Na drodze

Spokojnie jechałam sobie wczoraj w godzinach porannych samochodem, aż tu nagle ujrzałam peugeota 206 stojącego sobie na światłach awaryjnych na mojej drodze. Ja to ja, nawet moim kombi mogłabym go chytrze ominąć, ale niestety chwilę wcześnie z lewej strony wyjeżdżał autobus skręcający w lewo, który się nie mógł zmieścić w swym skręcie. Stanął więc sobie w poprzek drogi, z kabiną tuż przy peugeocie, i zaczął trąbić. Zatrzymałam się, bo nie było gdzie dalej jechać, i oddałam się obserwacji. Na trąbienie z domu nieopodal wyszła pani z walizami w rękach i zaczęła te walizy w swej 206 upychać. Kierowca autobusu zatrąbił. Dołączyli się do niego ci, którzy się już zdążyli karnie ustawić za mną. Ja nie, bo wprawdzie czasem zdarza mi się używać klaksonu, ale muszę być w stanie większego wzburzenia niż wtedy. Pani upchała swe walizki i zareagowała na klaksonienie uniesieniem rąk do nieba oraz wykrzykiwaniem czegoś, czego niestety nie słyszałam, bo zatrzymałam się kawałek wcześniej, przed nieodległym przejściem dla pieszych. Następnie obeszła samochód i zaczęła wsiadać na miejsce kierowcy. Odetchnęłam z ulgą, ale przedwcześnie. Kierowca autobusu zatrąbił. Pani wysiadła z samochodu, uniosła ręce i zaczęła nimi wymachiwać coś wykrzykując w kierunku autobusu. Byłam strasznie ciekawa, o co też może mieć taką pretensję, ale niestety się nie dowiedziałam. Kiedy skończyła i zabrała się za ponowne wsiadanie, kierowca autobusu zatrąbił. Pani ponownie wysiadła i podbiegła do kabiny kierowcy wymachując rękami i krzycząc. Z pobliskich sklepów zaczęli wychodzić ludzie, ktoś z nich z nadzieją w głosie rzekł
– Oj, chyba sobie dadzą po mordzie!
Pani jednak nie przeszła do rękoczynów, wsiadła do samochodu ponownie i zapięła pasy. Wstrzymałam oddech. Kierowca autobusu.. tak jest, zatrąbił! Tym razem jednak pani już nie wysiadała, odpaliła swe auto i ruszyła, autobus skręcił, a my pojechaliśmy grzecznie za nim.

17 thoughts on “Na drodze

  1. Zapewne wykrzykiwała coś w rodzaju „I co trąbisz, idioto, nie widzisz, że zaraz odjżdżam?!”
    I między innymi dlatego nie mam inklinacji do bycia kierowcą. ;-/

  2. Co tam paniusia korkująca ruch w Pryżewie (sam bym potrąbił doświadczalnie by wysiadła jeszcze pare razy i nabluzgała – by sięnacieszyć taką maszyną prostą jak mańka wstańka) – właśnie na jakimś forum przeczytałem, ze Andrzej Łapicki zostanie ojcem 🙂 Pamiętam wloski film z Anną Mgnani w roli prostytutki, która po latach mozolnego odkładania zakupiła sobie pierwszy samochód – fiata 500 oczywizda. I w czasie pierwszej wyprawy na plażę z Rzymu do Osti zablokowała drogę wracającym do domu tłumom. Krewcy kierowcy powychodzuili ze swych bryczek i ręcznie wypizgali ta jej upragnione cudo do rowu z dachowaniem… Narcystyczne żabojady wyraźnie nie mają jaj 😉

  3. nielot, a dajże spokój, co, niby awantury w pociągu, autobusie, tramwaju nigdy nie widziałaś? 😉

    tuv, też nie posądziłabyś nikogo o aż taką hucpę żeby do autobusu mieć pretensję że chce przejechać? 😉

    zupa, ja wiem – chyba też bym się nie oparła pokusie. prawdę mówiąc opierałam się jej bardzo dzielnie, aby nie dołączyć do trąbiącego tłumu 😉

    Klu, trochę mi słabo od tej wieści. Choć bodaj picassso też jakoś wyjątkowo późno się za ojcostwo zabrał… no i tak czy siak dzieciątko się tatusiem raczej nie nacieszy 😉

  4. Co do łapickiego – niedobrze mi…

    Co do autobusu – ja bym nie wytrzymała i pobiegła czynnie w awanturze uczestniczyć 🙂
    (pod warunkiem, że nigdzie bym się nie spieszyła)

  5. who, pocieszę – Klu sobie to zmyślił, albo ktoś pofantazjował. nikt nigdzie nie podaje że Łapicki zostanie ojcem!

