Rzadko bo rzadko

ale czasem zdarza mi się wykazać się całkowitym brakiem rozumu. Tym razem brak rozumu przyjął postać rury od odkurzacza, którą zbliżyłam beztrosko do klawiatury mego ukochanego, bezcennego i ślicznego laptopa, żeby ją starannie odkurzyć. Jak łatwo się domyślić, po chwili laptopowi brakowało jednego klawisza, ja zaś prawie wpadłam w histerię. Swoją drogą, naprawdę myślałam, że te laptopowe klawiatury są solidniejsze, stacjonarny nieraz w ten sposób odkurzałam i jakoś nic mu się nie działo. Ukochany mężczyzna zachował stoicki spokój, popatrzył na mnie jak na blondynkę (ciekawe czemu), otworzył odkurzacz, wyciągnął ze środka klawisz, oddał mi go, zamknął odkurzacz, a następnie zademonstrował mi końcówkę służącą do odkurzania takich przedmiotów, której istnienia byłam wprawdzie świadoma, ale tak jakoś… za daleko była ode mnie.

16 thoughts on “Rzadko bo rzadko

  1. Ja bym też se dał uciąć, że klawiatura laptopa wytrzyma odkurzanie normalne, czyli rurą.
    No i ładnie bym tera wyglądał…

  2. lasiu, z koleżanki się wyśmiewasz? nieładnie! 😉

    szyper, nigdy ale to nigdy, pod żadnym pozorem nie dawaj sobie uciąć! poza tym wiesz, są rury i rury…

    miss, taka szczotka z długim włosiem i dziurą w środku – nie przysysa się do przedmiotów tylko je łagodnie omiata i odkurza.

  3. przypomnialas mi historie ostrzegawczej naklejki na pistolecie do zdzierania farby (temperatury powyzej 500°C) : DO NOT USE AS HAIR DRYER! ktora producent musial umiescic po przegranym procesie o odszkodowanie 🙂

    Zdjecie pistoletu mozna znalezc na necie, ale zdjecia fryzury powoda …

  4. Parafrazując tekst z „Przyjaciół” – Nikt nie wie, do czego służą wszystkie końcówki odkurzacza i nie wolno nam o tym rozmawiać 😉
    Myślę, że eM zdziwił się Twoją reakcją. Wygląda na to, że zapomniałaś, że odkurzacz ma worek i wszystko można z niego spokojnie wyciągnąć.
    Ech, co tam, nie takie rzeczy się robiło.
    🙂

  5. p. aż tak mi rozumu nie brakuje, przysięgam 😉 piękna historia, piękna i straszna 😉

    mig, ja o tym nie rozmawiamm tylko piszę 🙂 nie zapomniałam że ma worek, ale 1. nie byłam pewna czy da się wyciągnąć; 2. nie byłam pewna czy wyciągnięty da się zainstalować z powrotem; 3. byłam w szoku.

  6. i właśnie dlatego czasem przydaje sie druga osoba – większe prawdopodobieństwo, że w danym momencie przynajmniej ona będzie zrównoważona… albo równo zważona 😉

  7. ds, to oczywiste 🙂
    Przeciez te nalepki robi sie glownie dla rynku US !
    Najsmieszniejsza byla w sklepie z zabawkami na przebraniu Supermana :
    „Wearing of this garment does not enable you to fly”

  8. a bo wogole zachcialo ci sie odkurzac:)
    ja mam powietrze w sprayu,i od czasu do czasu sobie pryskam.
    co mi przypomnialo, ze klawiature i myszke trzeba w miare regularnie przecierac alkoholem bo to najbardziej brudne i „zabakterione” przedmioty uzytku codziennego.

  9. 🙂 wlasnie ostatnio zwrocilam uwage na reklame samochodu „edge” w ktorej to owy samochod jezdzi po parapetach i balustradach balkonow – i pokazuje malutkimi literkami napis na dole ekranu – „samochody nie jezdza po budynkach”:)

  10. Bajka, to taka drobna nagroda za to że w życiu codziennym trzeba się z tą drugą osobą dogadywać, ustępować, ustalać i tak dalej…

    p. śliczne. przypomniałeś mi o tej anegdotycznej mikrofali która ma w instrukcji napis, że nie wolno w niej suszyć żywych zwierząt. nie wiem czy to prawda…

    ania, ale po co mi powietrze w sprayu skoro mam odkurzacz? 😉 napis też pikny. we fr w reklamach jest informacja „kręcono za granicą”, za chińskich bogów nie wiem dlaczego akurat tak. AAA i na kremach nawilżających jest małymi literkami, że nawilża tylko górne warstwy naskórka.

  11. boskie 😉

    az parsknelam smiechem, a w pracy nie wypada (czytac blogow, nie sie smiac ;))

    a w ogole to dzieki za te notke, bo znajac siebie wpadlabym na cos takiego sama predzej czy pozniej 😉

  12. troche nie w temacie, ale przypomnial mi sie napis na malej paczce chipsow w Anglii: „Part of a balanced daily diet”…wydawaloby sie zgroza, a przeciez to tylko roznica zdan miedzy dietetykami:)

  13. aga, cieszę się że udało mi się rozbawić 😉

    miss, zależy z czego chipsy, jadłam już w Anglii z wysuszonej pietruszki, myślę że mogły stanowić część zbalansowanej diety…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s