Harry Potter i złote jaja

Nie powinnam się do tego pewnie przyznawać, ale odliczam czas do siódmego tomu Harry’ego Pottera. Jeszcze miesiąc. Strasznie go tym razem muszą pilnować, bo żadnych przecieków co do treści nie ma, jak to miało miejsce poprzednio. Wyobrażam sobie, że ci co mają kontakt z drukiem, muszą być obiektem licznych i niedwuznacznych prób przekupstwa. Najchętniej w ogóle przeczytałabym parostronicowe streszczenie ostatniego tomu, gdyby takie sie ukazało jednocześnie z pełną wersją, bo wcale nie chce mi się brnąć przez kolejne zamotane pomysły pani Rowling; natomiast strasznie jestem ciekawa, jak ona to wszystko zakończy. Z jednej strony na pewno najchętniej by uśmierciła swego bohatera, którego musi mieć już po dziurki w nosie, z drugiej strony jednak nie zabija się kury znoszącej złote jaja. Autorka jest młoda (42 raptem), ma trójkę dzieci, i na pewno liczy się z tym, że za parę lat będzie chciała lekko łatwo i przyjemnie zarobić jeszcze parę groszy. Z trzeciej strony zawsze będzie mogła napisać jakiś prequel dotyczący młodych lat rodziców Pottera. Albo i siedem prequeli, po jednym na każdy ich rok w Hogwarcie. Zasadniczo byłam prawie pewna, że uśmierci młodego czarodzieja bezpardonowo, wczoraj jednak przyszło mi nagle do głowy, że może jednak będzie happy end, typu zabili Voldemorta i odeszli w stronę zachodzącego słońca trzymając się za ręce, and they lived happily ever after. Właściwie dlaczego by nie? Jest to myśl przerażająca. Osobiście najchętniej zobaczyłabym jakiegoś porządnego twista w rodzaju Harry przechodzi w końcu na ciemną stronę mocy, ale o tym nie ma mowy, w końcu to miła powiastka dydaktyczna dla dzieci. Cóż, muszę jeszcze miesiąc wytrzymać ze swoją ciekawością.

26 thoughts on “Harry Potter i złote jaja

  1. napewno harry zostanie zabity, w końcu do końca życia pani rowling będzie miała tantiemy z filmów, kolejnych edycji, gadgetów, gier komputerowych, serialu animowanego – który napewno wkrótce się pojawi itp

  2. strasznie to dziwne, bo wbrew powszechnym zachwytom HP dałąm radę z połowę pierwszej części i uznałam, że to zupełnie nie to. nie wiem czemu. czy dlatego, że nie lubię treści magicznych (ale bez lubienia taki Sapkowski mi jednak wszedł), czy dlatego że wychowałam się na Nienanckim i Bahdaju i do tej pory uważam, że to była fajna literarura dla dzieci. No nie wiem. Nie wszedł a skutek jest taki, że dziecku czytam do snu Makuszyńskiego. Trąci myszką okropnie, ale tu mam sentyment 😉

  3. tez mam nadzieje, ze go usmierci, ale moje nadzieje sa zazwyczaj plonne…

    a propos wczorajszego tematu kulinarnego…we Wloszech zapoczatkowano kampanie (wspierana np. przez Berlusconiego) majaca doprowadzic do zabronienia dodawania czosnku do potraw w restauracjach!!!

    nasza pani minister od Teletubisiow sie chowa;):)

  4. laska, tantiemy to jedno, a wydawcy kuszący Dużą Kasą to drugie. i świadomość że się ma trójkę dzieci…

    spt, to w ogóle jest ciekawy temat, czemu rowling zachwyca skoro nie zachwyca 😉 ja się wychowałam na tolkienie. a wcześniej na winnetou maya, to DOPIERO był chłam, jezuuu 😉 a tak mi się podobało! jak Blondyn na Bahdaja i Makuszyńskiego?

    miss, moim zdaniem zginie, ale nie całkiem, będą sugestie że jeszcze się może odrodzić 😉 żartujesz z tym czosnkiem, co?? zwariowali??

    AAAA, mam kod donda!!

  5. Kod donda trafił się właściwej osobie. 🙂

    A co to jest „Harry’ego Pottera”? 😉

  6. ha. no i tu mnie masz. będąc małą – zapewne bardzo typową dziewczynką – miałam ulubioną książkę co się zwała „Do przerwy 0:1” własnie Bahdaja. Jakiś czas temu zaczęłam ją czytać Blondynowi i dopadła mnie koszmarna konsternacja przy opisach życia chłopców na powojennej woli – gdzie tata pił i bił a dobrzy robotnicy zostawiali wymyte butelki po wódce coby chłopcy mogli sobie sprzedać. Mój Blondyn prawdę mówiąc nie do końca wie, że ludzie wódkę piją, a że dziecko można zbić to słyszał gdzieś tam w telewizji, a u Bahdaja to było przedstawione jako swego rodzaju NORMA. Uznałam, że może jeszcze za wcześnie. Przerzuciłam się na MAkuszyńskiego 😉 Teraz czytami JAcka i Placka, czyli o dwóch takich – co ja czynię z pewną perwersyjną lubością i Blondynowi się podoba bo to łobuzy straszne, ale sprawdził już ostatnią stronę – czy na pewno dobrze sie skończy. Bo jednak standardy literartury dziecięcej tamtych czasów były inne i poczucie zagrożenia, że biedna matuchna gdzieś z głodu umrze Blondynowi nie pozwalało się wyluzować 😉 UFF 🙂

  7. matylda, no to może niech on przeczyta i mi streści… 😉

    szyper, cieszę się że doceniłeś kod. „Harry’ego Pottera” jest to dopełniacz.

    spt, też czytałam „Do przerwy 0:1” i jakoś nie bardzo mi się podobało, ale wódki i bicia nie pamiętam. natomiast Jacek i Placek z całą pewnością mi się nie podobali (bez podtekstu), tam jakieś okropności były przesadne. jakiś straszny ciemny las mi się mgliście kojarzy. i bohaterów nie lubiłam (naprawdę bez podtekstu). natomiast „panna z mokrą głową” i niziurski, ooo! o, i szatan z siódmej klasy też.

