Złodziejka książek

Co mogło podkusić Australijczyka urodzonego w roku 1975 do napisania powieści o II wojnie światowej z punktu widzenia małej niemieckiej dziewczynki oraz Śmierci? I jakiej to wymagało odwagi? Albo może właśnie trzeba było kogoś niekarmionego niemal od urodzenia literaturą na ten temat, żeby się na to porwał? Potem pomyślałam, że to mógł być podobny mechanizm co w przypadku Jacka Dehnela i jego „Lali” – chęć ocalenia od zapomnienia opowieści dziadków czy rodziców (Markus Zusak jest synem Niemki i Austriaka). Potrzeba było jeszcze trochę talentu literackiego, który Zusak niewątpliwie ma. Narratorem tej powieści jest Śmierć przychodząca po Żydów i po Niemców, śledząca ich losy i relacjonująca wojenne przeżycia 10-letniej dziewczynki w małym niemieckim miasteczku. Historia inspirowana jest opowieściami matki autora, nie jest w całości prawdziwa – ale to nie ma żadnego znaczenia. Zaczęłam czytać, i po pierwszym sarknięciu „ale właściwie dlaczego on pisze stylem Vonneguta?” (Vonneguta ostatnio lubiłam jak miałam jakieś 15 lat) zostałam wciągnięta. To równie dobrze mogła być prawdziwa historia. Oczywiście nie brakuje tu masy tanich chwytów i ogólnej duszoszczypatielnosti, ale i tak podziwiam autora za odwagę i dociekliwość. A przede wszystkim – dotychczas czytając wojenne opowieści myślałam sobie, że przynajmniej ci jasnowłosi i niebieskoocy Niemcy mieli szczęście. Otóż po „Złodziejce książek” już wiem, że wcale nie.

6 thoughts on “Złodziejka książek

  1. (haslo nulif – nowe zycie ? 🙂
    szkoda, ze nie lubie ksiazek o wojnie bo teraz moe miec troszke czasu na czytanie 🙂 usciski!

  2. mignona, no to nie 🙂

    laska, i to jest bardzo dobry nius i bardzo dziękuję, chociaż mój koszyk w merlinie osiągnął już kwotę 259 zł w ten sposób 🙂

    batumi, mam nadzieję że się nie rozczarujesz.

    kaja, hasło w sam raz 🙂 przeczytaj najpierw tę co dostałaś ode mnie, a potem mam jeszcze inne książki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s