Epos o hamulcu

Zepsuł mi się nagle hamulec w wózku. Miał chyba prawo po roku używania, choć nie tak znów intensywnego. Oms hamulec rozkręcił i stwierdził, że to tylko kwestia pedału, któremu się pono ułamał jakiś ząbek. Naiwnie uznałam, że to pół biedy, skoro cały mechanizm jest w porządku, i poszłam na internet, jak to człowiek współczesny odruchowo czyni. Na internecie stwierdziłam, że nikt nie miał podobnego problemu, lub się na piśmie nie przyznał. Za to odkryłam, że istnieje podobno bardzo dobry serwis wózkowy, niestety znajdujący się dokładnie po przeciwnej stronie miasta niż mieszkam oraz pracuję, i czynny oczywiście w godzinach 10-18, przez co dla mnie bezużyteczny.

Poszłam na stronę producenta (wiodącego francuskiego), i stwierdziłam, że nie ma tam nic ciekawego poza gorącymi zapewnieniami, że są najlepsi i dbają o klienta jak nikt. Oraz numerem telefonu do obsługi klienta. Zadzwoniłam. Powiedzieli mi „a to niech pani idzie do jakiegoś sklepu, gdzie nasze wózki są sprzedawane, i tam złoży zamówienie na tę część”. Wzięłam listę sklepów z ich strony i poszłam do jednego. Okazało się, że niestety właśnie się zamykają na urlop. Poszłam do drugiego… i zdumiałam się wielce widząc, że wcale nie jest to sklep z wózkami ani niczym zbliżonym tematycznie. W wyniku indagacji okolicznej ludności okazało się, że owszem – kiedyś był. Poszłam do trzeciego, gdzie zafrasowali się wielce i rzekli, że oni się dowiedzą i zadzwonią do mnie. Nie ufając ich oddzwanianiu (słusznie, jak następny tydzień pokazał) poszłam do czwartego, gdzie zażądali ode mnie paragonu. Rzekłam, że paragonu nie mam, bo minęło półtora roku, i ja zapłacę, niech tylko sprowadzą mi ten pedał. Upierali się, że muszę mieć paragon, bez paragonu nie zamówią.

Na tym etapie się już naprawdę zmęczyłam i kazałam Omsowi jakoś załatwić sprawę. Posłałam go do sklepu obok niego. Za pierwszym razem poszedł bez wózka i dowiedział się, że jak przyjdzie z wózkiem, to oni wezmą go do naprawy, która potrwa ze trzy tygodnie, ale dostanie wózek zastępczy. Za drugim razem poszedł z wózkiem i faktycznie oddał go do naprawy, ale wózka zastępczego nie dostał, bo akurat nie było. Mają zadzwonić jak będzie. Aktualnie więc nie mam wózka w ogóle i nie wiem czy ten stan ulegnie zmianie w ciągu najbliższego miesiąca, chyba że kolejne kilkaset euro zainwestuję w całkiem nowy wózek, co pewnie należało zrobić od razu…

13 thoughts on “Epos o hamulcu

  1. Gorące współczucie, a jednocześnie coś w rodzaju ulgi, że nie tylko my i nie tylko u nas (tak wiem to niskie i niegodne, ale spędziłam cały ranek w urzędzie skarbowym i czułam się jak Asterix:))

  2. p. ojciec mego syna.

    małgośka, no nie – nikt nie ma monopolu na głupotę i indolencję. czasem się cieszę, że nie mieszkam w Polsce, a czasem żałuję, i tak samo narzekam na różne. czasem te różne takie same jak gdzie indziej, a czasem inne, ale raju to jeszcze na Ziemi nigdzie nie ma. chyba że na wyspie bezludnej, co pewnikiem się zgodzisz 😉

  3. serdecznie wspolczuje. musze sie przyznac ze generalnie rzadko mi sie takie sytuacje tu przytrafiaja (no, teraz mysle ze jutro mi sie cos interesujacego przytrafi)

    jedna z semi-surrealistycznych historii za to bylo to ze na moim akcie slubu jako moje imiona figuruje m.b. zamiast b.m. (prawnie mi przyznane). ktos sie pomylil na slubie na dokumencie ktory jest recznie wypisywany (potem przekazywany do urzedow itepe), my nie zauwazylismy i podpisalismy ze jest ok, i jesli podpisalismy to tak juz zostaje na zawsze. gwoli scislosci – zauwazylismy lata po tym jak maz do czegos potrzebowal odpis aktu slubu. teraz okazuje sie ze jest niemozliwoscia to zmienic. nawet o Ontaryjskiego premiera sie otarlo, ktory nas bardzo przepraszal (well, jego office nas przepraszal) ze nie moga nic z tym zrobic. stanelo na tym ze zdecydowalam ze jest mi wszystko jedno z kim moj maz sie zwiazal wezlem malzenskim 🙂 oczywiscie, wszystkie moje dokumenty i tutejsze i polskie mam na imiona b.m. 🙂

  4. b. toż nie żaden semi, tylko cały surrealizm! jak mogą nie móc zmienić, wszak to tylko papier…

  5. kilkaset euro za wozek????

    Bosz…

    a nie mozesz jakiegos zwyklego wozka uzywanego kupic, bez wodotryskow, za to tanszego, zanim nie naprawia tego?

  6. Bosz, dramat w trzech odsłonach. Faktycznie potrzebny ten hamulec przy wózku? Szkoda, że tam nie ma mojeg Węża – on by to natychmiast naprawił za pomocą drutu ze starego parasola i kawałka puszki od konserw. ;-/

    małgośka, w kwestii Asterixa i wiadomego domu, to przecież napisali i narysowali to Francuzi. ;-/

  7. paskudna sprawa…nie potrafie sobie nawet wyobrazic, jak byłabym sfrustrowana…

  8. Nosz i to jeszcze przed wyjazdem do Polski… Ja bym tez olała ten hamulec i sama coś pomajstrowała.

  9. W pierwszej chwili taka sama myśl jak u Małgośki ( wspólny kompleks narodowy? ), choć bez Urzędu. Druga myśl, czy ten hamulec tak ważny jak np. w aucie, ale to juz bez znaczenia, skoro wózek zabrany, a kłopot został…

  10. i pomyśleć, że ja mam podobne problemy tyle że z innymi 4 kółkami 😉
    mam nadzieję, że Tobie pójdzie sprawniej niż mnie 😉

  11. JUŻ MAMY ZASTĘPCZY, w sobotę dali 🙂

    ***

    futrzak, nowy tej marki, z całym kompletem – 1000 euro. używane chodzą po 400… szaleństwo to jest, przyznaję.

    w-wski spleen, nigdy go nie parkujesz na jakiejś nierówności terenu? zawsze trzymasz? a żeby nakarmić czy napoić dziecko w wózku? a żeby złożyć wózek? nie wyobrażam sobie…

    nielot, MNIE potrzebny, spleenowi jak widać nie, pewnie zależy od wózka i człowieka 😉 mój się choćby kiepsko składa bez zablokowania kół…

    Beata, ano.

    athina, dobrze Cię widzieć! chciałam faktycznie w ostateczności olać…

    Kwoka, nie aż tak ważny – ja w sumie myślałam że to się prościej załatwi, a potem tak siłą rozpędu…

    virago, no jeśli w aucie Ci hamulec nie działa to gorzej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s