Oj tam, marudzę

Pewnie nie ma nic dziwnego w fakcie, że oglądam na blogach zdjęcia brzuchów kobiet, których pewnie nigdy nawet nie spotkam na żywo, i jakoś tam się wzruszam, a zdjęcia brzucha z moim własnym siostrzeniczątkiem nie mogę się doprosić. Niby czemu ktokolwiek miałby mi się zwierzać, że się boi porodu, przecież ja nic o tym nie wiem i wiedzieć nie mogę. Z pewnością nie ma w tym nic dziwnego i nie mam prawa mieć żalu. W zasadzie go nie mam, bo bardziej cieszę się z obietnicy zawieszenia nad kołyską kartki z Alp, i z prognozy, że za parę lat młode będzie się domagać wizyty u cioci. Ale mimo wszystko przeważnie czuję się jak budowniczy tunelu, który odkrywa, że z drugiej strony też kopią, tylko rozminęli się ze mną o 5 metrów. Kto właściwie rysował plany tego tunelu i czy ja mogę go pociągnąć do odpowiedzialności?

8 thoughts on “Oj tam, marudzę

  1. no właśnie nie, cholera. 5 metrów. albo i metr. tuż za ścianą jest życie, czasem się porozumiewamy pukaniem w ścianę, a stanąć twarzą w twarz się nie da…

  2. najwazniejsze, ze z DRUGIEJ strony tez kopia.
    a te 5 metrow? zawsze mozna zrobic korekte i przebic sie w poprzek:)

  3. ania, kiedy ja mam wrażenie że te 5 metrów to lita skała i niczym jej nie da rady ruszyć 😉 marudzę, uprzedzałam, czasem człowiek musi. najbardziej to i tak bym chciała, żeby umiała z tym dzieckiem nawiązać ciepły kontakt, żeby się nie wycofała w jakieś obwinianie siebie, że nie daje rady być idealną matką. ale co będę zapeszać, i tak jest lepiej niż było…

  4. A boi się porodu? Może wcale nie ma potrzeby pokazywania brzucha. Ja bym chyba nie miała.

  5. dsiu mam nadzieje, ze odnajde odpowiednai kupke, ale jak bedziesz zjezdzac na dol to zdzwon prosze do mnie. a+

  6. thernity, prędzej zobaczę go na żywo 😉

    nielot, jasne – ja rozumiem że to nadal jej brzuch, nawet jeśli chwilowo zamieszkany. to skrót myślowy był, żeby nie opisywać wszystkiego co w tym tunelu mi w głowie huczy 🙂 a w ogóle użalanie się na blogu przynosi skutek, znienacka wczoraj zostałam uznana za godną podzielenia się ze mną obawami i troskami, od razu mi lepiej 🙂

    kaja, znajdziesz, ale jasne, dryndę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s