Brak wymówek

Zaglądam na własnego bloga z nadzieją, że może nowa notka się tam sama z siebie pojawiła, ale nic z tego. Zdaje się, że muszę ją osobiście napisać. I nie mam już nawet żadnej wymówki w rodzaju „wolę oglądać Monka niż pisać notki na bloga”, ponieważ obejrzałam już całego Monka puszczonego w eter do tej pory. Trochę nad tym ubolewam, chociaż ostatnie odcinki zrobiły się naprawdę okropnie wydumane. Przeczytałam również absorbujący mnie przez ostatni tydzień „Diamentowy wiek” Stephensona. Ja go już kiedyś oczywiście czytałam, ładne parę lat temu, ale ostatnio nabyłam sobie wznowienie wydane w tym roku przez ISĘ i ponownie oddałam się lekturze. Bardzo lubię i cenię Stephensona, któremu nie można odmówić wielkiego talentu w tworzeniu światów fantastycznych, a dodatkowo facet ma znakomite poczucie humoru (co go pozytywnie odróżnia od takiego na przykład śmiertelnie poważnego Chiny Mielville’a). „Diamentowy wiek” nie należy do cyberpunku, chociaż z początku można odnieść takie wrażenie, i bezsprzecznie powieść wiele mu zawdzięcza. Mnóstwo tu nanotechnologii, którą równoważą sztywne maniery neowiktorian stanowiących jedną z głównych enklaw na Ziemi. Drugą są Chińczycy, i zdaje się zamysłem Stephensona było właśnie zderzenie kultury Zachodu i Wschodu w nietypowej scenerii. Do tego mamy proces dorastania małej Nell, którą uczy interaktywny Lekcyjonarz, i mam niejasne wrażenie, że Stephensona mocno tu zainspirowała „Gra Endera” (muszę ją znowu kiedyś przeczytać). Czyta się to ogólnie świetnie, ale zakończenie mnie nie przekonuje wcale a wcale, i odłożyłam powieść z myślą, że „Zamieć” jest chyba jednak lepsza. A w ogóle dręczy mnie od tygodnia pytanie, dlaczego ja jeszcze się nie zabrałam za Trylogię Barokową. Naprawdę nie mogę tego zrozumieć w żaden sposób. Muszę w takim razie złożyć to zamówienie w Merlinie…

6 thoughts on “Brak wymówek

  1. ja kocham Stephensona 🙂 [czytałaś już Cryptonomikon?] a dokładnie to sam wrażenie na mnie zrobił Diamentowy Wiek – coś jest nie tak z zakończeniem.
    i trylogii barokowej też jeszcze nie kupiłam, bo nie mogłam sie zdecydować, czy by jednak nie spróbować w oryginale… tylko się trochę boję, że mi się mózg przegrzeje…

  2. Ja wiem, dlaczego!
    Bo czekasz aż wydadzą Trylogię Barokową do końca 🙂
    Skręcam się dosłownie, czekając na zakończenie…
    Co do czytania jej w oryginale. W miarę nieźle mi idzie czytanie po angielsku (szczególnie fantasy tudzież Pratchetta, który dla mnie jest gatunkiem samym w sobie), ale za Trylogię Barokową w życiu bym się po angielsku nie wzięła, zbyt skomplikowana i naukowa na to.
    Polecam ci za to Scotta Lyncha „Kłamstwa Lockea Lamory” i „Na szkarłatnych morzach”.
    Hmmm…. zastanawiam się, kto mi podprowadził Endera… trzeba kupić drugi raz 😦

  3. thea, no ba, oczywiście że czytałam, Stephenson jest naprawdę niezły. nie podejmę się czytania Barokowej w oryginale, jednak 🙂

    girri, no więc to jest wytłumaczenie, ja faktycznie chciałam żeby wydali jej trochę więcej, ale to był głupi pomysł, bo teraz mnie przytłacza liczba tomów ;). Pratchetta akurat czytam uparcie w tłumaczeniu, w oryginale to jakoś nie to, zupełnie nie wiem czemu 🙂

  4. zacznij oglądać Boston Legal… co prawda we fr tylko dwa sezony wyszły, ale lepsze to, niż brak wymówki, nie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s