Francuski, angielski

Budzę się mając jeszcze w uszach słowa ze snu, i w końcu wiem na pewno,
że śni mi się po francusku. Czas chyba najwyższy, bo za parę dni minie
3,5 roku od kiedy tu mieszkam. Choć trudno w to uwierzyć,
to kalendarz chyba nie kłamie, choć patrzę nań z ukosa i podejrzliwie.

Dla przeciwwagi językowej zabieram więc do auta Durrella
w oryginale, i chichoczę stojąc w korkach, i śmieję się pełną piersią
stojąc w korkach, i na przestrzeni 30 km aut stojących jedno za drugim
jestem z całą pewnością jedyną osobą, która żałuje, że już
ruszamy. Oraz jedyną, która z tego poranka zamiast spalin i
niekończącego się cyklu „jedynka – hamulec – jedynka” zapamiętuje
grecką wyspę i willę w kolorze truskawki. „Kto czyta, żyje
wielokrotnie” – a przynajmniej przez chwilę gdzie indziej.

19 thoughts on “Francuski, angielski

  1. kto zaś nie czyta książek – na jeden żywot jest skazany 🙂
    Mało mam do czynienia z korkami, ale jazda tramwajem albo koleją żelazną przez Miasto się liczy w czytaniu i rżeniu? 😉

  2. A nie zapominasz ruszać jak się zaczytasz? Dajesz radę jednocześnie obserwować, czy już możesz?

    Ja niestety nie mogę czytać jadąc, bo mi się niedobrze robi.

  3. mam jak Wężon – z zazdrością patrzę na osobniki czytające w busach/autobusach 😦

  4. Nie czxytam w komunikacji masowej, bo to i przesiadam sie co dwa przystanki, i trzymać się jakąś kończyna t4rzeba i w takim świetle to ja nic nie widzę, w dodatku jak się kartki trzęsą.

  5. Sze, no pewnie że się liczy. a chcesz kawałek korka? 😉 ja mogę oddać!

    Wężon, czasem trąbią z tyłu, przecież nie mówię że nie, musisz zaraz drążyć? 😉 ja w autobusach i samochodach też nie mogę czytać, ale tu nie jadę jak czytam, tylko stoję!

    bere, przez jakiś czas w życiu nie miałam tego problemu, ale teraz znów mam.

    Cot, czyli stanie w korkach powitałabyś radośnie 😉

  6. Eeeee ja korki mam, w nadmiarze nawet. Tylko, że ja przeważnie poruszam się przecinakiem, który w Mieście ma oddzielne torowiska, więc ma korki gdzieś.
    🙂

  7. A ja wydrukowałam Rybki baj inglisz i rżę 🙂
    W MPK zawsze czytam, nawet kosztem mdłości. Bo wolę mdłości i czytanie, niż oglądanie współplemieńców 🙂

  8. Czytam we wszelakich srodkach lokomocji i bardzo mi sa na reke dlugie dojazdy. Natomiast nigdy nie czytalam prowadzac samochod, no to czekanie na swiatla to jednak za malo;))

  9. czytam we wszystkich środkach transportu, nawet opleciona na jakiejś rurze, albo zwisająca z uchwytu 😉

  10. Szkoda mi tego marnowania czasu w podróżach, ale jako ofiara choroby lokomocyjnej nie mogę czytać, a do tego jeszcze łatwo się rozpraszam i słabo kojarzę wtedy. Chyba nie mogłabym sama być kierowcą z takimi cechami??
    A Durrell na pewno w sam raz na korkowe sytuacje, to przyznaję, choć nie znam w oryginale, ale polski przekład też niezły – tak myślę…ale na własne ryzyko.

  11. A ja nigdy nie śniłam w obcym języku… :))) Pewnie z racji, że żadnego obcego nie znam 😦

  12. Sze, przeproś za przecinak 😉

    małgośka, masz tu trochę racji 😉

    stardust, etam za mało, przy odrobinie determinacji…

    helena, wyobraziłam to sobie, wiesz? wiesz. 😉

    Kwoka, podobno jak się samemu prowadzi to się nie ma choroby lokomocyjnej. na łódce to działa. przekład polski bdb, zamierzałam kupić ale oczywiście nie było, to kupiłam oryginał, bo przez Małgośkę musiałam natychmiast. ale przekład jeszcze też kupię celem czytania dziecku.

    ikar, pff. jest to dziwne uczucie i mam Teorię że od tego się budzę, bo mi się uaktywnia inny obszar mózgu niż zazwyczaj. ale to tylko teoria 😉

  13. PRZEPRASZAM!
    Chwała budowniczym i odbudowniczym Miejskich linii tramwajowych!
    🙂

  14. czytanie ksiazek w tramwajach i autobusach moge porownac tylko do stosunku przerywanego. Jesli juz to tylko poezja (ostatnie odkrycie Kavafis).

  15. Sze, no!

    p. hyhyhy. coś w tym porównaniu jest. ale z drugiej strony Ty nie masz małego dziecka, i przy nim nie czytasz, co? w każdym razie poezji bym na pewno nie mogła w takich warunkach.

  16. Jeżdżąc samochodem słucham najczęściej audiobooków, ostatnio Bożą Podszewkę, którą czyta Stanisława Celińska, w środkach transportu różnego zazwyczaj czytam jeśli mam taką możliwość. Jakiś czas temu miałam w pociągu śmieszną sytuację. Naprzeciw mnie siedziała atrakcyjna businesswoman, która przez jakis czas pracowała na swoim laptopie, po czym wyjęła książkę i zaczęła czytać. to była Sprężyna Małgorzaty Musierowicz i kiedy pomyslałam, że to raczej dziwne uświadomiłam sobie, że moje Oko jelenia Polipiuka też jest dziwne bo raczej pasuje 14 letniemu chłopcu. Roześmiałyśmy się obie i później spędziłysmy miło podróż na babskim pytlowaniu:)

  17. Ja też miałam juz kilka razy sen po włosku a do 3,5 roku mi jeszcze daleko:) Chyba mózg troszkę mi się mota w nocy:D
    Czytać zawsze czytam w autobusach i tramwajach, na siedząco, na stojąco itp. Szkoda że nie mogę czytać w samochodzie, bo tu mi się zawsze robi niedobrze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s