O markach

Nie patrzę nigdy na to, kto siedzi za kółkiem, nawet na płeć. Mam natomiast słabość (lub wręcz przeciwnie) do niektórych marek samochodów – głównie tych, które sama miałam, lub z którymi wiążą się jakieś miłe wspomnienia. Oczywiście to jest absurdalne kryterium, bo kierowca niekoniecznie jeździ akurat tym autem, które świadomie chciał mieć, ale nic na to nie poradzę, tak już mam. I tak fabie, które tu nie są zbyt liczne, zawsze mogą liczyć na to, że je przepuszczę, gdy nie mają pierwszeństwa. Nie lubię natomiast clio, bo dlaczegoś w większości wypadków, jeśli ktoś się zachowuje idiotycznie na drodze, to jedzie clio (wiem, czysty przypadek); oraz wszelkich wielkich bmw, to jeszcze złe skojarzenia z Polski, choć tutaj jeżdżą nimi całkiem normalni ludzie, i nieraz mi się zdarzyło, że taki właśnie uprzejmie wpuszczał z kolei mnie – za każdym razem przypłacam to strasznym szokiem i rozkojarzeniem na dobre 5 minut, może więc powinnam mieć na aucie jakąś tabliczkę „jeśli jedziesz bmw, to zachowuj się jak dres, bo inaczej burzysz mój obraz świata!”. A Państwo mają ulubione lub znienawidzone marki?

35 thoughts on “O markach

  1. BMW wywołują we mnie dokładnie te same skojarzenia co u Ciebie i też (choć wiem, że to brzydko) nie okazuję im uprzejmości, chyba, że widzę za kółkiem kobietę.
    Sam jeździłem Clio przez sześć lat i zdarzało mi się idiotycznie zachować na drodze, ale były to raczej pojedyncze przypadki, nie stała postawa.
    Z sentymentem wspominam fiata 128 Coupe, który był odrobinę podobny do mojego ówczesnego marzenia – Forda Capri.
    Teraz prowadzę Renault Megane, choć nie jestem fanatykiem tej marki. Za to jestem napalony na Jeepa Grand Cherokee. Myślałem, że jak go kupię, to Meganką będzie jeździła żona, ale ona coś mi tu sugeruje, żebym się na jeżdżenie tym Grandem za mocno nie nastawiał. Chyba będzie wojna domowa. 🙂

  2. Szyper, sprawdź lepiej, ile będziesz miał miejsca dla ludzi w tym Grand Cherokee, ja doznałam ciężkiego szoku jako pasażer, bo ostatni raz musiałam siedzieć ze skrzywioną szyją (bo głowa mi się nie mieściła pod sufitem) w 1990 w małym fiacie. Za to meganka ma, jak sam zapewne wiesz, mnóstwo miejsca dla wszystkich 🙂

    Mam duży sentyment do VW Touran (mój ostatni samochód, aczkolwiek byłam właścicielem, a nie kierowcą) i strasznie podobają mi się Yariski (ale te normalne małe, sorry ds, te wysokie wyglądają zbyt dziwnie dla mnie…). A nie cierpię wszystkiego, co porusza się z dodatkowym napędem w postaci potężnych głośników. Bez względu na markę.

  3. –> Szyper – wylecz się z tej cherokee choroby najszybciej jak potrafisz. Uywałemtakiego pare lat, średnia spalania w mieście wynosiła 18,9 l/100km. Stałe wyrzuty suienia proekologisty!
    Biemdablju wstyd jeździć.. bo i prezydent i pemier i wołomion z pruszkowem (jak rónież pewna pani, która w trakcie lotu rozprasza pilota w rozkoszny dlań sposób ale jakże katastrofo nośny)

  4. szyper, ja nie twierdzę że wszystkie clio źle jeżdżą 😉 prawdopodobnie są tu bardzo popularne, a mają słaby silnik i są niedrogie, stąd prawem statystyki… o czym marzysz WIEM 😉

    girri, ależ nie przepraszaj, de gustibus. mnie się strasznie podoba i ją chciałam. głośniki oczywiście, niekwestionowalne.

