Samochód Lema

O poranku miałam plan, by napisać tu jakąś niezwykle ponurą notkę odzwierciedlającą mój nastrój, ale zamiast tego zrobiłam quiche z szynką i pieczarkami, którą następnie zeżarłam (no dobra, nie całą, tylko jej sporą część – musiałam resztę zostawić eMowi, który mnie nagle znowu szalenie kocha, od kiedy odkrył, jaką ja robię dobrą quiche; mężczyźni to są jednak proste istoty), a do niej pochłonęłam mnóstwo fasolki szparagowej ugotowanej na parze w szybkowarze, co jest jedynie słusznym sposobem przyrządzania fasolki szparagowej. Jestem najedzona po dziurki w nosie, a mój ponury nastrój gdzieś sobie poszedł. Widać nie był kompatybilny z dobrym jedzeniem. Poza tym wyszedł właśnie nowy Pratchett, w związku z czym będę musiała się złamać i zamówić sobie w końcu transport książek pocztą z Merlina, ryzykując że poczta polska lub francuska zgubi moją paczkę (to jest podwójne ryzyko i bardzo mnie to niepokoi). Na razie przeczytałam jednak wreszcie „Potworny regiment”, który jest jeszcze lepszy niż wszystkie poprzednie jego książki, chociaż za mało tam Śmierci. A nie chciałby ktoś z Państwa kupić mi w prezencie samochodu Lema?

15 thoughts on “Samochód Lema

  1. Jak quiche z fasolką to Emowi, a jak samochód Lema – to ktoś z Państwa ? 😀

    Marvellous. No dobra – zresztą – ja bym chciał. Na tej samej zasadzie na jakiej kiedyś jeden kumpel mówi drugiemu: widzisz tę fajną babkę ? Chciałbym ją mieć jeszcze raz. – A co, już ją raz miałeś ? – Nie, ale już ją raz chciałem mieć.

  2. Eeee, jaka ona tam polska, ta poczta, kiedy ona właściwie już jest francuska.
    A quiche jest dobry na chandrę, podobnie jak risotto, piure ziemniaczane, kurczak z bananami itp. Weglowodany mają być. Organizm je kocha.

  3. Co za cholera … jakieś quiche… czyż nie można po swojsku-polsku tarta?
    😉
    Kłamca <– a ja bym chciał jeszcze raz do Paryżewa.

  4. ds, to wlasciwe podejscie , w koncu kiedys robilo sie sciepe na Oblegorek, czemu teraz nie na Merca Lema ?

  5. jesli nie wiesz co to jest faux pas to wlasnie je popelniles nazywajac quiche tarta 🙂
    Jak juz pojedziesz do Paryza, to uwazaj na siebie bo ci z Lotaryngii nie lubia zartowac !

  6. A tak prawie serio – czy jest jakaś istotna różnica pomiędzy quiche i tartą? Bo jeśłi taka jak między czornymi kluchami i śląskimi… 😉

  7. AAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!! to znaczy, ze cos zjecs musze, bo wlasnie wq..rw osiagnelam maksymalny – korki we Wro+debile za kierownica +szaro i zimno na dworze+ niewiemco = jedna strasznie zla baba. Dzieki za rade Ds 🙂 ( i juz humor troche lepszy jakby…)

  8. „Odmianą tarty jest quiche, który różni się tym, że podawany jest wyłącznie z nadzieniem wytrawnym, zalanym masą jajeczną.”

  9. no widzisz Klu, juz dziala !

    Krotko mowiac nie kazda tarta jest quiche czyli wynikanie jest w jedna strone ! Bon appetit 🙂

  10. Zwazywszy, że każda quiche jest tartą nie pobłądziłem nazywając quiche tartą… zatem mogę śmiało się schylać w obecności lotaryńczyków (jeśli koneser Kłamca ostrzega, to … )
    🙂

  11. kłamca, od eMa dostałam już dwa samochody, więc nie bardzo wypada, żebym się domagała trzeciego 😉

    Cot, poczta francuska? pierwsze słyszę. że tepsa francuska, to wiem, ale poczta…? świat się kończy i na francuskie pieski schodzi.

    p. organizuj ściepę, wierzę w Ciebie!

    kaja, to po co tam siedzisz, tu słonecznie i ciepło 🙂 korki i debile za kierownicą niestety też występują 😦

  12. Kod: jayob. zaiste 🙂

    jeszcze pomyślałem, że Wy w tem Paryżu te sobie jakieś monstrualne gadżety wybieracie jako tematy dla swoich utworów. Jeden – fortepian Chopina, druga – mercedes Lema 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s