„Geografia szczęścia”

Amerykański dziennikarz rusza w podróż po świecie, by zbadać, dlaczego mieszkańcy niektórych krajów są szczęśliwi, a innych nie, i aby dociec natury szczęścia. Obawiam się, że po tym pierwszym streszczającym zdaniu zamkną Państwo z obrzydzeniem mój blog nie czytając dalej tej notki, ale zapewniam, że „Geografia szczęścia” nie jest wcale tym, czego można by się spodziewać. Eric Weiner doskonale z góry wie, że szczęścia nie da się zdefiniować, oraz z natury jest melancholikiem świetnie wyposażonym w poczucie humoru raczej brytyjskie. Czyta się to znakomicie, mimo że nie odwiedził Polski ani Francji – mamy za to relacje z Bhutanu, Kataru oraz Mołdawii. Weiner pisze o krajach i ich mieszkańcach, o ich podejściu do kwestii bycia szczęśliwym – i okazuje się, że sposobów na szczęście jest co najmniej tyle, ilu ludzi na Ziemi. Pisze zabawnie, niegłupio i wciągająco. Oddam autorowi głos cytując kawałek z Epilogu: „Ja nie jestem filozofem, oto zatem moje wnioski: Pieniądze przydają sie, ale mniej niż sądzimy i nie tak, jak sądzimy. Rodzina jest ważna. Podobnie jak przyjaciele. Zazdrość jest toksyczna. Tak jak i nadmiar myślenia. Plaża pozostaje opcjonalna. Zaufanie – obowiązkowe. Identycznie jak wdzięczność.

11 thoughts on “„Geografia szczęścia”

  1. Ciekawie brzmi.
    Nigdy nie zamknę Twojego bloga z obrzydzeniem, porzuc nadzieję 😉

  2. Sze, ha, w końcu jakaś lektura którą i TY mogłabyś przeczytać 😉 poza tym autor mi przypomina z usposobienia naszego Cota! nadziei a właśnie że nie porzucę 😛

  3. „Zazdrość jest toksyczna. Tak jak i nadmiar myślenia.”

    dwie moje koszmarne bolączki ;(

    chyba więc to przeczytam 🙂

  4. Zacny cytat. I nie wiem, ale mam takie wrażenie, po zapoznaniu się z nim, że autor nie odkrywa nic nowego, przelewając te słowa na papier, niemniej – po ich przeczytaniu – coś do człowieka dociera i ma się wrażenie, że to tylko ugruntowanie tych myśli, które choć są gdzieś w człowieku, to do tej pory pozostawały niezauważone.

    Cholera, chyba zacznę czytać książki 😉

  5. Wszystko genialne jest proste i oczywiste, tylko ze względu na swą banalność nie zauważane.

  6. Przeczytam, zaintrygowałaś mnie, a na dodatek bardzo mnie interesuje jak odebrał Mołdawię, a zwłaszcza jej mieszkańców i czy dotarł do Nadniestrza.

  7. spt, polecam 🙂

    Sze. JA nie dam rady??!?! 😉

    wussup? to nie jest cytat reprezentacyjny, i epilog JEST po amerykańsku przesłodzony, natomiast po pierwsze cała reszta stanowczo warta lektury, a po drugie zdumiewająco to pasuje do rozmowy z Kołakowskim, którą kocham i którą mam zalinkowaną.

    Emilia, jest metoda by się tego dowiedzieć 😉

    Kamenari, nie zapuszczał się aż tak daleko. niemniej ciekawe.

    scarabee, no właśnie.

  8. Pingback: „Genialni” Eric Weiner | immune to faDS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s