Zagadka zielonych pigułek

Wszyscy żyją, pożywienie dla krokodyli wyleci za trzy godziny, mam nadzieję; dokładnych opisów sobie oszczędzę, nie mogę się tylko oprzeć wzmiance, że pierwsze zdanie, jakie dziś rano wyszło z ust tatulka brzmiało „Ale eM, po co tak wcześnie ten budzik nastawiłeś?” -jasne, bo jak on leci do Australii, to już nikt nie ma prawa wstać do pracy, nieprawdaż. Gdyby mi to ktoś opowiadał, nie uwierzyłabym: w zasadzie nadal nie wierzę, że można być takim egoistą, Gombrowicz przy nim wysiada. Nieważne.

A propos Gogi porady dotyczącej persenu i takich tam przypomniała mi się nagle moja zagwozdka sprzed paru tygodni. Porządkując szufladę znalazłam w niej otóż tajemnicze opakowanie zielonych pigułek, które się okazały być lekiem przeciwdepresyjnym pn. Pramolan. Zachodzę w głowę, skąd się tu wziął – nigdy w życiu nie brałam antydepresantów, nie przypominam sobie, żebym go kupowała, ale etykietka z ceną jest jak byk z mojej wrocławskiej apteki. Nie mam zielonego pojęcia skąd go miałam i co mnie podkusiło, żeby go wziąć do Francji – przewidywałam wprawdzie, że zapłaczę się tu na śmierć, więc może obawiałam się wpadnięcia w depresję? Ale kompletnie nie pamiętam takiego toku rozumowania ani proszenia lekarza o stosowną receptę. Na szczęście opakowanie jest nienaruszone; gdyby brakowało połowy, poważnie zaczęłabym się o siebie martwić, a tak mam tylko zagadkę stulecia.

11 thoughts on “Zagadka zielonych pigułek

  1. A to nie wtedy, co tak się źle psychicznie czułaś parę miesięcy temu lekarz Ci zapisał? Coś mi się po głowie kołacze.

  2. Misi, ja się źle czułam psychicznie?? ja miałam jazdy z powodu wyjazdu, ale to nie było złe samopoczucie psychiczne, to pewne. nie mogłabym iść do lekarza i zażądać leku na depresję, jezu, kompletnie czegoś takiego nie pamiętam.

    Goga, niestety masz rację 😦

  3. ds, nie martw sie, moze Ci prze pomylke zamiast neoanginu do torebki wsadzili. jak sama zauwazylas dobrze, ze opakowanie nienaruszone. Wybierasz sie moze jutro na jakis cmentarz? Moze odwiedzimy Szopena na Père Lachaise?

  4. Nie może to być lek siostry?
    Nie wiem skąd u Ciebie. Ale tylko ona mi przychodzi do głowy.

  5. nielot, ano nie najlepiej 😉

    Bajka, no bilobil koniecznie z informacją co to, na co to, po co to o kiedy kupiłam, bo inaczej… 😉

    kaja, jasne że przez pomyłkę;) a tu są tłumy na cmentarzach 1 listopada? chętnie bym się wybrała na jakiś, czemu nie, jeśli nie będzie strasznie zimno…

    mignona, raczej nie, naklejka jest z mojej apteki, poza tym ona też takich raczej nigdy nie brała… poza tym nawet jeśli, to czemu ja bym to wzięła do Francji, na litość boską 😉

  6. w wawie będzie np. strasznie wiało ponoć i padało, ja więc odpuszczam sobie powązki

  7. Tatulo polecial, jak na jego osobe przystalo w Haloween?:) na miotle w jedna strone?:) no to piatka:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s