Paris Paris

Mówić i pisać sobie mogę co chcę na temat tutejszych korków i pospolitości, co skrzeczy jak wszędzie, ale prawda jest taka, że wycieczka po Paryżu nieodmiennie, niezawodnie i nielogicznie poprawia mi humor. Świetlista kopuła Inwalidów, Eifflica z perspektywy, w której ma trzy nogi, Concorde, gdzie już postawili La Grande Roue, ciepłe światło popołudniowe miękko kładące się na frontonie Madeleine, Champs Elysées zwieńczone Łukiem Triumfalnym: a przy Champs Elysées jarmark świąteczny, gdzie groch z kapustą, grzane wino, chińskie wyroby i francuskie kiełbasy. Wszystko ozdobione straszliwie tandetnymi choinkami przyprószonymi sztucznym śniegiem, co byłoby na miejscu raczej w jakiejś Krynicy niż na najpiękniejszej alei świata, ale Paryż i na to może sobie pozwolić. A kiedy się odpowiednio skręci pod Grand Palais, to w jednym miejscu stamtąd jest taki widok na Pont Alexandre III (mój ulubiony most paryski) i Inwalidów, który na chwilę przywraca mi wiarę w ludzkość.

23 thoughts on “Paris Paris

  1. Cette ville
    Aux longs cris,
    Qui profile
    Son front gris,
    Des toits frêles,
    Cent tourelles,
    Clochers grêles,
    C’est Paris !

    Teraz by pewnie Hugo troszku inaczej ujął temat 🙂

  2. 🙂
    Ja tak mam jak wychodzę z domu! Za każdym razem gęba mi się śmieje!
    To ważne – mieć piękne i lubiane otoczenie.

  3. Ech, fajnie. Tez tak mam jak wracam po ciezkim dniu do domu, wkurzona, zmeczona, zla i nagle za zakretem wyjezdzam na gory. Ten spokoj niwzruszony, ta cisza dostojna, od razu inaczej…

    Sorry za prywate, ale czy ta lokalizacja jest dobra do zwiedzania Paryza?
    http://www.eldoradohotel.fr/
    Sie bedziemy probowali w okolicy Wielkanocy wybrac, a hotelik sprawia sympatyczne wrazenie.

  4. wij, no proszę, umiesz mnie zaskoczyć. nie pamiętałam że władasz tym językiem tak świetnie!

    Sze 🙂

    Beem, fajnie że fajnie!

    inka, też bym sobie pooglądała gdybym miała 😉

    GyPsi, a to zależy co i jak chcesz zwiedzać. zasadniczo każda jest dobra, paryż jest MAŁY i ma metro. 17 nie jest to najelegantsza część paryża, ale pewnie po cenie się domyślasz. ma swój urok. odezwij się na mail, co? może się spotkamy?

  5. Pozory mylą. To praktycznie wszystko co pamiętam z tego języka a i to dlatego, żem kiedyś na pamięć wykuł. 🙂

  6. Dzieki za porade, jasne ze sie odezwe jak juz bedziemy wiedzieli kiedy.
    Ds, ja nie zwiedzam elegancko, ja chce zycie podgladac, a tego sie z 5* hotelu nie zobaczy. Pomijajac to, ze na 5* kasy szkoda. Nawet na 4* szkoda, w koncu nie jedziemy tam spac ani sie myc, nie? 😉

  7. Ehhh… od razu przypomniał mi się mój wakacyjny pobyt… ale teraz tam musi być pięknie… zazdroszczę Ci trochę ds 🙂

  8. przez Twoją notkę razem z żółtym ludzikiem łaziłam dzisiaj po Paryżu 🙂 między jednym a drugim spotkaniem rekrut. 🙂

  9. Au soleil, sous la pluit
    A midi ou a minuit
    Il y a tout ce que vs voulez
    Aux Champs-Elysees…

    Cholera, nie mogę być na Ciebie zły za ten wpis. Na chwilę-moment, nieświadomie, przeniosłaś mnie tam, byłem, czułem, widziałem, oddychałem tym powietrzem i spalinami zdawało by się wiecznie krążących w kółko Łuku Triumfalnego tych samych samochodów…

  10. Ech… W 2001 zmasakrowana całodniowym i nocnym zwiedzaniem miasta wpadłam na Pola Elizejskie żeby sfotografoać finał Tour de France. Nie wiem jak ja te zdjęcia zrobiłam, nie wiem jak tym metrem tam dojechałam i wrociłam, ale to był jeden z najpiekniejszych weekendów w moim życiu. Rozumiem Cię:))))

  11. zawsze chcialam pojechać i ZOBACZYĆ.
    Przedzieram się przez ołów i mam cel – PODRÓŻE.
    Żywię niejasnąnadzieję że jak uda mi sięosiągnać to co zamierzyłam,oprowadzisz mnie i osobistego po ulicach,mostach itepe?:)

  12. wij, no cóż, mogłeś gorzej trafić…

    GyPsi, ja jestem tego samego zdania, ale ludzie różni są, wiesz.

    antygona, ładniej było we wrześniu i październiku, teraz już bezlistna jesieniozima…

    bere, wussup, arhina 🙂

    tuv, no pewnie! w końcu się uda!

  13. mnie tez moze sie uda jdnak w styczniu na ostatni moment…
    I tez jak Gypsi nie zalezy mi na hotelowym szlafroku;)

  14. Nie wiem, czy to adekwatne do tematu, ale mając lat ok. 17 piłem na Czaplaku miodówkę z jednym z konstruktorów Concorde’a. No dobra, jeden kieliszek wypiłem, bo tylko tyle mi ojciec dał na rozgrzewkę, gdyż właśnieśmy w burzy Omegą na ten Czaplak przypłynęli. Wiem, że mnie to picie z nim w żaden sposób nie nobilituje, żeby kto nie pomyślał, że się przechwalam. Ot, tak mi się wspomniało.

  15. „Je t’aime, ô capitale infâme! ”
    jak Paryz to tylko Baudelaire’a …

    szyper, czy to byl konstruktor samolotu czy placu ? 😉

  16. => Szyper.

    Aż takich koneksji nie posiadam. Ale zdarzyło mi się jeść bułkę paryską na ul. Francuskiej, używać klucza francuskiego, a nawet uprawiać miłość francuską. Przed francuską chorobą Bóg ustrzegł.

  17. –>Wij: Moze to nie ten ustrzegl co myslisz, tylko uzywales francuskiego listu? 😉
    (French letter = kondom)

  18. p. -> nazwy 😛

    wij -> a robiłeś to wszystko jednocześnie, albo łączyłeś jakieś czynności parami…?

  19. => Szyper

    Sorry, że niechcący pobudziłem Twoją ciekawość w tym kierunku, ale mam nadzieję że mi wybaczysz, iż szczegóły pominę. To dość intymne, a ta dama jeszcze żyje.

  20. ade !!! 🙂

    wij, szyper, GyPsi, nie wiem czemu nagle postanowiliście mnie zabić, ale w sumie pęknięcie ze śmiechu to jeszcze akceptowalny rodzaj śmierci 😉

  21. tez zazdroszczę…
    A u mnie -pomimo korków i obecnego hałasu i wszędobylskich motorów i skuterów w Rzymie- nieodmiennie usmiech wywołuje Colosseum i Bazylika św Piotra 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s