Rozdwojenie jaźni

W czwartek z racji święta pozostaliśmy w łóżku do południa, a następnie je opuściłam (niechętnie) celem zadzwonienia do rodziny, ponieważ jeden z bardzo nielicznych maili, które moja siostra skąpo mi dawkuje od dwóch tygodni, głosił „ciotka pytała co słychać i prosiła, żebyś czasem zadzwoniła”. Jako posłuszna siostra oraz siostrzenica odpaliłam więc skype, nie mając bladego pojęcia co im powiem, ponieważ we trójkę mają 200 lat i wersja „mam tu w łóżku obok gorącego faceta, i wiecie, chwilowo zabytki oraz muzea Paryża mało mnie obchodzą” nie wchodziła w grę w ogóle. Nie musiałam jednak mówić niczego, wystarczyło wysłuchać cierpliwie instrukcji, że mam iść do muzeum Rodina, a z ogrodu będę miała widok na kopułę Inwalidów, i od czasu do czasu wydobywać z siebie „mhm”. Nie zaburzyłam żadnym słowem ich wizji świata, w którym mam mniej więcej 17 lat i jako grzeczna dziewczynka zwiedzam wielki świat oraz muzea paryskie. Potem wróciłam do własnej jaźni i zadzwoniłam do szwagra z pytaniem, o co właściwie chodzi najulubieńszej z moich sióstr, ale niczego się nie dowiedziałam, czyli na wschodzie bez zmian. Być może o to, że otwiera przewód doktorski, ale to luźne spekulacje.

Dziś rano obejrzałam sobie pusty Paryż, większość ludzi bowiem wzięła wolny piątek i wyjechała z miasta na długi weekend. Nawet pod Luwrem tylko jakieś niedobitki japońskich turystów fotografowały wszystko dokooła. Pogoda ciągle pochmurna i chłodna też nie sprzyja zwiedzaniu.

8 thoughts on “Rozdwojenie jaźni

  1. a gdybys o tym facecie nawet wspomniała, i że gorący to zapewne dostałabyś dyrektykę, żeby moczyć w chłodnej wodzie, robić okłady i mierzyć temperaturę co pół godziny a razie braku zmian wezwać karetkę ;))

    ps. skrycie zazdroszczę ;))

  2. u nas też zimno, wieje i chmury czarne:(
    i też wolny dzień np w Warszawie i w Krakowie, z powodu wizyty papieża. A we Wrocku ludzie normalnie w pracy, chcoiaż szkoły mają dziś wolne… niesprawiedliwość! 😉

  3. Ja to lubię takie rozmowy, w których nie muszę mówić. „Mhm” to już i tak szczyty mojej gadatliwości. 🙂

  4. radziecki, możesz nawet całkiem otwarcie 🙂

    thernity, straszliwa niesprawiedliwość! ja bym zażądała dnia wolnego, a jakby nie chcieli dać, to do Giertycha się odwołać 😉

    szyper, w sumie ja też, i w sumie całe szczęście, że tak z nimi mogę, chociaż może wolałabym trochę inaczej, ale skoro nie mam wyboru…

  5. tak czytywam sporadycznie od jakiegoś czasu, nie komentuję.
    ale teraz i owszem: mam banana od ucha do ucha, bo takie coup de foudre to bardzo fajna sprawa jest, i ilekroć się komuś przydarza, to się cieszę jak głupia:-)
    więc dzięki za tego banana:-)

  6. Myślę, że siostra się boi, że Cię straci.
    Wiesz, że zostaniesz w tym Paryżu.
    Jak wiadomo nie bardzo stabilna jest, oczekuje oparcia w innych, więc…

  7. mignona – jak się jednak to wywnętrzanie na blogu przydaje… to mi nie przyszło do głowy, a masz chyba sporo racji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s