Litania, czyli o pruciu swetra

Dzisiaj sprzedałam Józefinę i odebrałam świadectwo pracy
jutro oddaję klucze od mieszkania
w niedzielę wsiadam do pociagu do Katowic
w poniedziałek wsiadam do samolotu
wtorku prawdopodobnie nie będzie
(a jeśli nawet będzie, to ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego).

Likwidowanie życia przypomina prucie starego ulubionego swetra. Trochę już zbyt zużyty, żeby go nosić, i z tej włóczki zrobi się przecież coś lepszego, ale kiedy pociągnie się za pierwszą nitkę, żal. A odwrotu już nie ma. Starannie zwinięte kłębki są naprawdę niewielką rekompensatą.

13 thoughts on “Litania, czyli o pruciu swetra

  1. Aaaaa….
    Komórkę też likwidujesz??
    No jasne, że tak…
    Weź tylko się odzywaj systematycznie, bo się zamartwimy.

  2. Dobra, dobra, Ty się od wtorku nie wymiguj, bo my (mam nadzieję, że mogę mówić nie tylko za siebie) tutaj czekamy na potwierdzenie, że Cię tam godnie przyjęto.
    A jak nie, to wiesz, ta stolica wcale nie jest tak daleko. Przyjedziemy i nastukamy komu trzeba. Albo komu popadnie, wszystko jedno.

  3. ja się dołączę z pytaniem o net
    oraz z pytaniem, gdzie jest tam, choć mniej więcej

  4. Tak mi akurat teraz wypadlo, zeby sie – po przeczytaniu archiwum – przywitac.
    Wpadlam w ds.blog, Droga Ds, troche po uszy:-)
    Bede wiec sobie poczytywac dalej, a do do Moskwy… to ja nie wiem, czemu sie nie chcesz przyznawac. Ciekawe bedzie na pewno. Trzymam kciuki za „zmiany, zmiany…”

  5. wikota, witaj, strasznie mi miło, czytaj do woli 🙂 obawiam się, że moskwa była tylko późnym żartem primaaprilisowym….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s