Do pięciu razy sztuka

Jeżeli o zmroku w kraju Francja, a przynajmniej w okolicy Paryża,
szukasz dobry człowieku w nieznanej okolicy jakiejś ulicy, nazwanej nie
wiadomo czemu nazwiskiem amerykańskiego prezydenta, to bądź pewien, że
na pięć zapytanych o tę ulicę osób wszystkie pięć miło się do ciebie
uśmiechnie, gorliwie wskaże gdzie masz iść na tę ulicę, doda jeszcze
trzy szczegółowe wskazówki „żeby się pani nie zgubiła”, i zapewni że ależ to
już tam, o za właśnie tymi blokami. I ty pójdziesz za ich wskazówkami
szczęśliwa, i wcale nie znajdziesz ulicy we wskazanym miejscu, więc
znów kogoś zaczepisz, i on ci znów udzieli precyzyjnych wyczerpujących
wskazówek z uśmiechem, i tym razem będziesz już pewna, że dobrze idziesz, ale bynajmniej. A kiedy po takich pięciu razach w desperacji zadzwonisz w końcu do osoby,
z którą się na tej ulicy umówiłaś, to ona złapie się za głowę i
wykrzyknie „ależ to w ogóle nie w tym miejscu pani jest! To trzeba
zupełnie w inną stronę z metra wyjść!”. I tak to. Nie wiem do dziś, czy
te pięć osób było złośliwych, czy nie chciało się przyznać do niewiedzy
wobec obcokrajowca, czy też – i ta hipoteza mnie z niejasnych przyczyn
najbardziej przekonuje – pomyliło solidarnie prezydenta Wilsona z
Winstonem Churchillem. W końcu to prawie to samo, prawda?

14 thoughts on “Do pięciu razy sztuka

  1. na wyspach jest podobnie – nie lubią mówić „nie wiemy”, nie lubią nie móc udzielić pomocy

  2. iciwu-kod, to tak z francuska mi zabrzmialo, zupelnie jak wulewu:))
    A ja kiedys po 3 margeritach stojac ze Wspanialym „na dymka” pod knajpa, gdzie juz kelner przygotowal kolejna marterite, wyslalam kobite w przeciwnym kierunku, bo mnie sie pomargeritowalo we lbie. Do dzis mam wyrzuty sumienia, a to bylo jakies 4 lata temu.

  3. Znana jest niechęć Francuzów do wszystkiego co angielskie/anglojęzyczne. Może to to?
    🙂
    Takie rozrwyki uskuteczniali moi koledzy w obcym mieście. Wysyłali ludzi w kosmos. Jak sobie to przypomnę, to mi słabo. Pamietam dobrze motywację dlaczego w obcym mieście. „Bo nas nie dopadną i nie wyrwą nóg”.
    Wieki temu to było oczywiście.

  4. znamienne w Paryżu;) stałam 100 metrów od budynku Unesco, bez mapy, bez niczego, nie wiedząc kompletnie, w którą stronę iść, żeby do tegoż budynku trafić. na 6 spytanych osób 4,5 nie mówiły po angielsku, pół usiłowało wytłumaczyć (że w całkiem przeciwną stronę…), a jedna tylko machnęła ręką, że to TAM.

  5. miss, i zmyślają żeby lepiej wypaść? 😉

    stardust, ici vous to „Tu pani”, znaczy pani tu a ja tam. 😉 ale wszystkim by się pomargeritowało tak naraz?

