Dumna i uprzedzona

Żeby nie było wiecznie o książkach, to będzie o dvd. Nabyłam sobie ostatnio „Dumę i uprzedzenie” w wersji miniserialu BBC, bo Helena mi kazała, i przystąpiłam do oglądania. Uprzedzona bardzo, ponieważ szalenie podobała mi się nowsza wersja kinowa z Keirą Knightley. Obiektywnie ona jest średnia, ale Keira w moich oczach wszystko rekompensuje, więc wszystko się we mnie buntowało na myśl o tym, że mam oglądać „Dumę i uprzedzenie” z kimś innym w roli Lizzie. Niezbyt długo się jednak buntowało, bo to jest z pewnością jedna z najgenialniejszych ekranizacji czegokolwiek. Jest strasznie śmieszna, i ma w sobie całą ironię Austen, i całe jej ciepło, i czekałam tylko na pojawienie się Collinsa w nadziei, że w końcu będę mogła się do czegoś przyczepić, ale to mi się też zupełnie nie udało. Collins też jest dokładnie taki jak być powinien, albo i trochę lepszy. A w ogóle to podbili moje serce od razu na początku, zgrabnie wkładając najsłynniejsze zdanie angielskiej prozy („It is a truth universally acknowledged…”) w usta Lizzie. W ekranizacji kinowej pada po prostu z offu, co wprawdzie mnie osobiście odpowiada, ale jest jednak pewnym pójściem na łatwiznę. Zamierzam zaoglądać te dwa dvd na amen (ile właściwie oglądań wytrzymuje taki dvd?), a potem kupić sobie nowe.

8 thoughts on “Dumna i uprzedzona

  1. Tę wersję oglądałam jako pierwszą i mam ją w oczach jak czytam książkę 🙂
    Nie muszę dodawać że uwielbiam.

  2. Popieram. To ekranizacja przy której trwam w zachwycie i nie mam nic do dodania (dod, dod). A zazwyczaj czepliwa jestem okrutnie.

  3. ufffff :-))))))
    w tej ekranizacji jest tyle perełek, że można ją oglądać i oglądać, a i tak zawsze odnajdzie się coś nowego.
    klasyczną sceną, opisaną przecież w Bridget Jones, jest ta, w której Mr Darcy wychodzi z jeziora z bosko przylegającą do ciała koszulą 😉
    ale ja najbardziej lubię dialogi (matka! ojciec!) i te wymowne spojrzenia…

  4. a mnie najbardziej podoba sie schemat blokowy do tej powiesci :

    Zastanawiam sie takze, czy jest jakis zwiazek przyczynowy z seria samobojstw w France Telecom a tym arcydzielem …

  5. małgośka, chyba już też będę miała…

    nielot, otóż to. (ale TROCHĘ dłużyzny są, co? troszeczkę? ;))

    helena, ale wtedy to była jedyna współczesna ekranizacja, w czasach bridget. ja lubię wszystko 🙂

    p. dziękuję, jest naprawdę cudowny, ale czemuś nie uwzględnili relacji między Kitty a Lydią oraz tego że Mary chciała, żeby Collins to na nią zwrócił uwagę 😉

  6. Od razu kopię zrób, będziesz spokojniejsza. A płytka wytrzymuje duuuuuużo, naprawdę duuuuuużo 😉

  7. ja osobiście wolę wersję kinową, ale serial jest bardziej wierny książce, no i te wszystkie perełki, o których piszesz są świetne:)

    Oglądałam też kiedyś wersję filmową z lat czterdziestych z Laurencem Olivierem – jak ktoś lubi stare kino to też warto:)

  8. Sze, na to liczę że wytrzyma 🙂

    miss, jedyna jesteś co woli kinową! nawet ja się chyba już złamię aczkolwiek przy Keirze się będę upierać 😉 jak dorwę to tę starą też obejrzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s