Mężczyźni, którzy coś tam

Zabrałam się za Larssona, ponieważ już naprawdę wszyscy go czytają i w dodatku jednogłośnie chwalą. Dana Browna wprawdzie też chwalili, ale nie aż tak przekonująco, to i mu się oparłam, Larssonowi nie dało rady. Na dobry początek nie mogłam się zdecydować, który z dwóch posiadanych przeze mnie tomów (po polsku, bo były znacząco tańsze od wersji francuskich) jest pierwszy, ponieważ wydawca Santorski z sobie tylko znanych powodów nie umieścił ani na okładce ani w środku ŻADNEJ sugestii na ten temat. Odpalanie internetu tylko po to, żeby sprawdzić kolejność, wydało mi się jednak przesadą. Oparłam się w końcu na roku wydania, słusznie jak sie okazało. Ale Santorskiemu to niech dadzą do przeczytania DUŻO książek ze stronami nie ponumerowanymi ustawionymi w kolejności dowolnej, dobrze?

A potem to mnie już wciągnęło, ponieważ to rzeczywiście wciąga szaleńczo, nie można zaprzeczyć. Tylko niech ja już pamiętam na przyszłość, że jak coś się podoba wszystkim, to nie może być niczym więcej niż sprawnym czytadłem i nie należy się więcej spodziewać. Lisbeth jest wprawdzie osobą absolutnie nieprawdopodobną, ale (może i dlatego) nijak nie da się jej nie lubić i nie kibicować. Poza tym wiadomo: bohaterzy (i Lisbeth i Mikael) to twardziele o złotych sercach i licznych talentach, którzy wprawdzie sami sobie pomóc nie umieją ani życia osobistego porządnie ułożyć, ale niosą pomoc innym nie bacząc na korzyści ani trudy. Fantastyczny nurt, w który wpisują się i Marlowe i Mock, a także Old Shatterhand. Możliwe, że i Święty Mikołaj. Dajcie mi takiego bohatera, a dam wam bestseller.

10 thoughts on “Mężczyźni, którzy coś tam

  1. kochana, bo w tym największy jest ambaras, żeby takiego bohatera WYMYŚLIĆ !
    nie tak, że na łatwiznę !

    (ale kod upamb bije wszystko)

  2. A mi strasznie smutno, że biedny Larsson spłodził taki totalny zestaw bestsellerów i nie doczekał ich sukcesu:( Przygnębiające.

  3. no, naprawde swietne. Sama skonczylam w niedziele tez pierwsza czesc i juz nie moge sie doczekac az dojdzie do mnie druga, ponoc jest jeszcze lepsza 😉

  4. zupa, no ba, przecież wiem że to nie takie proste…

    matyldaa, a właśnie, usiłuję zrozumieć dlaczego oni wpakowali taką kasę w reklamę powieści faceta, który już nic nie napisze. bez sensu.

    aga-b, drugą mam, na trzecią poczekam niestety…

  5. no i wlasnie ta trzecia czesc jest najslabsza moim zdaniem

    aczkolwiek tez szybko sie ja „pochlania”

  6. sistermoon, wiem, ale na razie początek drugiej mnie BYNAJMNIEJ nie zachęcił.

    mp, nie pocieszasz mnie. trudno, skończę przynajmniej drugą. może trzecią mi ktoś streści 😉

  7. Ds, jak się cieszę, że i Ty się podzieliłaś wrażeniami z czytania!
    Miałam chrapkę na tego Larssona, czytałam na necie kilka recenzji i myślałam sobie: „na pewno wkrótce Ds o tym napisze” i proszę! 🙂
    To teraz tylko muszę zakupić i czytać!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s