Humidificateur

Tylko Węgier mógłby się nauczyć słowa jak w tytule i nie zwichnąć sobie przy tym języka, ale rozpracowałam już wcześniej numerkowy system stosowany w Dartym, więc poszłam do kasy z cyferkami zanotowanymi na karteczce i nie musiałam wyprawiać łamańców językowych. Przytargałam potem do domu niebieskie ufo, którym eM się najpierw wcale nie zainteresował. Dopiero po pewnym czasie uznał za stosowne mnie poinformować
– To się dymi!
– Wiesz kochanie, to właśnie o to chodzi – wytłumaczyłam mu cierpliwie.
– A jak to działa? – zainteresował się żywo.
– Ultradźwięki – odparłam, mając nadzieję, że nie będzie wnikał w szczegóły. Nie wyglądało jednak na to, że ta zwięzła odpowiedź go usatysfakcjonowała, przyglądał się bowiem urządzeniu wzrokiem każącym mi przypuszczać, że pewnego dnia wrócę z pracy i zastanę moje niebieskie ufo rozmontowane na najdrobniejsze kawałeczki. W każdym razie na razie działa, i powiedzieć że jest ciche, to mało. Jest bezdźwięczne. Nie obudziłam się dzisiaj z gardłem wyschniętym jak na ciężkim kacu, chociaż może to być wyłącznie autosugestia.

8 thoughts on “Humidificateur

  1. Niestety, mam takie samo, po jakimś czasie (lałam do niego wodę z kranu) zaszło kamieniem i się zepsłuo.

  2. laska, a skąd wiesz?

    misica, no niestety miało prawo w obliczu kamienia…

    zupa, jesteś węgrem?!

  3. Bożę, w razie czego będzie na mnie 😉
    Kiedy jest nastawiony na max, gdzieś po półtorej godzinie do dwóch podłoga robi się przy nim wilgotna, tak paruje. I to już na pewno nie jest autosugestia.

  4. mig, spoko, nie będzie na Ciebie. chciałam kupić dawno, ale nie wiedziałam jaki, przy czym kwestia cichości była znacząca, więc spadłaś mi z blogonieba z tą informacją. a że kiedyś się zepsuje, to na pewno. w końcu to tylko rzecz nabyta…

  5. Ja nie jestem Węgrem a powiedziało mi się na głos wcale poprawnie. Może dlatego, że w angielskim jest humidity, z którym jestem obznajomiona? A rzeczony nawilżaćz by mi się przydał w Schronisku, bo tam wysycham na wiór. Tylko jak ja takie bydlę zataszczę na górę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s