Nad kukułczym

A na przykład kiedy Państwo ostatnio widzieli Jacka Nicholsona w „Locie nad kukułczym gniazdem”? Bo ja w ten weekend. Co prawda z dubbingiem francuskim, a jakże, ale Nicholsonowi nawet to nie mogło zaszkodzić. Znów się zdumiałam, jaki Nicholson był przystojny, i jak ten film się ani trochę nie zestarzał. Tak tak, wiem, naciągany tu i tam, tendencyjny ówdzie – ale nie ufałabym nikomu, kto twierdzi, że mu się nie podoba…

12 thoughts on “Nad kukułczym

  1. to jeden z tych filmow, ktory zdecydowanie mial wplyw na moje zycie. Kiedy nie wyswietlano go w Polsce gierkowskiej jezdzilismy na seanse de Budapesztu. Bardziej od Jacka N. w roli McMurphy’ego przerazala nas postac Mildred Ratched, bo byla ona wlasnie personifikacja stlamszenia jakim poslugiwal sie PRL-owski system polityczny.
    A o symbolice sceny podniesienia marmurowej umywalki i wywaleniu krat nie wspomne… Po latach, juz tutaj, ten film wciaz mnie przeraza …

  2. juz drugi raz sobie uswiadomilam (pierwszy raz zostal juz zapomniany :)), ze jakkolwiek te ksiazke czytalam pewnie z 10 razy, to ani razu w oryginale, no a chyba przeciez moge 🙂

    chyba sobie zamowie w bibliotece i zobacze jak sie do mojej wysluzonej kopii w jez. polskim ma oryginal.

  3. ostatnio widziałam siostrę Ratched w „Ostrym dyżurze”. Stara się przez całe życie grać delikatne panie (teraz już starsze) a i tak jej nie ufam 😉

  4. Na pewno są tacy, którym się ten film nie podoba ( wiadomo – de gustibus ), ale tu się, chyba ,nie odezwią, chyba??
    Bardzo przeżyłam i książkę, i film ,ale trochę dawno to było, choć film nie jeden raz. Istny koncert na dwie role przede wszystkim!!
    Jestem pod wrażeniem świetnego komentarza „p.”i takiej interpretacji.

  5. p. no właśnie: personifikacje, symboliki, i tak dalej… a to jest po prostu świetny film, no co ja mogę 😉

    b. zobacz i powiedz 🙂

    helena, ona jest dla mnie największym zaskoczeniem książka-film. wcale nie tak sobie ją wyobrażałam, a mimo to daje radę. zwłaszcza jak mówi billy’emu „oj, bo mamusi powiem…”

    Kwoka, to ja za każdym razem się na początku zastanawiam, za co Fletcher dostała tego Oscara, bo Nicholson to od razu widać. i za każdym razem pod koniec już wiem 😉

  6. Jack fenomenalny, siostra Mildred też, a film kultowy. Tylko że budzi emocje, nie chcę go oglądać jeszcze raz.

  7. film uwielbiam,Nicholsona no przecież:)
    mm na DVD.mnie tak osobiście podobał się indianin.

  8. gdyby to był blip napisałabym #wstydliwewyznania, nie widziałam nigdy filmu pt. lot nad kukułczym gniazdem.
    poważnie.
    książkę uwielbiam.
    raz obejrzałam tylko jakiś mały fragment na youtube, ale wiadomo, że to nie o to chodzi.
    czekam na ten film w tv, ale nie mogę trafić.

    😦

  9. małgośka, no to u mnie nie aż takie emocje. ale „kultowy” to jest wyjątkowo uzasadnione określenie.

    tuv, a mnie wszyscy, ale Nicholson z tym błyskiem w oku zdecydowanie rządzi 😉

    Sze, no to ok, wszystko w normie 🙂 mimo że tam nie ma nic o IIWŚ?? 😉

    ferita, młoda jeszcze jesteś, ale kiedyś obejrzyj. chociaż raz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s