Chcę w Tatry

– To ja usmażę kiełbaski, a ty włącz komputer i pokaż mi zdjęcia – proponuje eM po wejściu do domu, a jakby tego było mało, potem cierpliwie ogląda dwieście milionów zdjęć przedstawiających głównie szczyty, stawy, kamienie, kosówkę oraz trawę, i w dodatku w odpowiednim momencie wyraża ochotę, żeby kiedyś wybrać się tam ze mną. Zaczynam podejrzewać, że on jest postacią z jakiegoś bardzo kiepskiego romansu, przecież chodzące ideały nie istnieją. I nawet nie chrapie. (No dobra, na szczęście ma wady.)

Choćby pogoda była perfekcyjna, Świnica zawsze przykrywa się chmurami, kiedy zalegam na Kościelcu od niechcenia podziwiając panoramę, a na Czerwonych Wierchach zawsze wieje. Tamże spotkać też można tłumy ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia gdzie są. Tym razem umierałam ze śmiechu, słysząc konwersację dwóch panów za mną, jeden z nich próbował zapamiętać litanię „Ciemniak, Krzesanica, Małołączniak, Kopa Kondracka”, co wyraźnie go przerastało. Na szczęście drugi był bardziej zorientowany w okolicznościach przyrody, czego nie można powiedzieć o panu, który na zboczu Kopy najpierw obszernie przez komórkę opowiadał pewnej Izabeli, w jakich warunkach mieszka, a potem poinformował ją, że właśnie schodzi w kierunku Kuźnic. Byliśmy w połowie szlaku do doliny Małej Łąki i do Kuźnic tamtędy dotrzeć nie miał najmniejszych szans, ale cóż.

10 thoughts on “Chcę w Tatry

  1. Ah, opisujesz miejsca z mojego dzieciństwa 🙂 Teraz, ilekroć wreszcie zdarzy się urlop i wyjazd w góry, to zawsze, ZAWSZE, leje. Rozpacz.

  2. Faktycznie jakiś wyjątkowy Ci się trafił… Trzeba będzie coś z tym zrobić, bo za bardzo zawyża średnią… 😉

  3. no to rzeczywiscie Ci sie pogoda trafila!!:)
    Ja to bylam tylko 2 dni i AKURAT padało, grrr!!!!

  4. Nie wiem jak ludzie mogą łazić po miejscach, których nie znają bez mapy.
    Mi dezorientacja odbiera większość przyjemności z.
    Tu, teraz i natychmiast muszę wiedzieć jak się nazywa ten i inny szczyt, na co prowadzi dany drogowskaz, gdzie stoi ten nadajnik, którego czubek mi majaczy i gdzie w tym mieście jest rynek.

  5. Józefina, współczuję, może jesteś po prostu Królową Chmur jak u Adamsa…

    Szyper, nie trzeba nic robić, on MA wady, ma, straszne wady! Na przykład PALI!! To go prawie zupełnie dyskwalifikuje, prawda?

    Thernity, czytałam, ale pociesz się, że za to ścięgno mi poszło, więc średnio mamy tak samo źle 😉

    Mignona, łatwo się tego domyślić po Twoim blogu, ja zresztą mam dość podobnie i też ich kompletnie nie rozumiem. Tym bardziej że to jednak Tatry, wypadki śmiertelne tam się zdarzają…

  6. hihihi:)))), mi się w tym roku trafił turysta, który uparcie twierdził, że zaraz za Krzesanicą znajduje się Załącznik.

  7. Z Czerwonych Wierchów do Doliny Małej Łaki?
    Nie lubię tego przejścia ale fakt ze do Kuźnic nie w tą stronę.

  8. Oczywiście, że prawda! Prawie zupełnie, niemal całkowicie, a nawet bez mała absolutnie!

  9. matyldaa, rotfl!

    li, jedź, ładna pogoda!

    młodamężatka, ale mówisz o żółtym z Kopy Kondrackiej czy niebieskim z Małołączniaka? niebieskim już nie zejdę za żadne skarby świata, ten żleb na górze jest morderczy; żółty też nieszczególnie fajny, ale trochę lepszy jednak.

    szyper 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s