Cykl Barokowy

Kończę „Cykl Barokowy„, ale nadal umiem tylko napisać, że kocham Stephensona; i kochałabym go nawet gdybym nie wiedziała, że każdą literkę w tych trzech obszernych tomach (po polsku wydanych jako 8) napisał odręcznie wiecznym piórem. To trzeba być kompletnym wariatem. Ale i tak chciałabym mieć chociaż przez pięć minut w głowie to co miał on, choć jestem przekonana, że każdego, kto nie jest Stephensonem, to musi prowadzić do natychmiastowego obłędu w postaci czystej. Chciałabym wiedzieć jak się konstruuje taki świat, logiczny i przejrzysty, częściowo prawdziwy, częściowo zmyślony, z intrygami godnymi „Trzech muszkieterów” i „Hrabiego Monte Christo”, z postaciami prawdziwszymi niż większość mijanych na ulicy – i nade wszystko z pochwałą Rozumu. Choć jednocześnie Stephenson bynajmniej nie stroni od krytyki homo sapiens, stworzonego przezeń społeczeństwa i jego przesądów. Łagodnie się naśmiewając pokazuje ewolucję Starego Świata w Nowy – a może pokazuje też, że Stary i Nowy wcale nie są tym, czym się wydają. A być może cała prawda o homo sapiens sprowadza się do wieloletniego ognistego sporu Newtona i Leibniza, dwóch wielkich umysłów swej epoki, o bagatelę – pierwszeństwo w wynalezieniu rachunku różniczkowego.

Najzabawniejsze, że on w tych ostatnich tomach dopiero się rozkręca. Jak na kolejce górskiej, coraz szybciej wiezie nas w czasy, w których toczyła się walka o angielski tron i pieniądz, alchemia przemieniała się we współczesną naukę, rudobrody Enoch Root pojawiał się zawsze we właściwym miejscu i czasie, a po wodach mórz i oceanów pływała Minerwa o kadłubie obitym złotem Salomona. Chciałabym bardzo, żeby kontynuował swoją porywającą opowieść. Żałuję strasznie, że to już koniec. Wszystkie inne książki będą mi się po tej wydawać blade.

17 thoughts on “Cykl Barokowy

  1. nielot, no, cieszę się że mnie to nadal cieszy.

    virago, jeszcze Dukaj to umie.

    w, dojrzewam do Pynchona od lat. jeszcze chwilę podojrzewam. boję się że po Pynchonie już naprawdę niczego nie będę w stanie przeczytać. lub że się rozczaruję, nie wiem co gorsze. ale w sumie Barokowego też się obawiałam 😉

  2. beata, licencia poetica, nie?

    girri, wstrzymaj rumaki, po polsku będzie w październiku. co prawda to mag obiecuje, ale miała być już w czerwcu, czyli standardowy swój poślizg już mają za sobą 😉 myślę że NIE TAKA będzie, ale i tak kupię 😉

  3. Spoko, rumaki w stajni 🙂
    A zamówienie w Amazonie czeka dopełnienia nowym Scottem Lynchem. Który jeszcze nie jest wydany w oryginale.
    Fantasy, nie wiem czy cię interesuje, ale naprawdę świetnie napisana.
    Dotąd po polsku ukazały się „Kłamstwa Locke’a Lamory” i „Na szkarłatnych morzach”.

  4. A ja cały czas nie mogę się przekonać do Stephensona 😦

    Znalazłam taki fragment „Żywego srebra” (http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f46/23.html). I nie chodzi o opisywaną rzeczywistość, bo łykam sf i fantasy ze smakiem. Język, konstrukcja zdań wzbudza we mnie irytację, której nie potrafię merytorycznie uzasadnić (nie jestem filologiem ani znawcą literatury). Zdania: „Purytanie wpatrują się w niego z rozdziawionymi ustami i – najwyraźniej – coś sobie myślą.”, „Boston rozłożył się wśród wzgórz, które leżą w podmokłej niecce niczym kulka lodów w łyżce.” i w bardzo bliskiej odległości: „Sznurowa pętla niczym korona spoczywa na posiwiałych włosach ofiary.” -drażnią, aż zaczynam pluć jadem. I taki jeste cały ten fragment. I czy robotę spartaczył tutaj autor czy tłumacz? I czy ja sie czepiam? :)))

  5. girri, polecali mi to. jeszcze nie mam zdania.

    ikar, to jest cykl BAROKOWY. BAROKOWY. w różnych aspektach. to jest celowy zabieg. ale spojrzałam i to nie jest reprezentatywny fragment całości, słowo. też bym się chyba zniechęciła.

  6. Ja Tecze Grawitacji dopiero za 3 razem przebrnalem (i, niestety, oszukujac troche kolo 600 strony), ale warto. Grunt to sie nie zniechecac :).

  7. to ja sobie dopisuję na długaśną listę „do przeczytania” i zaczynam się obawiać, że ludzie tyle nie żyją, bo lista niebezpiecznie długa :))
    uwielbiam, jak piszesz o książkach!

  8. w, to teraz mi powiedz skąd to się bierze, bo nie ma ani na allegro ani w merlinie. może dlatego nie przeczytałam, w sumie 😉 na oryginał się nie porwę!

    bere, żyją żyją. też myślałam że barokowego nie zmęczę, a tu proszę jak gładko!

  9. ds –> ufff :))) To wreszcie mogę powiedzieć. Mendozę lubię 🙂 Językowo. Za konstrukcje zdań i zawijasy. Robi to jakoś tak lekko łatwo i przyjemnie, że jak czytam to się śmieję. A „uff”, że wreszcie mogę napisać że coś mi się podoba hehehe 😀

    A do barokowego postaram sie zajrzeć w bibliotece… jak już tam dojdę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s