  6. A tylko krzyczała, czy robiła też wzburzone ‚pfff!’? 😉

    Zawsze rozbraja mnie zamaszysta gestykulacja Francuzów połączona z emitowaniem bliżej nieokreślonych dźwięków.
    Kolezanka pracująca w polskim oddziale francuskiej firmy opowiadała, że na początku nie mogła dogadać się z Żabami przez telefon — dopiero po jakimś czasie zrozumiała, że dobiegające z drugiej strony linii pochrząkiwania i sapnięcia wyrażają dezaprobatę.

  7. co wam przeszkadza Łapicki jako tatuś? :))))
    Chaplin mial dziecko ponoć 92 roku życia;>

    ale,ale,Klu poruszył pokłady mej pamięci i NARESZCIE umiejscowilam SCENĘ z samochodem na autostradzie!

  8. Chaplin miał zaledwie (!) 73 lata, gdy urodził mu się najmłodszy syn 🙂
    kurczę, gdyby chodziło o 85-letniego Pazurę czy innego Hefnera, to nawet bym się nie zainteresowała 🙂
    a numer z autobusem – przedni.
    przy mnie przedwczoraj facet skosił całkowicie drogowskaz po uprzednich manewrach na chodniku i spokojnie odjechał.

  9. Ubawiłam się. Od razu przypomniała mi się moja przygoda z trąbieniem z Albanii, ale chyba o tym kiedys pisałam więc nie będę się powtarzać.
    Co do Łapickego portale plotkarskie zajmują się jedynie rozważaniami czy Łapicki ma szansę na dziecko. I tym sposobem Klu sprawił, że odwiedziłam dzisiaj Kozaczka Nocoty itp. Drogi Klu czyżbyś stamtąd czerpał informacje?
    A swoja drogą co niektórym ten Łapicki jako mąż przeszkadza to nie rozumiem.

  10. nie wiedziałam, że Francuzi też tak gestykulują i kłocą się zawzięcie dyskutując:) We Włoszech to machanie rękami jest na porządku dziennym, nawet w jednym słowniku mam rysunki gestów z wytłumaczeniem, co owe gesty znaczą :))

  11. Oj tak, ja za thernity – Włosi to są mistrzowie w takich drogowych zadymkach. Widziałam tak ze trzy razy: stanęli na środku, zatrzymali ruch, pokrzyczeli na siebie, potrąbili i pomachali. A potem ‚va fan culo’, czy jak to tam i się rozjechali. A reszta ulicy czekała. W sumie podoba mi się takie rozładowanie emocji. W Polsce mogłoby się skończyć rękoczynami.

  12. Ja to bym chyba dala tej babie po mordzie.

    Jak mozna byc takim bezmyslnym kretynem??????

    Nie mogla glupia pipa zjechac na chodnik albo chociaz troche na bok???

  13. Lara, oraz Wzruszanie Ramionami, już się nauczyłam 🙂

    tuv, lubimy rodziców, którzy są przynajmniej odrobinę odpowiedzialni za progeniturę 😉

    nielot, no nie wierzę!

    helena, zapamiętałaś jego numer rejestracyjny, prawda?

    Kamenari, nie przeszkadza, ale o czymś trzeba plotkować, nie? 😉

    thernity, francuzi nie aż tak jak włosi, ale bardziej niż polacy. zresztą wystarczy filmy z de funesem obejrzeć. chociaż on trochę przesadzał 🙂

    issue, eee, chyba nie zaraz rękoczynami…

    Nina, ale ona tam właśnie mieszka i Ma Prawo 😉 to jest francuskie poczucie Liberte!

    małgośka, mi też. a jakie napięcie było! trąbnie jeszcze raz czy nie trąbnie? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s