Błąd

Nie wiem po co właściwie mi to, ale wbrew rozumowi myślę i myślę, w kółko się zastanawiam, gdzie ja popełniłam błąd wierząc, że tym razem się ułoży. Czy byłam ślepa, czy tylko lekko zaślepiona, czy jak zwykle naiwna, czy za mało spostrzegawcza, czy nie dość przewidziałam, czy niepotrzebnie bagatelizowałam, czy za dużo wymagałam, czy za mało się uśmiechałam? I właściwie ciągle tylko jedno mi z tych rozważań wychodzi. Niesłusznie zakładałam, że jeśli dwoje ludzi po przejściach będzie chciało się jednak rozstać, to będą potrafili to bez strat moralnych uczynić, zdrowym rozsądkiem wiedzeni (czy ja naprawdę MUSZĘ co do joty powtarzać błędy swojej Matki?) Niesłusznie zakładałam, że jeśli miłość wygaśnie, to zostanie przynajmniej odrobina życzliwości, albo chociaż obojętność. Otrzymałam w prezencie zupełnie bezinteresowną nienawiść, i choć to idiotyczne, mam ochotę wyć do księżyca domagając się odpowiedzi dlaczego i za co mnie znienawidził. Odpowiedzi oczywiście nie ma; zapewne za to samo, za co się człowiek zakochuje, tak samo irracjonalnie. Po prostu akurat byłam pod ręką. Chciałabym tylko umieć nie odpłacać nienawiścią za nienawiść; wstydzę się tego, i nic z tym nie umiem zrobić. Tak jak odkochać na życzenie się nie da.

18 thoughts on “Błąd

  1. Znam te pytania i ten zal. I ten balagan w glowie. Dla mnie czas jest najlepszym lekarstwem, Tobie spokoju ducha zycze…

  2. nienawiść to chyba tak nieumiejętnie wyrażany ból, żal i rozpacz. ludzie nie umieją nazywać emocji więc kombinują z nienawiścią. bo tak im łatwiej. bo nie umieją inaczej. bo nikt im nie pokazał, nie nauczył itepe. patrz na to jak na swoistą niemoc albo upośledzenie. i Ty się faktycznie nie nakręcaj.

    pamiętaj. TO PUNKT ZWROTNY. po prostu trzena go przebrnąć :*

  3. no wyje z bolu ten ranny los, wyje. tzn On wyje. i tak pokazuje ze wyje. a jak ma pokazac. widac, wcales mu nie taka obojetna.

  4. mam identyczne odczucia i też chce mi się wyć i to do wszystkiego, cały czas. zastanawiam sie dlaczego..?i dlaczego? i dlaczego? mimo tego, że wiem, że to minie, bo wszystko mija, emocje opadną, uczucia zbledną, to teraz rozrywa mnie w środku. nie potrafię myśleć o niczym innym. a swoją drogą znienawidzić jest najłatwiej.

  5. mam identyczne odczucia i też chce mi się wyć i to do wszystkiego, cały czas. zastanawiam sie dlaczego..?i dlaczego? i dlaczego? mimo tego, że wiem, że to minie, bo wszystko mija, emocje opadną, uczucia zbledną, to teraz rozrywa mnie w środku. nie potrafię myśleć o niczym innym. a swoją drogą znienawidzić jest najłatwiej.

  6. nienawiść to bardzo skondensowany zawód i żal, i bezsilność.
    znaczy, odczuwacie podobnie, tylko inne maxcie środki wyrazu.

    nie uwierzysz teraz, ale to minie.
    jak wszystko.

  7. Wiem, że zaraz mnie kobity tu zakrzyczą, ale czytałaś kiedyś o depresji poporodowej? Może potrzebujesz pomocy kogoś z zewnątrz?