  8. Wiem, że dopełniacz. Chciałem tylko powiedzieć nie wprost, że nie czytałem żadnej części Pottera i że mnie jakoś nie ciągnie.

  9. nie przeczytałam ani jednego Harrego, nie z powodu jakiejś ideologii, tak po prostu wyszło, ze nie miałam ochoty sięgnąć. Dużo straciłam?

  10. ooo, ja też Bahdaj. I jeszcze Niziurski bywał. Makuszyńskiego Szaleństwa panny Ewy zaczytane do kleju na grzbiecie (książki grzbiecie).

  11. szyper, domyśliłam się co chciałeś powiedzieć 😉 następnym razem dam wielki disklajmer „ta notka nie ma na celu zachęcać do czytania dzieł pani Rowling”! 😉

    issue, to mnie ten bahdaj jakoś mniej. nizurski zdecydowanie TAK. nic nie straciłaś. ona pisze bardzo sprawnie i podoba mi się jak próbuje z tomu na tom dopasować akcję do wieku bohatera (motając co prawda czasem już przesadnie), ale brakuje temu wszystkiego szczypty CZEGOŚ naprawdę magicznego. no i nie znoszę, kiedy po 4 tomach okazuje się nagle że „o, niby on zginął, ale nie powiedziałam wam jeszcze, że jest coś takiego jak horcruks i w zasadzie on wcale nie zginął”. znaczy, dopasowuje sobie świat do potrzeb…

  12. czytałam wszystkie możliwe książki młodzieżowe (wymienionych Bahdaja i Niziurskiego uwielbiałam), ale nie przeszkodziło mi to przeczytać wszystkich „HP”.
    kiedyś ktoś mnie zagiął i powiedział, że Harry będzie musiał zginąć, bo okaże się Voldemortem. im dłużej się nad tym zastanawiam, tym mam większy mętlik w głowie 🙂

  13. issue, może. są wartości, które nie poddają się upływowi czasu.
    15 lat temu też był starszym panem, a ja się zaczytywałam 🙂

  14. issue, też jestem ciekawa. „Przygody Bąbla i Syfona”, tak? kto dziś wśród młodzieży ma ksywkę Syfon… z drugiej strony w moich czasach też nikt nie miał i wcale to nie przeszkadzało w lekturze 😉 więc może makatka ma rację.

    helena, on nie jest Voldemortem, natomiast prawie na pewno jest Voldemortowym horcruksem czy jak to po polsku jest. i prawie na pewno będzie coś w stylu „ach muszę się poświęcić dla ludzkości i zginąć”. jak Dumbledore w 6tym tomie, nie? 😉 pytanie czy on to przetrwa czy nie.

  15. tez odliczam! ma przyjsc do mnie poczta od razu, gdy sie ukaze (sobota, 21 lipca)

    a jesli chodzi o przyznawanie sie to ja musze wyznac, iz rzewnie plakalam, gdy zostal zabity Dumbledore.. 🙂

  16. ha! Dawno, dawno temu… byłam chora i leżałam w łóżeczku i pzreczytałam wztkie dostępne wtdy tomy Harrego POttera – było ich bodajże 5 a może 4… nie pamiętam nawet dobrze tytułów. naet mi się podobało, ale może dlatego że ja od malenkości kocham bajki i baśnie… Przyznaję, że mnie się nawet podobało ale już nie czuję porzeby czytania dalszych części. NIe wiem tylko o co tyle szumu czynią niektóe frakcje plityczne chcąc zakaza czytania dzieciom… współczesne dzieci i tak niewiele czytają to niech soie chociaż tego Harrego przeczytają:))) A że czary a że magia… fanie:)

    A z tym czosnkiem w restauracjch włoskich to jkaiś żart? POwariowali czy co?

  17. Rany, zupełnie nie pamiętałam, że jeszcze jakiś (C)hory Portier się czai. Jak wyjdzie to pewnie przeczytam, bo czyta się dobrze.

  18. To ja mam prośbę, jak już będziesz wiedziała jak to się skończyło napisz!!! :))))

  19. nie, nie!! Nie pisz, jak się skończy, please:)) Co najwyżej, czy dobrze czy źle. Bo ja też czekam!!:)

  20. aga, mnie też się łezka w oku zakręciła 😉 jakie zakończenie obstawiasz?

    milena, to jednak mnie dziwi, że Ci się podobało i Cię nie interesuje CO DALEJ. 😉

    nielot, no i ona jednak mniej zamotała niż Sapkowski, prawda? 😉

    maraska, thernity, na pewno nie napiszę o zakończeniu otwartym tekstem na blogu, to przesada. napiszę że przeczytałam, że jestem okropnie rozczarowana 😉 i można będzie wtedy mailem się ode mnie wszystkiego dowiedzieć, lub nie.

  21. bo pzrestało nie ciekawić i pzrestałam chorować. Tak już mam, że się szybko nudzę. Tak niefajna przypadłość.

  22. milena, hmm, widuję Cię na moim blogu od już dość długiego czasu, więc czy to znaczy że niedługo się znudzisz i znikniesz? 😉

  23. hmmm, zakonczenie… no happy endu to raczej nie bedzie 😉 obstawiam mimo wszystko, ze jednak H.P. usmierci (a ja sie znow poplacze;))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s