    KLU! Wszelki duch! powitać 🙂

    too-tiki, po pierwsze do małych bmw nic nie mam, po drugie przecież świetnie wiem że to głupie – ale odruch mam jaki mam. ba, ja sama jeździłam przez chwilę bmw piątką!

  5. Klu, mnie przekonuje Twój argument, ale bardziej w wymiarze ekonomicznym, niż ekologicznym. 🙂
    A mógłbyś mi polecić jakieś inne dziesięcioletnie auto terenowe?

    DS, wiem, że wiesz. Nie wiem tylko, dlaczego Ty nie wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz. 🙂

  6. szyper, ależ ja nie napisałam, że ja nie wiem, że Ty wiesz, że ja wiem. a wręcz wprost przeciwnie!

  7. –> Ds – sezon spirytystyczny nadszedł, nigdy Cię nie opuściłem 😉
    –> Szyper – czy można się dowiedzieć czym się rózni 10 letni jeep cherokee od innej terenówki? Czemu akurat 10 lat? Moja ternówka wzięła się stąd, że zdenerwowany po nieudanych negocjacjach z dealerem volvo o cenę 60-tki zobaczyłem reklamę jeepa cherokee i pomyślałem – jeśli dziś nie spełnie mrzonek chłopięcych o jeepie to kiedy(?)
    Kupując terenówkę teraz kierowałbym się ofertą silnikową – obecnie, po rozwodzie z mercedesem, chrysler oferuję terenówki z silnikami merca, a to jest klasa wyżej od tych niegdysiejszych amerykańskich, z których jeden był w mojej bryczce. Jednakze wybierając marki samochodów – sugeruję nade wszystko grupę vokswagena lub japończyków.

  8. We Wrocławiu awersja do Clio jak najbardziej uzasadniona – to nimi zdaje się egzamin na prawo jazdy – więc i wszystkie „L” to Clio. Niekiedy w okolicach Hub/Tarnogaju można zaobserwować bardzo ciekawe korki elkowe ;)A, i większość ma z tyłu naklejki upraszające innych kierowców o litość i zrozumienie. Moja ulubiona to „Nie trąb! Robim co możem”

  9. Pozwole sobie dorzucic swoje trzy grosze. Palam szczera niechecia do kierowcow Toyoty Camry, bo sa nieprzewidywalni i wolni (tutaj jezdza tym autem glownie starsi ludzie – przesiedli sie z Cadillacow i Oldsmobile). Nie lepsi sa kierowcy Corolli, bo sa zwykle niezdecydowani. Czyli bardzo subiektywne, ale jednak jakies powody niecheci mam.
    A tak bez powodu to nie lubie spotykac na swojej drodze Hummerow i Cadillacow Escalade. Wielkie i pretensjonalne to-to.
    Do co BMW… Bylam na dobrej drodze, by zaczac traktowac je jak normalne auta, do czasu, kiedy poznalam swojego sasiada, buca pierwsza klasa. No i znow BMW jest na czarnej liscie.

  10. Klu, widzisz, u mnie problem jest taki, że potrzebuję terenówki, ale nie chcę na nią wydać więcej niż dwadzieścia patyków (złotych polskich). Jednocześnie nie chciałbym auta starszego niż 10-letnie, ani takiego, które przejechało ponad 200 tysiaków km. Są to kryteria mocno wyżyłowane, a wśród aut, które je spełniają, najwięcej jest właśnie Jeepów Grandów Cheroków. Wiem, dużo palą, ale za to jaki moment obrotowy…

  11. Klu, ależ byłam tego pewna 😉

    ania, poważnie tylko clio na L? no coś takiego, za moich czasów była micra i dwa inne. mieszkałam w okolicach, które opisujesz, oraz je zjeździłam swego czasu 😉