    Życzę dużo siły…

  8. przerabialam niedawno, duzo latwiej jest odejsc majac w srodku nienawisc do drugiej osoby, mojemu facetowi bylo to potrzebne jak powietrze, chociaz to on postanowil odejsc potrzebowal jeszcze czuc ze jego decyzja jest sluszna… dlugo szukal jakiegos haka na mnie, kiedy uzgadnialam z nim kwote alimentow na dzieci z ulga stwierdzil ze jednak wiedzial ze jestem pazerna na pieniadze suka… kiedy po tygodniu zmienilam zdanie i kazalam mu spadac oswiadczajac ze o te alimenty nie mam sily sie zrec… niech znika… swiat mu sie zawalil doslownie ziemia mu sie usunela. Ta nienawisc daje mu sile i nijak ma sie do tego co robisz i mowisz. Nie zadreczaj sie, Nie warto.
    Mysl o przyszlosci, analizowanie co zrobilam nie tak, czego nie zrobilam, co moglam zrobic lepiej teraz tylko Cie boli. Przyjdzie i na to czas oczywiscie ale pozniej, kiedy emocje opadna. Teraz zadajesz sobie niepotrzebny bol. A nie to Ci jest potrzebne teraz. Teraz potrzebujesz sily.

  9. Jak mówi mongolskie przysłowie wysoka góra zmęczy konia, nienawiść sama siebie zmęczy. To minie, zobaczysz. Być może em zachowuje się w ten sposób bo poczuł się zraniony i oszukany, nawet jeśli do tego nie miał podstaw. Nie wstydź się swoich odczuć, gorsza byłaby obojętność bo to ona jest nieludzka, a przecież nie ma takiej burzy, która nie minie. Wkrótce będzie lepiej, bo jak z kolei mówi chińskie przysłowie: nawet najczarniejsza chmura ma srebne brzegi, chociaż domyślam się, że dzisiaj trudno Ci w to uwierzyć. Trzymaj się

  10. Ds, każdy ma jakieś rady do przekazania, wynikają z dobrego serca, ale tak naprawdę nikt nie wie jak to naprawdę jest. Nie da się tego pokazać, opisać.Taka sytuacja jest trudna i bardzo indywidualna.
    Już dawno widziałaś brak przyszłości związku z eM, pisałaś o tym wiele razy. Dla czytających bloga było to chyba bardziej widoczne, niż jakakolwiek nadzieja. Ale to Ty jesteś jedyną osobą, która zna całokształt i widzisz, czy warto, czy nie warto walczyć. W komentach dziewczyny piszą, że to minie… Ale co po tym zostanie? Pustka, obojętność? Bo nic wartościowego.
    I może napiszę coś niepopularnego. Nie jestem w takie sytuacji, ale uważam, że dla zdrowia psychicznego dziecka mniej dołujące jest wychowywanie się z jednym rodzicem, niż egzystencja wśród nieznoszących się lub kompletnie obojętnych rodziców. Będąc samemu człowiek przywyka do takiego stanu i umie sobie z nim radzić po jakimś czasie. Utrzymując natomiast martwy związek, zbyt dużo energii marnuje się na walkę ze sobą, na dogryzanie, na kłótnie, czy nawet na dbanie o dość obojętny imicz.
    Piszę z bardzo subiektywnego punktu widzenia. Mam w rodzinie dwie takie sytuacje, kiedy kobiety (obie z dwojgiem dzieci) po latach od podjęcia decyzji, mówią, że są naprawdę szczęśliwe, że przerwały tą spiralę nienawiści i chorego przepychania się.
    Trzymam kciuki i pozdrawiam.

  11. No niestety, nienawiść oznacza, że jesteście jeszcze bardzo bliscy sobie.
    A to, że Ciebie jego działania bolą też jest dowodem na to.

    U mnie rozstanie w głowie i w działaniach trwało ponad 4 lata licząc aż do etapu obojętności.

    ale może Tobie pójdzie szybciej.
    🙂

  12. Próba rozumowej racjonalizacji uczuć jest z góry skazana na niepowodzenie. A myślenie o tym w kółko tym bardziej nigdzie nie prowadzi. Myśleniem ani nie zrozumiesz, ani nie zmienisz – nawet siebie, a co dopiero kogoś.

