Przyzwyczajenie do samochodu się mści

W piątek po pracy przyłażę do domu, eM pyta, czy jedziemy do Japończyka.
– A zamówmy pizzę – proponuję, bo to niezdrowe żarcie chodzi za mną od dwóch tygodni, i w końcu raz na jakiś czas można.
– To pojedźmy na pizzę – znajduje salomonowe wyjście osobisty, i jedziemy. RERem, bo blisko.

W zaprzyjaźnionej knajpce włoskiej pochłaniamy pizze, pławimy się w ciepełku oraz rozmawiamy na dziwne tematy.
– Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi! – bronię się beznadziejnie, ponieważ rzeczywiście to on ma rację, pytanie „a gdybym była w ciąży i cię zdradziła” jest głupie, nie ukrywajmy (dlaczegoś lubię, kiedy się irytuje i mówi „nie wiem co bym zrobił, dlaczego takie rzeczy wymyślasz?”). Potem wychodzimy i włóczymy się nad Sekwaną, jest zadziwiająco ciepło, nie mogę uwierzyć w koniec listopada, miasto oczywiście dalekie jest od spania, „a tu jest najdroższa restauracja w Paryżu”. Po pewnym czasie schodzimy w RERowe podziemia, gdzie uprzejmy głos męski oznajmia, że usługi transportowe już się na dziś skończyły.
– Ale JAK TO?! – protestuję żywo.
– Jest pierwsza rano – uświadamia mnie eM.
– Nie może być pierwsza rano, dopiero co była dziewiąta, ale jak to, ja się nie zgadzam – awanturuję się nadal, rzeczywistość jest jednak nieubłagana.
Idziemy na ostatnie metro, potem łapiemy autobus nocny; po drodze bezdomni już nie w namiotach pod mostem, ale tak o, na środku ulicy, nie potrafię tego zaakceptować.

Żeby to chociaż była trzecia randka, to jeszcze bym zrozumiała, że zagadaliśmy się i przegapiliśmy ostatni pociąg, ale po siedmiu miesiącach wspólnego mieszkania to lekka przesada, nie?

14 thoughts on “Przyzwyczajenie do samochodu się mści

  1. żądna przesada… to po prostu fajnie 🙂 i taka powinna być właśnie miłość 🙂

  2. Wcale nie przesada – to super! A pytanie nie wiem, czy głupie. Irytujące za to na pewno. ;-/ I nie do końca rozumiem, czy Ty miałabyś go zdradzić będąc w ciąży, czy też ciąża miałby być efektem zdrady?

  3. nie no ja też tak chcę.. i bardzo mi się to podoba.

    wywnętrzać publicznie się nie będę. ale u mnie też się cosik chyba zaczyna. znaczy się cosik z sensem.

  4. bajka, ja tam się nie znam na powinnościach 😉

    nielot, krakowskim targiem: głupie oraz irytujące, tak? i nie wnikajmy już w szczegóły, bo jeszcze głupiej się czuję 😉

    zupo, no pewnie że O. też tak uważam 😉

    lumpiata, jakby co, to możesz się wywnętrzać prywatnie, wiesz gdzie 🙂 [i trzymam kciuki, tak?]

  5. . i w ten to prosty ale i wyrafinowany sposób oswaja DeSia swego chłopa do ciąży… no i niech wie, że nigdy jego pozycja nie będzie niezachwiana ani pewna… Mądre to było Dziewczyno – całkiem mądre. Tak trza pracowac nad chłopską, nieskomplikowaną sferą podświadomością. Niech stale zdobywa i daje na Tobie upust atawizmom wojownika.
    😉

  6. Wygląda mi na to, że jesteś w ciąży i Ci ta ciąża trochę w głowie miesza.
    Oczywiście, że pytanie było głupie, co tam będziemy sobie oczy mydlić.
    A z tą przesadą to albo jakaś kokieteria z Twojej strony, albo pukanie w niemalowane drewno. Za inteligentna jesteś, żeby tak naprawdę myśleć.

  7. No jak już klu pisze że mądrze, znaczy jest BARDZO ŹLE 😉 trudno, grunt to zachować poczucie humoru, dystans do własnych głupot i nie powielać błędów…

    szyper, żebym chociaż była w ciąży, to by mnie to trochę usprawiedliwiało, ale nic z tego…

  8. Twoje pytanie jest w normie. Dawo temu mój ówczesny przyajcile zapytał mnie czy wolałabym aby ucięło mi parwą nogę czy lewą… taaa:) to chyba było głupsze nie sądzisz? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s