    Sze, no ja tak myślę że oni churchilla od wilsona naprawdę nie odróżniają. a rozrywki tak, też pamiętam ze swej młodości, ale ja pytałam trochę starszych 😉

    inka, muszę przyznać że te PÓŁ osoby mnie tak zafrapowało że nie mogę się skupić na reszcie komentarza. zwłaszcza gadające pół – to chyba to górne? 😉

  6. w bs as rozmownosc i chec do pomocy zagubionemu blizniemu zalezy od dzielnicy (takie mam spostrzezenia, i takie spostrzezenia ma wiele znajomych osob). Otoz tam, gdzie sa turysci- zawsze chetnie kazdy „tubylec” zacznie opowiadac jak to jego zdaniem dojsc czy jakie colectivo zlapac. czesto wokol rozmawiajacego Zagubionego i Zapytanego zbiera sie grupa osob, zdarza sie ze wywiazuje sie miedzy nimi dyskusja co do drogi w dane miejsce, nawet potrafia zapomniec o tym, ktory pytal

    w „normalnych” dzielnicach ludzie informacji udzielaja niechetnie, ale jak sie przycisnie to odpowiedza, czesto trafnie

    po angielsku lepiej nie probowac,niemal na pewno wtedy nie powiedza nic

    dobrego dnia 🙂

  7. Mój kolega Jaś doszedł do wniosku już 25 lat temu, że spytać o drogę to najlepszy sposób, żeby zabłądzić. Pięc dni chodził po Paryżu wlaśnie i było git. Dopóki nie spytał o drogę.

  8. hm, ja należę do tych osób, które czują się zobligowane do pomocy, skoro ktoś pyta.
    i już nie raz i nie dwa miałam tak, że udzieliłam wyczerpującej odpowiedzi turyście, rozstaliśmy się w zgodzie, a potem a) goniłam go, bo całkowicie mi się pomyliły kierunki, b) goniłam, ale nie udało mi się dogonić, c) na wszelki wypadek uciekałam w przeciwnym kierunku.

  9. jeden pan mówił pół po angielsku, pół po francusku;)
    a że ja mówię po francusku w jednej…dwudziestej, to nie bardzo nam szło:D

  10. oni musieli mylić te nazwy ulic.Bo inaczej to niemożliwe;)
    Ja sięstaram udzielać odpowiedzi i to poprawnych.I jest mi głupio jak coś pokręcę.Ale ostatnio to uciekam jak czuję że mnie chcą o coś zahaczyć:)

  11. Najwięcej głupich odpowiedzi jestem w stanie udzielić na temat mojego osiedla. No tak jest porypana numeracja, że od 30 lat się gubię. Żabie skoki w blokach 34, 27, 21 a stoją obok siebie. Kiedyś było mi głupio, teraz wolę odpowiedzieć ‚nie mam bladego pojęcia’ niż wysłać człowieka w przciwpałożną 😉

  12. udzielanie tego typu informacji jest dośc ważne w moim zawodzie i muszę to robić precyzyjnie i dość zrozumiale, tak, żeby sierotki co im natura poskąpiła zmysłu orientacji mi się gdzieś nie pogubiły. Czasami jak mnie pyta ktoś na ulicy to urachamia mi się praca i nieraz dopiero przy moim pytaniu: czy pamięta pan, jak tam dojść? orientuję się, że chyba przasadziłam;)

  13. nielot, no ba, ja kapryśna jestem 😉

    mp, to w takich dyskusjach francuzi też są dobrzy, ale to w gronie znajomych osób, np. w pracy. unikam już przyznawania się że miałam jakiś problem z dojazdem gdzieś, bo natychmiast zbiera się konsylium i debatuje pół dnia 😉

    Cot, czyli to jednak stała cecha, nie przypadek. zapamięam to sobie 🙂

    helena, w razie czego przypomnij mi żebym Cię nie pytała o drogę.

    inka, tak sądziłam, ale to było bardzo obrazowe 😉

    tuv, też mi się wydaje że ten biedny churchill im pokręcił. następnym razem będę pytać o de gaulle’a 😉

    małgośka, na osiedlu gdzie najdłużej mieszkałam, jeden blok to była ulica Iksińska, a dwa pozostałe Ygrekowska, w dodatku jeden 15, a drugi 8 albo coś takiego. nie było mocnego który by tam coś znalazł 😉

    Kamenari, znaczy dajesz wykład na temat historii miejsca i zabytków? i oni nie uciekają?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s