Przecież nie może być spokojnie i nudno

Wiecie, że mając samochód przez dwa i pół roku nigdy nie widziałam, jak wygląda kontrolka rezerwy paliwa? Jako osoba zapobiegliwa zawsze tankowałam zawczasu. Wczoraj byłam w Katowicach, całą drogę do Katowic lało, co nie przeszkadzało mi cisnąć gazu do dechy. Nie było to rozsądne, bo w smudze kropelek wody ciągnących się za mną nie widziałam samochodów, ale żyłam nadzieją, że oni mnie widzą. Załatwiłam w Katowicach, co było do załatwienia, zeżarłam wielkie lody w prześlicznej cafe Gaudi, i o 22 wyjechałam. Zdążyłam zobaczyć wokół siebie trzy szerokie pasy A4, nad sobą przyjaźnie niebieski napis „Wrocław”, kiedy mnie tknęło. Przeczucie okazało się słuszne. Komputer wskazywał, że mam benzyny na 205 km, natomiast drogowskaz, że do Wrocławia mam 186.
– Cóż – wymamrotałam spokojnie, bo pierwsza liczba była jednak optymistycznie większa od drugiej – przynajmniej w końcu zobaczę tę kontrolkę rezerwy… – i zrobiłam jedyną możliwą rzecz, czyli zdjęłam nogę z gazu. Następne dwie godziny jechałam jak bardzo zmęczona emerytka, pilnując 3 tys obrotów, czyli prędkości 110-120 km/h, bez żadnego przyspieszania, ze stopą unieruchomioną na gazie na trwałe.
Kontrolka zapaliła się przy zjeździe na Strzelin. Rozczarowało mnie, że jest żółta, nie czerwona. Wskaźnik poziomu paliwa był może milimetr od zera, kiedy zobaczyłam światła Wrocławia. Po przekroczeniu granicy miasta komputer upierał się, że mogę jechać jeszcze 30 km, ale zatrzymałam się na pierwszej napotkanej stacji i z ulgą dolałam paliwa.
To jest ostatnia opowieść o Józefinie, jaką mogliście państwo przeczytać. Dziękujemy za uwagę.

7 thoughts on “Przecież nie może być spokojnie i nudno

  1. Raaany, rzeczywiście dramatycznie się zrobiło. Piszesz, jakbyś się na tamten świat wybierała. Ty albo Józefina. Jeśli wśród Twoich czytelników zdarzą się wkrótce jakieś załamania nerwowe, albo nawet samobójstwa, to się normalnie nie zdziwię. 😉
    A swoją szosą, to ciekaw jestem, jak będzie się nazywał bohater Twoich następnych opowieści. Wiem, wiem – mówiłaś, że już nie będziesz nazywać samochodów, ale ja Ci jakoś tutaj nie wierzę. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s