Liście z drzew sfruwają

W piątek na dworcu Waterloo byłam kwadrans przed czasem i nawet nie było kolejki do bramki, w przeciwieństwie do prześwietlania bagaży. Francuskiej kontroli paszportowej wręczyłam paszport razem z machinalnym bonjour i popatrzyłam w inną stronę, po czym dotarło do mnie, że kontrola paszportowa coś do mnie mówi. Natychmiast się zirytowałam, że czegoś ode mnie chcą i na pewno mają jakiś problem, popatrzyłam więc spode łba na kontrolę, która powtórzyła swą wypowiedź
– Dzień dobry!
– Dzień dobry – odparłam automatycznie, mocno jednak zaskoczona, kontrola oddała mi paszport mówiąc „Dziękuję” z usmiechem, odśmiechnęłam się w jego stronę i również podziękowałam w ojczystym języku. Poprawiło mi to humor na następne 5 sekund, po których stwierdziłam, że ulubiony pociąg ma opóźnienia 15 minut. Przynajmniej się nie spóźniłam, tak? Zresztą wystartował ostatecznie wcześniej. Pan obok mnie najpierw wyciągnął laptopa i walił w jego klawisze z wielką pasją (zaglądałam mu przez ramię, nie wyglądało to niestety na blog ani insze memuary), a potem zaczął sobie nucić pod nosem bliżej niezidentyfikowaną melodię. W połowie podróży bardzo namiętnie wzywali przez megafony lekarza do wagonu szóstego, to zawsze takie filmowe jest i trochę wtedy żałuję, że nie jestem lekarzem. Weekend był strasznie krótki, ale zakończony mulami, które w magiczny sposób zaspokoiły moje pragnienie śledzia.

5 thoughts on “Liście z drzew sfruwają

  1. mam nadzieje, ze nie wszystkie Towje zachcianki zostaly zaspokojone gdyz ogorki, kabanosy i neoangin szczesliwie dojechaly 🙂 Daj znac kiedy masz chwilke by Ci je przekazac. Od razu lojalnie uprzedzam, ze kabanosy nie od tarczynskiego, ale akurat tych nie mieli:(, wiec wzielam co bylo 🙂 milego dnia i buziaki

  2. och kaja, och. nie wiem co powiedzieć. mam czas kiedy chcesz 🙂 nawet rano wstanę specjalnie po ogórki i kabanosy!

  3. cholera, znowu nie mam Twojego maila. Jak masz mój do roboty to się odezwij, a jak nie masz, to… na tej stronie na górze jest taka kopertka i tam jest adres 🙂

  4. Z tym rannym wstawaniem nie przesadzaj! ok, napisze maila z domu. W tym tygodniu jestes w Paris?

  5. a ja, czytajac twoj tytul, o tych lisciach, co z drzew spadaja wspomnialam sobie wczorajszy piekny dzien, kiedy to pojechalismy na wycieczke, ogladac kolory jesieni:)
    SLICZNIE:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s