Goodbye London

Najradośniejsze momenty dzisiejszego poranka: kiedy już spakowałam walizkę, upchnęłam w niej WSZYSTKO i jakimś cudem zamknęłam, złamał mi się paznokieć. W taki sposób, że musiałam go spiłować natychmiast, a jak się łatwo domyślić, pilnik był w kosmetyczce upchniętej na dnie walizki. Nie miałam wyjścia: otworzyłam walizkę, wyciągnęłam kosmetyczkę, wyciągnęłam pilnik, spiłowałam, upchnęłam kosmetyczkę z powrotem, chociaż nie wiem jak to zrobiłam, zamknęłam walizkę, chociaż też nie wiem jak, jakieś siły magiczne musiały mi pomagać. I uświadomiłam sobie, że na głowie mam COŚ zrobione przy pomocy gumki do włosów, a grzebień oraz szczotkę owszem posiadam. W kosmetyczce. Znajdującej się… wiecie gdzie. Nie, nie wyciągnęłam jej drugi raz, są jakieś granice masochizmu.
Dziś żegnam Londyn, nie bez nuty żalu, chociaż najpewniej jeszcze tu przynajmniej na chwilę wrócę w ramach obecnej pracy. A w ogóle postanowiłam po cichu, że pewnego dnia pomieszkam tu sobie nieco dłużej, i to mimo wczorajszej włóczęgi sklepowej z Li, z której wyniosłam jedno spostrzeżenie: jeśli chcesz sobie kupić buty, które odwrócą całą uwagę od reszty ciebie, to Londyn jest właściwym miejscem. Prawdopodobnie właścicielki takiego obuwia mogłyby spokojnie chodzić topless, i tak nikt by nie zauważył.
A na deser jeszcze taka drobna różnica kulturowa między Francuzami a Anglikami. Otóż we Francji przy okazji upałów prosili wszędzie, w głośnikach w metrze oraz na świetlnych tablicach, żeby się nawadniać, pić nie tylko jak się czuje pragnienie, i takie tam dobre rady dla durnego społeczeństwa. W Londynie w metrze są tabliczki, co robić w upały. Głoszą one w punktach:
1. Miej ze sobą wodę.
2. Nie wsiadaj do pociągu, jeśli źle się poczujesz.
3. Jeśli już źle się poczułeś, to wysiądź z pociągu na najbliższej stacji.
4. Nie pociągaj za hamulec i nie zatrzymuj całego pociągu tylko z tego powodu, że źle się czujesz, baranie.
(Dobra, ostatni punkt trochę ubarwiłam, ale tylko trochę.) Angielska powściągliwość, czyli najlepiej umrzyj sobie spokojnie w domu nie zawracając nikomu głowy, tak?

9 thoughts on “Goodbye London

  1. tak, tylko jak chcesz sobie kupic buty niekoniecznie do chodzenia topless, a po prostu fajne czarne buty do spodni? nie uswiadczysz, a nawet jak sa jakies ewentualne, to obsluga Cie kompletnie zignoruje, kaze usiasc, poczekac na buta i juz wiecej sie nie pojawi.
    nadal nie rozumiem ludzi, ktorzy uwazaja, ze londyn to swietne miejsce na zakupy – ja tam wole paryz. albo poznan 😉

  2. ds co powiesz na kawe w przyszlym tygodniu? tudziez jakis spacer? a wiesz, ze jest jeszcze wiecej trawy przy szynach niz widzialysmy?
    a+

  3. na temat i nie na temat angielskiej powściągliwości – Dog in the fog ;>>>
    DS a nie wiesz przypadkiem, gdzie we Wro jest Park Staromiejski? Bo tam ponoć jest fajny pomnik Pegaza z Amorem na grzbiecie i chcę zobaczyć 🙂

  4. laska, no ba. i wywnętrzać się na blogu 😉

    Li, myślę, że wybierzesz się jednak do Paryża na jakieś zakupy 🙂

    kaja, bardzo chętnie, a masz zdjęcia malezyjskie i takie tam?

    thernity, zielonego pojęcia nie mam, pierwsze słyszę, na mapie też nie ma. jak znajdziesz to powiedz.

  5. Thernity we Wro nie ma Parku Staromiejskiego, sa tylko: Promenady Staromiejskie oraz
    Park Szczytnicki z Ogrodem Japońskim
    Park Południowy
    Park Brochowski
    Park Leśnicki
    Park Złotnicki
    Park Zachodni
    Park Wschodni
    Park Grabiszyński
    Park Polana Popowicka
    Park Strachowicki
    Milych spacerow 😀

  6. jasne, jesli tylko skombinuje laptopa to mozemy je na jakiejs trawce poogldac 🙂 daj znac kiedy masz czas

  7. Londyn jest kijowym miejscem na zakupy, szczegolnie jezeli chodzi o buty. Tragedia. JA bylam zalamana przez kilka miesiecy po przyjezdzie jak tylko zapoznalam sie z angielska stylistyka ktora ni w zab nie jest podobna do mojej.
    Buty kupuje jak jade do domu 😉

  8. Co do ogloszen upalowych to raczej ma miec dzialanie pt: ‚jak sie zle poczujesz i nam tam zemdlejesz, to ni dudu nie wyciagniesz od nas pieniedzy za odszkodowanie bo powiedzielismy wyraznie, co masz robic a czego nie’.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s