    Witka, też nie lubię tych pretensjonalnych 😉 biedne to bmw, zawsze mu się jakiś buc trafi i popsuje wizerunek 😉

    szyper, Ty już przestań gawędzić 😉

  12. Hehe, mam podobne kryteria do Ciebie, ds, w związku z tym uwielbiam Skode Fabie Combi i zawsze patrzę na takową z sentymentem, a teraz VW Touran właśnie w posiadaniu (mojej Mamy, gdyż ja jeszcze żadnego autka).
    Podobają mi się jeszcze Yariski,a gdybym miała kuuuuupę forsy – Audi bym sobie kupiła 😀

    Co do BMW miałam do Was podobne zdanie, do póki nie poznałam bardzo sympatycznego, kulturalnego chłopaka który takimże autkiem jeździł 🙂

  13. klasyczne dla karkow to sa takie stare sprowadzane z Niemiec, bo karki na takie stac. chociaz ostatnio sie przerzucaja na audi. natomiast w nowych modelach jezdza ludzie co lubia te marke i moga sobie na nia pozwolic. sporo moich znajomych ma bmw roznych wielkosci i to sa ludzie nie tyle z karkami co z glowami na karkach.

  14. Tez mam przywiezione z Polski zle zdanie nt. BMW, a w poprzedniej pracy wszyscy lekarze nimi jezdzili (wiec sie wynioslam, bo za wysokie progi dla Hondzi;)
    Mam sentyment do Hondy, Saaba, Jaguara, ale najbardziej to do Bentley’a i Lambo. Bo wiadomo – Ferrari, to buraki maja;)

  15. Mam duży sentyment do Skody, moi rodzice byli bardzo długo wierni tej marce, bo mój tata jak poznał mamę to miał Skodę Tudor i trudno moją mamę przekonać, że jakieś inne auto jest lepsze od Skody, dlatego z sentymentem wyprzedzam wszystkie Skody 100 i 105, których w Polsce już bardzo mało widuję za to ciągle są obecne na słowackich drogach. Jak widzę obrzydliwie turkusową mazdę to od razu się uśmiecham, bo taki wieśniacki samochód miał mój mąż jak go poznałam. Co do BMW mam pozytywne zdanie, nie miałam do czynienia z wieloma dresami-kierowcami, a że znam jednego Ukraińca i pewnego przesympatycznego piłkarza jeżdżącymi właśnie BMW to jakoś sympatia przerzuciła mi się na markę;) A od środy mam uczulenie na Jeepa po tym jak pewien debil jeździł po naszej zalanej ulicy urządzając sobie Camel Trophy. A i jeszcze link skoro temat samochodowy – wiem, ze to stereotypowe, ale nie mogłam się uśmiechnąć: http://demotywatory.pl/1617840/Parking

  16. nie mam znienawidzonej lub ulubionej marki. ale wiem ze nie kupilabym Bmw bo mi sie nie podoba. i czesto mozna je spotkac na poboczu w oczekiwaniu na lawete. 😉 kupilabym natomiast Nissana Qashqai. generalnie tzw ‚japonczyki’ sa po prostu tanie jezeli chodzi o konsumpcje paliwa. plus ten wyglada zupelnie przyzwoicie.
    z zasady auta francuskie sa tu u nas pietnowane 😉
    z braku laku i pieniedzy jezdzic musimy Volvo. niezawodny. i policja nie zatrzyma bo tylko stare pierdziele jezdza Volvo kombi. W pozyczonym Bmw natomiast Marian zostal swego czasu zatrzymany po zaledwie 5 minutach. Bo czarny i w szybkim aucie czyli na bank dealer narkotykow.

  17. Ulubione:
    Nissan (zwlaszcza pathfinder i 300ZX), honda (prelude ktora jezdze obecnie :), toyota.

    Nie lubie samochodow francuskich oraz amerykanskich, glownie za ich awaryjnosc i nietrwalosc (z grubsza rzecz biorac).
    BMW i merce sa ok, ale zdecydowanie overpriced. I tak troche przypominaja czolgi 🙂
    (chociaz mercedes SLK 240 byl w porzadku).

