Jest port wielki jak świat

W długi weekend majowy (naprawdę długi – 8 maja święto państwowe z okazji kapitulacji Niemców, 9 wolne BO TAK, 12 wolne bo Zielone Świątki, i nikt nie ma nic do gadania) grane było miasto Amsterdam. Wakacjowałam się ongiś w Holandii z dużym zapałem, ale to było Bardzo Dawno Temu, a tymczasem Thalys z Paris Nord do Amsterdam Centraal jedzie ledwie 4 godziny, więc czemu by nie skorzystać… Pierwsze wrażenie brzmiało „o rany, ile tu jest rowerów!” – ja wiem, wyjątkowo mało oryginalnie, ale mnie się ostatnio wydawało, że już w Paryżu dzięki Vélib’ -systemowi rowerów do wynajęcia – jest bardzo dużo rowerzystów. Otóż nie miałam pojęcia, co to znaczy „dużo”. Zaprezentowany mi został trzypoziomowy parking dla rowerów, koło dworca centralnego, i rzekłam na to
– Dobrze, niech będzie, ja to widzę. Ale ja tego nie przyjmuję do wiadomości i nie ogarniam umysłem…
Poza tym z zupy zmałpowałam Keukenhof, ostatni moment, w ten weekend zamykają i sporo tulipanów już przekwitało, ale i tak warto to zobaczyć raz w życiu. Załapaliśmy się przy okazji na pokaz ptaków drapieżnych, bardzo malowniczy – z pokazem m.in. jak sokół surowe mięsko łowi w locie, szkoda tylko że narracja była oczywiście po holendersku, ale podobno niewiele straciłam. Fantastyczne jest muzeum Zuider Zee, skansen znaczy, odtworzony z holenderską perfekcją i pieczołowitością. Największy mój podziw wzbudził kowal (a raczej aktor odgrywający jego rolę), który z poświęceniem stał przy prawdziwym piecu z prawdziwym ogniem, gdy temperatura w okolicy wynosiła jakieś 28 stopni. Płynie się do tego muzeum łódką, więc poczułam się już zupełnie wakacyjnie, a przedtem jeszcze pływaliśmy po amsterdamskich kanałach. Zaliczyłam też oczywiście dzielnicę czerwonych latarni, która wzbudziła mój zdecydowany sprzeciw. W zasadzie nie mam nic przeciwko prostytucji, nie wierzę że zakazami się ją da zwalczyć, i wolę już legalną i kontrolowaną, ale tych porozbieranych dziewczyn w oknach nie mogłam w żaden sposób zaakceptować. Miałam jakąś podświadomą nadzieję, że to tylko atrakcja dla turystów i że to nie jest naprawdę, ale obawiam się, że świat jednak nie jest aż tak ładnie urządzony. Trudno. Tak czy owak mam wrażenie, że ta mała płaska pragmatyczna Holandia jest fajnym miejscem do życia na Ziemi.

18 thoughts on “Jest port wielki jak świat

  1. Życie w Holandii jest tak naprawdę bardzo nudne. A do tego we wrześniu zaczyna się pora deszczowa i wtedy jest już przerąbane…

  2. mam sentyment do Holandii bo wrażenie ze to taki przyjazny normalnemu człowiekowi kraj 🙂

    do Amsterdama jade prawdopodobnie w lipcu. na dwa dni. nie napiszę po co ;D

  3. kłamca, cholera, wiedziałam że czegoś nie wypróbowałam… 😉

    gościu, ja UWIELBIAM jak jest nudno! pragnę mieć nudne przewidywalne rutynowe życie! naprawdę tego nie widać z tego bloga? pora deszczowa mnie bardziej martwi…

    p. nie zamierzam, nie poszłam w ogóle. obejrzałam je z zewnątrz 🙂

  4. Przemyśl to może jeszcze (to nie zamierzam) – bez tego masz małe szanse na zostanie premierką. A jak na mój gust byłabyś lepsza od Donka 😉

  5. Holandia? To moje wyobrazenie idealnego kraju. Porzadnego, pracowitego, uczciwego i nudnego.(oprocz coffe shop, jak to slusznie zauwazyl klamca;)
    Odwrotnie np. niz Belgia, gdzie wszystko jest zlewane i ludzie zyja na luzie:)))
    Oswiadczam rowniez ze to tylko moje, baaaardzo subiektywne odczucie!

  6. spt, jakoś wszyscy mają sentyment i nikt się tam nie przenosi. nie wiem dlaczego…

    kłamca, NIE CHCĘ zostawać premierką. już naprawdę no, co Ty wymyślasz…

    ania, też mam takie wyobrażenie, i ja to bym tam pasowała. zwłaszcza mam wyraźną wizję siebie jako szarowłosej emerytki holenderskiej, jeżdżącej wszędzie na rowerze i mieszkającej w domeczku z miniogródkiem i kotami. tylko to trzeba najpierw chyba tam popracować, tak od razu na emerytkę mnie nie wezmą 😉

  7. No wymyśliła. Na emeryturę do Holandii 😀 Tam jest eutanazja legalna. Z tego co wiem, to emeryci raczej z Holandii wyjeżdżają (np. Ben Haker)

  8. Rotfl 😀
    Mnie ten sam parking rowerowy zaszokował kompletnie 4 maja 🙂
    Tudzież pięcioprzegubowe tramwaje przed Amsterdam Centraal.
    A co do ilości ludzi… tydzień wcześniej wylatywałam do UK z Schiphol. Razem z połową Holandii udającą się na 2-tygodniowe wakacje. Kolejka do odpraw była 4-godzinna, jak się już później po fakcie dowiedziałam. Bo my przemknęliśmy bokiem, korytarzykiem dla dużo latających posiadaczy różnokolorowych kart KLM. Żeby spojrzenia mogły zabijać…

  9. Tak. Dobry kraj do mieszkania.
    Ja zadomowilam sie – jak na Holandie daleko – na przeciw Amsterdamu, w miescie plasujacym sie na 2 miejscu pod katem turystycznym – w Maastricht.

    Skad serdecznie pozdrawiam.
    🙂

  10. Ale się zrobiło wakacyjnie po tej notce ;). O Belgii mam podobne zdanie jak ania spędziłam tam 3 miesiące, a na emeryturkę bym chciała do Herceg Novi w Czarnogórze. Tam ludzie też na luzie żyją, miasto piekne no a dokoła fjord z śróziemnomorksą roślinnością i cieplutki Adriatyk… Ktoś reflektuje?

  11. kłamca, legalna eutanazja mi zupełnie nie przeszkadza

    girri, bo parking nie poddaje się opisom 🙂

    mignona, koniecznie!

    Gosia, dobrze że zachęcasz do Holandii. rozejrzę się za pracą dla mnie 😉 i pozdrawiam również

    Kamenari, w zasadzie też dobrze brzmi…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s