Listopadowy listonosz

Spotykam na schodach przy wejściu moją listonoszkę, która radośnie mnie informuje, że akurat ma dla mnie polecony. Swoją drogą jak zwykle zachodzę w głowę, skąd ona wie że ja to ja: ileż w końcu razy odbierałam od niej polecone, najwyżej parę? Pewnie dlatego nie jestem listonoszką z moim kompletnym brakiem pamięci do twarzy. Może faktycznie bycie listonoszem idzie w parze z talentem do uprawiania polityki, jak to pokazuje casus Oliviera Besancenot, młodego radykała lewicowego dzielnie łączącego pracę na poczcie z polityką, który wprawdzie przegrał w wyborach prezydenckich, ale zdobywa sobie jednak coraz większą popularność. A może pani listonoszka ma po prostu jakąś chytrą ściągę. W każdym razie w zamian za podpis wręcza mi wielką kopertę i dodaje – z nutką złośliwej satysfakcji, czy tylko moja wyobraźnia szaleje? – że to tribunal d’instance, odpowiednik naszego sądu rejonowego. Czyżby podejrzewała mnie o jakieś poważne wykroczenia przeciw prawu francuskiemu i cieszyła się, że zostaną one należycie ukarane? Jeśli tak, to się myli, w kopercie jest bowiem jedynie informacja, że mogę głosować w wyborach prud’hommales, w których zatrudnieni wybierają przedstawicieli reprezentujących ich następnie we wszelkich sporach z pracodawcami, i generalnie zajmujących się relacją pracownik – pracodawca. Tak, Francja jednak jest porządnym krajem socjalistycznym.

4 thoughts on “Listopadowy listonosz

  1. tych ostatnich rewelacji na blogu nie komentowałam, bo doprawdy wbiło mnie w kanapę.
    I przez chwilę rozważałam kwestię, że jaktotak, ja tu duszę otwieram i nagle się okazuje, że nic o Tobie nie wiem, albo może niewiele. Ale w zasadzie przecież nie pytałam a sama wiesz najlepiej, co i kiedy o sobie wyznać, więc luz.

  2. goga, you’ve got mail.

    spt, nie dostałam jeszcze karty wyborczej (było jakieś niedopatrzenie formalne, stąd mój pracodawca odwoływał się do sądu, żeby umożliwić nam głosowanie), nie wiem więc gdzie się idzie głosować, jeśli mi nie pod drodze to nie pójdę ;).

  3. system „Conseil de prud’hommes” odpowiada polskiemu sadowi pracy, z ta roznica , ze arbitrami sa sedziowie niezawodowi wybierani nie tylko przez rozne kategorie pracownikow ale i przez pracodawcow. W przypadku braku zgody pomiedzy arbitrami co do decyzji moga poprosic oni o rozszerzenie skladu i pomoc zawodowego sedziego.
    W 80% spraw wydaja wyroki przychylne pracownikom, stad tez ciesza sie powszechnym szacunkiem i udzial w wyborach jest dosc wysoki. Od tego roku wprowadzono mozliwosc glosowania korespondencyjnego, co prawdopodobnie wplynie na podwyzszenie frekwencji.
    Tak jak pisala ds, „Conseil de prud’hommes” zajmuja sie konfliktami indywidualnych pracownikow z pracodawcami, w przypadku ukladow zbiorowych kompetentne sa Sady Rejonowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s