  18. Czytam i z podziwu wyjść nie mogę jakie emocje i jak mało rozsądku:D
    Ale ja mam tak samo. Kocham citroeny ze względu na DS które były piękne. Jeżdżę nawet Citroenem.
    A najbardziej mnie wkurzają VW zwłaszcza te stare biedne, co aspirujący młodzieńcy nimi jeżdżą. Podobnie jest z BMW w Polsce mało znam normalnych ludzi, którzy decycdują się na tę markę i Audi.
    Ale samochód do którego na pewno nie wsiądę to Lanos – absolutne dno – moim zdaniem.

  19. Szyper:
    Jak chcesz miec skarbonke bez dnia plus duzo dni w warsztacie spedzonych, to kup Cherooke.
    Wszyscy znajomi, ktorzy mieli, narzekali i w koncu sie podbywali.

    Z terenowek polecam Nissana Pathfinder albo Xterra – bardzo dobre samochody. Mialam Pathfindera przez pare lat, przejezdzal przez najgorsze sniezyce, z zasp wyjezdzal, blota i generalnie nigdy sie mu nic nie zapsulo i wiernie sluszyl. Jak na terenowke to rowniez nieduzo pali. Niezla tez byla toyota 4runner.
    Nie kupuj tez landrovera – w ciagu ostatnich 15 lat zeszly strasznie na psy pod wzgledem jakosci, plus sa zbyt drogie w stosunku do tego, co oferuja.

    Aha, a jak chcesz kompromis, to polecam Subaru Impreza WRX. Laczy w sobie cechy terenowki i auta o zacieciu sportowym (ma spory silnik i niezle przyspieszenie), solidne, nieawaryjne. Oczywiscie nie ma wysokiego zawieszenia, ale cos za cos.

  20. To jeden z najbardziej emocjonalnych tematów, ale co tam 🙂

    Ja mam ogromną słabość do golfów, bo to moje pierwsze auto i nie do zdarcia, więc wiadomo 🙂
    Pewnie nie chciałabym go mieć, bo bezmózga młodzież tym jeździ. Poz atym, to niebezpieczne wózki są. Ogólnie VW i Skoda – gitara.

    Lubię nierzucające się w oczy auta. To znaczy nie mające widocznej metki. Znaczy klasę.

    Moja idiosynkrazja do bajeriszemotorwerke jest znan, więc powtarzac nie będę. Zajebiste, superauta – kompletnie sprostytuowane przez bandziorstwo i buractwo. Bardzo szkoda. To samo z audi, niestety, choć idiosynkrazja zdecydowanie mniejsza. Merca tu nie liczę, bo nawet mi się nie podobają. Za malucha merc będzie się smażył w piekle.

    Opli nie znoszę. Może dlatego, że mieszkałam w mieście, w którym były trzy fabryki? Nie wiem. Jeżdziłam krótko (po kradzieżach) kadetem i astrą. Pełna porażka. Oczywiście nie były z salonu 🙂

    Słabość mam do subaraków, hond, nissanów i toyoty.
    Rzekła i pobiegła na tramwaj 🙂

  21. Nie wiem, czy wypada mi się odzywać jako kierowcy roweru marki Universal.
    Nieustającą miłością kocham Hondzię Civikową, ale tylko te stare, cudownie płaskie i szczupłe modele, w których się siedzi prawie na szosie. Ale to może z powodu wieloletniej znajomości. Jeszcze Renault Twingo i Ford Ka, bo są urocze. Oraz duże, poważne Mercedesy, bo są duże i poważne. I oczywiście ciągniki siodłowe dowolnej marki. ;-/
    Żaden samochód dotąd mi nie podpadł, więc resztę darzę zwykła sympatią. A starymi, dużymi BMW jeżdzi moja kierowniczka i jeden kolega, co mnie podwozi, zatem też nie mam uprzedzeń.

