Przetrwalibyśmy w Gusen?

Za młodu czytałam całą tę literaturę obozową, właściwie nie pamiętam dokładnie dlaczego, pewnie dlatego że czytałam wszystko. Potem już pod kątem matury, bo chodziły słuchy, że na pewno będzie temat o totalitaryzmie. Sołżenicyn i Borowski, Herling i Czapski, Kosiński, Szmaglewska i nawet Klemperer. Ach, jaka byłam przygotowana: rozpisana w głowie cała praca, oddzielnie totalitaryzm niemiecki i obozy, oddzielnie radziecki i łagry, potem wielki finał – spojrzenie ogólne, gdzie oczywiście wsadziłabym Zajdla i Lema (a radość odkrycia, że Lem naprawdę pisał o tym, wcale nie o robotach i podróżach kosmicznych, była upajająca). Ta praca nigdy nie powstała, tematu nie było, ostatecznie pisałam o czymś zupełnie innym, a cały ten przydługi wstęp jest próbą zrozumienia, dlaczego ja nigdy nie czytałam Grzesiuka. Prawdopodobnie odpowiedź jest prosta: nie wiedziałam że istnieje, a jak się już dowiedziałam, to nie chciało mi się wracać do tamtych tematów.
W końcu ni z gruszki ni z pietruszki sięgnęłam po „Pięć lat kacetu”, ze zwykłym zblazowaniem myśląc a cóż niby może mi on powiedzieć, czego już nie wiem. Może po prostu zwyczajnie odwykłam – ale powalił mnie sposób, w jaki on opisuje swoje obozowe życie. Z całkowitą szczerością, bez żadnej stylizacji, prostolinijnie, niemal naiwnie, i chyba to jest najgorsze. Przez pół książki ciągle nękało mnie pytanie, dlaczego ci wszyscy kapo i esesmani tak ich bili, dręczyli, i mordowali. Jasne, takie czasy, taka atmosfera, ale cały czas myślałam, że można było inaczej. Jeśli nawet uważali pewne rasy za podrzędne i mieli za zadanie wykańczać, to humanitarniej; toż bydła w rzeźni się tak nie traktuje. W końcu Grzesiuk znienacka i po prostu wtrąca, że zapytał jednego kapo
„- Bronek, dlaczego ty tak ludzi bijesz?
– Nauczyłem się bić i mnie to przyjemność sprawia – odpowiedział – bo jak nie będę bił, to nie będę kapem i mnie będą bili. A ja chcę jeszcze przeżyć i do domu wrócić.”
Prostota tej odpowiedzi jest przerażająca. Zatem jednak Zimbardo miał rację. Większość z nas postawiona w takiej sytuacji zamieniłaby się w oprawców. Nawet z wiedzą, że cytowany Bronek został w dniu wyzwolenia zabity przez więźniów.
Właściwie dopiero Grzesiuk odebrał mi resztki dotychczasowej naiwnej wiary w wewnętrzne dobro człowieka. Homo sapiens jest najgorszą, z gruntu złą, kreacją natury. To, co uważamy za dobro, jest naleciałością społeczną, strategią na co dzień bardziej opłacalną, która jednak w specyficznych warunkach ulatnia się jak dym.

11 thoughts on “Przetrwalibyśmy w Gusen?

  1. a ja się z Tobą zgadzam. nie ma czegoś takiego jak dobro uniwersalne w człowieku.
    Dobro jest Boskie, a człowiek nie jest Bogiem.

    a poza tym, to ilość darmowego zła, jakie mnie spotyka musi być w jakiś sposób z tym związana.

    „bo jemu to sprawia przyjemność” – okrutne.

  2. istnieją świadectwa, że i Grzesiuk przetrwał nie tylko dzięki warszawskiemu sprytowi, ale też z powodu pełnionych w obozie funkcji. bardzo mnie to rozczarowało, ale z drugiej strony nie odważę się tego jednoznacznie ocenić.

  3. hmm – on nie ukrywa tego, że np. rozwoził jedzenie, jeśli o takie funkcje chodzi. nie udaje też kryształowo uczciwego, często przyznaje się do braku troski o innych, a nawet do kradzieży chleba. też nie ośmieliłabym się oceniać. nie bardzo jednak mogę sobie wyobrazić, żeby był kapo…

  4. Grzesiuka pasjami uwielbiam. Oczywiscie „Boso ale w ostrogach” pozyczylam i nie pamietam komu. Wrrr..

  5. na szczęście są i tacy, u których zasady rządzą okolicznościami, nie odwrotnie; w końcu musi być coś stałego na tym świecie

  6. obawiam się, fives, że to jednak tylko kwestia okoliczności, i być może czasu… to trochę jak ze słynnym pytaniem, czy prześpisz się z kimś za miliard złotych 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s