić lobotomię i przestać być sobą, nieprawdaż). Za to Leonardo – klękajcie narody, jest wielki. Podobał mi się tak niesłychanie, jak nie podobała mi się przeraźliwie zmanierowana Juliette Lewis, dokładne przeciwieństwo moich wyobrażeń o Becky. To jednak dobry film jest, całkiem sprytnie okroili książkę, i ma klimat. Nadal natomiast nie wiem, czy ja go przedtem widziałam. Chyba nie dałoby się Leonarda w tej roli zapomnieć? Okaże się za dziesięć lat, przypomnijcie mi tylko.
A poza tym z tego miejsca pragnę pogratulować panu ze stacji Orlen gdzieś przed Piotrkowem Trybunalskim, który wlał Józefinie do baku 46 litrów benzyny, a nawet nie jechałam jeszcze na rezerwie. Nominalna pojemność wynosi litrów 45. To poniekąd wyjaśnia, dlaczego dojechawszy stamtąd do Wrocławia i pojeździwszy po mieście nadal mam pełny zbiornik, ale i tak nie wiem, jak on to zrobił. W czwartym wymiarze? I czy z bagażnikiem nie dałoby się też zrobić takiego myku?

1 thought on “O gryzieniu Gilberta film

  1. tak tak.
    Leonardo poznałam właśnie w tej roli i mimo kilku popełnionych gniotów oraz miana amanta (on i amant. No błaaagam…) nadal ma u mnie szacuneczek. Bo ja dłuuugo byłam przekonana, że w tej roli wystąpił autentycznie upośledzony chłopak, a nie ze aktor.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s