Nigdy więcej melancholii

Człowiek nie może jednak pisać melancholijnych notek, zwłaszcza jeśli ten człowiek jest przypadkiem mną, bo zostaje natychmiast ukarany bólem głowy. A nawet BÓLEM – aż wyszłam wczoraj wcześniej z pracy, ponieważ przestałam odróżniać literki na ekranie oraz rozumieć jakiekolwiek języki. Dojechałam jakimś cudem do domu, wymyśliwszy po drodze, że na pewno mam raka mózgu i zaraz umrę (tylko czemu w takich męczarniach?), wzięłam dwa Ibupromy i poszłam do łóżka, co okazało się skutecznym remedium.

Raduje mnie fakt, że mam wszystkie prezenty; niektóre z nich okazały się wprawdzie poniewczasie niepotrzebne, ponieważ część rodziny mimo uprzednich zaproszeń i szczebiotów telefonicznych właśnie stwierdziła, że nie chce nas jednak w święta oglądać (ostatni raz widzieli mnie rok temu, więc nie można obiektywnie stwierdzić, że mają jakiś przesyt, ale cóż). I po co ja stałam w tej kolejce we Fnac? Jakbym jeszcze kiedyś chciała im kupować jakieś prezenty, to bardzo proszę mi to wybić z głowy.

12 thoughts on “Nigdy więcej melancholii

  1. P.S. Myślę, że niesłusznie wiążesz ból głowy z poprzednią notką (wiem, wiem, robisz to przewrotnie i celowo). To był kawałek naprawdę bardzo ładnej prozy i szkoda by było, gdybyś nas w przyszłości takich pozbawiła.

  2. kurde, a ja nie mam jeszcze ZDANYCH prezentow. Pierwszy raz w zyciu naprawde zostalam bez niczego. Moze jakis prezencik mozna od Ciebie wypozyczyc? 😛

  3. laska, liczę na Ciebie w przyszłym roku!

    szyper, a chcesz album o technice malarstwa? dzięki za docenienie przewrotności i komplement 🙂

    kaja, może napisz dla kogo potrzebujesz, coś wymyślimy? koło montmartre jest sklep z odlotowymi rzeczami gosp. dom. i takie tam (na przykład myszy w kwiatki z podkładką w takież w kwiatki) – rue tardieu. ostatecznie nic stamtąd nie kupiłam, ale lizałam przez szybkę namiętnie. czy ty już nie w paris? bo ja mam mocno tematyczne prezenty, niestety…

  4. Tak, to dobry pomysł – umówmy się, że to prezent, a potem się zastanowię, co dalej :)))

  5. Schowaj do szafki, przydadzą się w przyszości, nie jako prezenty dla nich, to dla kogoś innego.
    Serio mam takie praktyczne podejście.
    Chomikuję w szafce rzeczy, które mi na nic i potem ładnie zapakowane rozdaję z okazji lub bez.
    Na przykład kupując komórkę dostałam w komplecie perfumy. Mi one na nic, bo jest jeden zapach na świecie, który mi odpowiada, ale na pewno jakaś laska się ucieszy. No to leżą.
    Albo wygrałam stringi. Urocze. Czerwone w serduszka. Ale ja stringów nie noszę. Dałam je na Gwiazdkę byłej bratowej.

  6. mig, to doskonałe podejście i na ogół je stosuję, ale w tym wypadku prezenty są mało uniwersalne – np. album o technice malarstwa opisany po francusku… cóż, będę musiała go przekazać do wręczenia przy okazji. a w ogóle przypomniałaś mi, że mam bardzo ładne kolczyki do oddania w dobre ręce…

  7. ….może to oni mają problem z prezentami dla Ciebie…..
    wyślij im….po co się mają zmarnować takie piękne intencje i poświęcenie….dasz im do myślenia….

  8. emi, nie całkiem, już zostałam poinformowana jakiś czas temu, co dostanę. tym bardziej… nie rozumiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s