Meryl

Po obejrzeniu „Wątpliwości” zaopatrzyłam się w cztery flmy, które łączy tylko osoba głównej aktorki. Oraz jeszcze to, że dwa z nich to dość znane romansidła, mianowicie „Pożegnanie z Afryką” i „Co się wydarzyło w Madison County”. Pierwszy oczywiście widziałam parokrotnie, ale dość już dawno temu, więc nagle zaskoczyło mnie że jest taki długi i rozwlekły; to jednak świetny film i bardzo go lubię. A najlepsze w nim jest to, że Karen Blixen istniała naprawdę, była zapaloną opowiadaczką i spisywaczką opowieści, i z pewnością byłaby zadowolona że zagrała ją Meryl Streep. „Madison County” byłoby natomiast chyba nie do oglądania, gdyby nie główna para. Uwielbiam obserwować jak Meryl tworzy swoją bohaterkę z drobnych gestów. I jak stoi w tej kuchni jakby w niej całe życie spędziła, nijak nie da się uwierzyć że to dekoracja filmowa. Fantastycznie było obejrzeć te dwa filmy jeden po drugim, ona nawet mówi z zupełnie innym akcentem.

A poza tym mam prawdziwy rarytas, „Kochanicę Francuza” Karela Reisza, z wiadomo kim oraz Jeremym Ironsem. Rok 1981. Widziałam ten film już kiedyś dawno temu, w londyńskiej tv, a wczoraj ponownie (i mam go teraz na własność i będę go oglądać codziennie, aha). Książka Fowlesa wydaje się absolutnie niemożliwa do sfilmowania, jest ślicznym i inteligentnym eksperymentem literackim, wiktoriańską powieścią postmodernistyczną – a to jest jedna z najlepszych ekranizacji jakiejkolwiek prozy, jaką znam. Jeśli nie najlepsza w ogóle. Scenariusz napisał Harold Pinter, i nie wiem wprawdzie czy zasłużenie dostał literackiego Nobla, natomiast pomysł, żeby równolegle do romansu filmowego pokazać związek aktorów odtwarzających te role, był zwyczajnie genialny. W tym filmie jest niemal wszystko to co w książce, i jeszcze w dodatku ładnie sfilmowane. Meryl (oraz zresztą Jeremy Irons, który też mi się zawsze podobał) ma tu pole do popisu, bo jednocześnie odtwarza tytułową Kochanicę Francuza i aktorkę ją grającą. I nie mogę pojąć jak ona to robi, że to SĄ dwie różne osoby, nawet mówiące z innym – znowu – akcentem. Teraz zostały mi jeszcze „Godziny”, ale ich się boję.

17 thoughts on “Meryl

  1. „Godziny” moim zdaniem dobre. Książka również. Dzięki nim też sięgnęłam po m.in. Dzienniki V.Woolf.

  2. „Godziny” bdb, ale tam Meryl Streep musiała oddać sporo ekranu J. Moore oraz N. Kidman, które też dały radę, przyznaj. Film „Diabeł ubiera się u Prady” obejrzałam natomiast tylko dla Meryl Streep, bo po scenariuszu nie spodziewałam się wiele, i słusznie – ale ONA… Drgnieniem powieki i drobnym gestem potrafi wyrazić cały charakter granej postaci. Jest przejędza, i to z tych, które nie miewają wątpliwości.

  3. inn, a „pani dalloway”? kocham tę książkę. i dziennik zresztą też. „godziny” widziałam, ale drugi raz się boję 😉

    tootik, właśnie najbardziej pamiętam kidman z „godzin”, to rzeczywiście jest ROLA. w „diable” oczywiście, też jest nie do pobicia, pewnie też go sobie kiedyś kupię dla meryl.

  4. Jest jeszcze „Dom Dusz”, ale tam dostaję zeza, bo nie wiem, która zachwyca mnie bardziej 🙂

  5. To dobrze miec ulubione filmy zawsze pod ręką – jestem za…
    A „Dom dusz” ma w ogóle wspaniałą obsadę i rzeczywiście dużego zeza można dostać. ;))

  6. najlepiej zapamietalam Meryl Streep z „Wyboru Zofii” wlasnie przez akcent, bo wydaje sie niewyobrazalne, jak swietnie potrafi go nasladowac…a przecietny zjadacz chleba szlifuje jezyk od lat za granica i nadal jest rozpoznawalny od pierwszego ‚dzien dobry’ ech…

  7. aż wstyd się przyznać, ale z Meryl widziałam chyba tylko mamma mia i diabła, co to się u prady ubiera.
    może rzeczywiście pora, żeby zobaczyć jakiś inny film z jej udziałem.

  8. małgośka, Kwoka, ha, nie widziałam „Domu dusz”. ponieważ czytałam książkę, a w tamtych czasach nie wierzyłam w ekranizacje. ale teraz już mi przeszło 🙂 oczywiście amazon nie ma, trudno, poczekam cierpliwie.

    miss, no niestety, też nie mam talentu do akcentu ;).

    ikar, kiedy mnie kusi 🙂 może tak po kawałku? albo pół ekranu zasłonię kocem? 😉

    ferita, uważam że każda kobieta powinna obejrzeć „pożegnanie z afryką”!

  9. „Godziny” bardzo, bardzo. wszystkie trzy panie są świetne. „Mamma Mia!” zawiodła mnie bardzo, nie polecam. nie mogłam zdzierżyć Abby w innych, niestety kiepskich wykonaniach.
    a „Dom Dusz” też przepiękny, i Meryl dobra, i moim zdaniem atmosfera książki oddana.

    „Kochanicy Francuza” nie oglądałam. a to za sprawą książki, której nie jestem w stanie przeczytać. nie mogę. i dlatego do filmu mnie nie ciągnie.

  10. Okej, z kocem możesz obejrzeć 🙂 Wizja oglądania filmu do połowy zakrytego kocem skutecznie mnie rozbawiła… chyba nawet ja bym dała radę w ten sposób 😀

  11. inka, jak możesz nie móc przeczytać „kochanicy”? ja proszę o rozwinięcie tematu, bo czuję się mocno zaskoczona. przecież to jest klasyczny romans, tylko trochę zdekonstruowany 😉

    ikar 🙂

  12. nie wiem:) kompletnie nie umiem się skupić na tej książce. zasiadałam wielokrotnie do czytania, i nic, kilka stron i nie wiem, o co chodzi.
    nie zdarza mi się to przy czytaniu. mam irracjonalne wrażenie, że po prostu ta książka mnie nie chce;)

    …naście lat temu miałam to samo z „Imieniem Róży”. po kilku nieudanych próbach odłożyłam na parę lat. a kiedy spróbowałam ponownie, to łyknęłam w kilka nocy. może po prostu niewłaściwy moment?

  13. do najlepszych rol Merlyn zaliczam obok Zofii Zawistowskiej rowniez slowianska Linde z „Lowcy jeleni” oraz neurotyczna bohaterke „Kramer contra Kramer”. Nie zapominajac o przecudownej Jill, zadnej zemsty ex Woody Allena w „Manhattanie”. Ponoc rownie wspaniala jest jej kariera teatralna, ale tego niestety nie udalo mi sie nigdy sprawdzic z przyslowiowej wiwisekcji.

  14. Co jakiś czas „chwyta” mnie potrzeba ponownego obejrzenia/ przeczytania „Godzin”. Tak mam. W czymś tam pomagaja.. No i chociażby muzyka w filmie! (ale ten koc to kojarzy mi się zdecydowanie z Richardem!)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s