  22. Ja się świetnie znam na samochodach. Moje ulubione to te niebieskie i zielone , bo pasują mi do oczu. Nieufnie traktuję wszelkie odcienie czerwieni i możliwe , że to może mieć coś wspólnego z samochodami mojej siostry. Sama jeżdżę białym (o ile akurat jest umyty), z sympatią podchodzę do samochodów srebrnych. Oglądam się za żółtymi i różowymi.

  23. antygona, ja nie wiem czy jeden by mi wystarczył, żeby przełamać fobię…

    too-tiki, no dobra, przecież wiem że to stereotyp 😉

    spt, na pewno masz rację, ale ja nie odróżniam. na DUŻE bmw mam fobię, i co mam zrobić. a Twoi znajomi wpuszczają małe autka? 😉

    GyPsi, dobra, kupuję Bentleya 😉

    Kamenari, czyli jednak można przełamać niechęć. spróbuję 😉

    dora2, mam sentyment do starych volvo kombi 😉 a to nie ten co Marian znowu sprzedaje?

    futrzak, też nie lubię francuskich, hyhy.

    Pru, oczywiście że o te emocje chodziło 🙂 prawda, że ds był wyjątkowy. Matizem przez chwilę jeździłam, dawał radę 😉

    Sze, golfy mają coś takiego że kto miał, to chce mieć znowu. brałam go pod uwagę. opli też nie znoszę – corsa ma najniewygodniejszy fotel na świecie. tramwaje lubię! 😉

    nielot, każdemu wypada! podzielam sympatię do Ka, wygląda jak żaba, Twingo natomiast zdecydowanie nie.

    odwodnik ;)))) a historie o aucie Twojej siostry to pamiętam, owszem 😉 no a czarne, co powiesz o czarnych?

  24. a skąd ds. moi znajomi strzelają do kazdego kogo nie stać na co najmniej saaba, nie podają rąk włascicielom skód i toczą blogowe dyskusje jaki to mają uraz do osób w yarisach na co nic nie mogą poradzić bo się zrazili i już 🙂

  25. uwielbiam suzuki wagon, jeszcze sobie uzbieram na nową:) teraz mam colta misiuwisiu:) a moge jeżdzic wszystkim, byle zapalał:)

  26. a ja tam ople lubię.ople kombi mieliśmy i mamy.Mikrę też lubiłam ale to był dawny model kompletnie inny od teraźniejszych:).

    audi mi się za to kojarzy nieciekawie…Z dolarami,strzelaniną i takie tam;)))
    I pomyśleć że jechałam taką świeżynką że facet jeszcze nie zdjął folii z siedzeń .

  27. Futrzak, dzięki za opinię. Nissana też biorę pod uwagę, ale do tej pory rozglądałem się raczej za Patrolem. Przyjrzę się Pathfinderom jeszcze raz.

  28. Miłością stałą i głęboką kocham Hondy – moja cała rodzina jest hondowa, trend zaczął tata jakieś 15 lat temu i od tego czasu nikomu nawet nie przyjdzie przez myśl, żeby kupić inną markę. Tak więc nie wyłamując się jeżdżę Hondą Civic i mimo, że minęły już 4 lata od jej zakupu nadal uważam ją za samochód idealny, wszystko mający i nie widze potrzeby zmiany. No chyba, że na wersję type-r.
    Oprócz Hond serce mi szybciej bije równiez na widok Alfy Romeo. Oraz najnowszych modeli BMW – ze szczególnym naciskiem na X6
    Natomiast zupełnie nie biorą mnie Skody, VV oraz Fordy.

  29. A ja kocham francuskie. Są ładne i miękkie. Się buja na tych naszych dziurach, a nie rozbija głowę o sufit. 🙂
    Jeżdżę już 10 Citroenem lub Renault i wszystko jest w porządku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s