  13. wydaje mi się, że ludzie czesto nienawidzą bo wiedzą, ze zrobili komuś krzywdę i postępowali źle.
    Po co brać na siebie winę i się gryźć? Lepiej znielubić ofiarę (zle słowo ale nie znalazłam innego), bo ona i jej uczucia są żywym dowodem na to, że że coś zrobiliśmy nie tak.
    Taki ze mnie domorosły psycholog 🙂 ale sądzę że mam rację.
    Pewnie w niczym nie zawiniłaś, po porstu jesteś. Wygrzeb się z tego najszybciej jak możesz, z podniesioną głową. Z całego serca ci tego życzę.
    (swoją drogą podziwiam cię za decyzję, bo zbyt wiele kobiet trwa w nieudanych związkach dla dziecka i z braku odwagi, żeby zaczac od nowa). Przesyłam dużo dobrych emocji.

  14. Często się zdarza, że nad ludźmi panuje ich, nie do okiełznania ekspresja, a latynosi chyba mają tak częściej i bardziej. Trzeba oddzielić nieopanowaną ekspresję od uczuć stojących za nią . Choleryczna kurwica szybko przychodzi – szybko mija… Ostrożnie z oceną takiej ambiwalencji „od ściany do ściany” skumulowanej w czasie – pare miesięcy temu się oświadczał, teraz nienawidzi – bez ostrych prowokacji z Twej strony? Niewątpliwe jest to oznaka gówniarstwa – i nie dziwota – vide ukochany przez Ciebie jego papcio.
    Nie masz Ds wyjścia – musisz być mądra – zaufać rozsądkowi, odcedzić emocje i tak postępować. Gdybym mógł pomóc…? Pozdrawiam

  15. Hm…po co w ogole cokolwiek zakladac?
    Zycie jest ciagla zmiana, ludzie tez sie zmieniaja, roznie reaguja na rozne okolicznosci i wydarzenia.
    Nie ma nic stalego i im predzej mentalnie do tego się przywyknie, tym mniej rozczarowan i niespodzianek….

    Skup sie lepiej na obmyslaniu planu pt. gdzie sie wyniesc i jak utrzymac, jak zorganizowac wspolna opieke nad dzieckiem.
    Rozpatrywanie „co gdzie zle zrobilam” tylko Cie zdoluje i wpedzi w depresje.

    Jak juz oddalisz sie fizycznie i mentalnie od tego calego bajzlu, nabierzesz dystansu a negatywne uczucia zanikna, wtedy zabierz sie za analizowanie calej sytuacji – skoro juz musisz.

    Pamietaj, ogladanie sie za siebie nigdy nie posunie cie do przodu. A tylko patrzac wprzod mozna zauwazyc co cie czeka i nie przegapic tego, co dobre na twej drodze…

  16. aga, zawsze czas jest najlepszym lekarstwem, tylko że ja nie mogę sobie biernie czekać, ja muszę coś zrobić, a nie wiem co…

    spt, mam nadzieję że zwrotny. a że on emocji nie zna innych, to niestety fakt.

    dora2, wolałabym być obojętna.

    nobotak, dobrze że wiesz, że to minie 🙂

    Dorota, ależ ja wierzę, że minie, tylko minęłoby szybciej, gdybym go już nie musiała na oczy oglądać, a to se nie da.

    aba, mrrrr 😉

    Niedzielny, to nie to, oczywiście że czytałam. ja po prostu nie chcę już z nim być, a to nie takie proste.

    nefretete, to jest dokładnie jak opisujesz, ciągle szuka czegoś, żeby się przyczepić i uzasadnić swoje złe samopoczucie. wiesz, dobrze że postanowił odejść i to zrobił. jak ja bym tak chciała…

    Kamenari, naprawdę wolałabym obojętność.

    obcasy, ja wiem że nie warto już walczyć, przynajmniej tyle…

    lumpiata, no mam nadzieję że szybciej!

    kłamca, ja to wszystko wiem, i co z tego…

    nec, decyzja to jedno, wykonanie to drugie 🙂

    Klu, się nie da z tym odcedzeniem emocji. tu nie ma jednej rozsądnie wybranej dobrej drogi…

    Nina, i masz świętą rację. będę szła do przodu!

  17. Zsa Zsa Gabor powiadala, ze
    nigdy nie należy mężczyzny aż tak nienawidzić, by trzeba było mu zwracać brylantowe pierścionki.
    Courage ds 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s